Ewa
Daj mi spokój
Z przyjemnością przedstawiamy opowiadanie, będące spin-off’em do nowej powieści Ewy, nad którą właśnie pracuje. Będziemy stopniowo informować o dalszych postępach.
“- Daj mi spokój – szepnęła prosto do jego ucha, gdy szedł korytarzem do sali konferencyjnej.
Stwierdził, że się przesłyszał, a raczej, że słowa były skierowane do kogoś innego. Kiedy warsztaty się skończyły, wszyscy rzucili się do drzwi. Prawie dwugodzinna przerwa w świeżo odnowionym nałogu wygoniła i jego na zewnątrz w ekspresowym tempie. Zatrzymał się przy popielniczce razem z pozostałymi palaczami, rozkoszując się krótką przerwą.
– Daj mi wreszcie spokój! – Usłyszał niemal w swojej głowie.”
Znieczulica? – Przemyślenia po serialu „13 powodów”
“Co się stało z moralnością? Dlaczego młodzi ludzie nie potrafią prawidłowo zareagować na przestępstwo? Po obejrzeniu serialu „13 powodów” naszły mnie bardzo emocjonalne przemyślenia.
Nie wiem, co miał na celu autor, jeśli napisać sensację, to mu się udało. Jeśli chciał wzbudzić skrajne emocje, też mu się udało, ale jeśli miało to czegoś nauczyć – to jestem rozczarowana. Bo nie wiem czego? Gdyby tak miało być, to na końcu powinna być sensowna puenta z morałem… której jakoś nie zauważyłam.”
Konkurs z “Wizażem śmierci”
Zapraszamy do udziału w konkursie organizowanym przez Patronkę medialną powieści – Martę wśród książek.
Wystarczy kilka lajków i odpowiedź na pytanie: Co wspólnego ma krajobraz pierwotny z “Wizażem śmierci?”
Do wygrania jest jeden egzemplarz książki z autografem autorki. Odpowiedzi należy udzielać w komentarzach pod postem Marty.
PRZEJDŹ DO KONKURSU —>
Wiatr
“Ciepły podmuch uniósł jej długie włosy. Zanim zdążyły opaść, drugi przerzucił je na bok, chwilę później przez kolejny – prawie wszystkie wylądowały na czole. Edyta przez moment poczuła się, jakby była u fryzjera pod starodawną suszarką. Kiedy nagłe zawirowanie powietrza ustało, przeszedł ją dreszcz. Właściwie cała seria.”
Wakacje
Dziś nie będzie nowego tekstu. Jestem na długo oczekiwanych wakacjach. Po cichu liczę, że może za kilka dni coś mnie zainspiruje i napiszę opowiadanie, albo dwa, z urlopem w tle.
Do zobaczenia wkrótce.
Wizaż śmierci – fragment rozdziału IV
Odpoczynku od pisania ciąg dalszy.
Z racji, że nic nowego nie ma to przypomnę się ze starym. Chociaż w tytule wpisu jest “fragment rozdziału IV”, to Wy znacie to opowiadanie jako “W gabinecie”. Już od dziś zapraszam do zapoznania się z ostateczną wersją tekstu, taką, jaka znalazła się w książce. Poprzednia zdobyła Wasze uznanie, więc liczę, że poprawiona i odświeżona spodoba się jeszcze bardziej.
Dreszcz emocji
“Jeszcze bardziej przeszywał mnie dreszcz emocji i wielkiego niepokoju, gdy postanowiłam porzucić pseudonim i publikować pod własnym nazwiskiem. Co na to Czytelnicy, czy nie poczują się oszukani?… Liczyłam na zrozumienie, bo pisanie o seksie jest bardzo specyficzne. I pomimo, że wiele osób pisze niezwykle otwarcie, porusza wrażliwe i trudne tematy… to większość autorów posługuje się pseudonimem. Może za mało ich znam. :)”
Wizaż śmierci – po redakcji
Proces wydawniczy “Wizażu śmierci” narobił nieco zamieszania, a przede wszystkim pozbawił mnie czasu na wszelkie inne rzeczy. W zeszłym tygodniu, w zwyczajowej porze publikacji nowego tekstu na “Czekoladkach z pieprzem”, zatwierdzałam ostanie kropki, przecinki i poprawiałam literówki. Wreszcie udało się zakończyć wszystkie prace redakcyjne, korektorskie i książka poszła już do druku.
Z racji, że tydzień temu nic nie wstawiłam we wtorek, teraz wyjątkowo skracam czas od ostatniego wpisu. Jak już wspomniałam, nie było czasu na nic, więc dziś zapraszam do zapoznania się z już ostateczną wersją fragmentu III rozdziału “Wizażu śmierci” – taką, jaką będziecie mogli przeczytać w książce.
Znów podjęłam wyzwanie Krzysi, więc trzymajcie kciuki, żeby z ćwiczeń powstały nowe opowiadania na “Czekoladki z pieprzem”.
Liczę, że się spodoba Wam jeszcze bardziej i zachęci do wsparcia mojej zbiórki społecznej. Jeszcze tylko do jutra można nabyć książki wraz z bonusami. Przejdź do projektu —>
“Przywołał w myślach jej obraz, uśmiech, kocie ruchy. Zatrzepotała długimi, czarnymi rzęsami, jakby pytała, czy mu się podoba. Spojrzał na nią – wyglądała cudownie.
Z każdą chwilą coraz lepiej przypominał sobie, jakie robiła na nim wrażenie. Na samą myśl ściskało go w środku. Uświadomił sobie, że w poniedziałek, podczas sesji, zapierało mu dech w piersiach.”
Zbiórka społeczna na wydanie “Wizażu śmierci”
Chociaż to wtorek, będzie trochę inaczej.
Jak się pewnie niektórzy zorientowali Ewa Dudziec zbiera fundusze na wydanie swojej książki “Wizaż śmierci”. Jako czytelnicy naszego bloga mieliście już okazję zapoznać się z fragmentami powieści i opowiadaniami z perspektywy głównej bohaterki- Beatrycze.
Teraz wszystkie już opublikowane fragmenty “Dziennika Beatrycze” i kilka zupełnie nowych, zostały zebrane w jedną całość i zostaną wydane w dodatkowej książce – dostępnej tylko razem z “Wizażem śmierci” i tylko w ramach zbiórki społecznej. Wystarczy również kliknąć na banner na górze strony i zapoznać się z treścią projektu oraz proponowanymi nagrodami za wsparcie.
Tymczasem zapraszamy na autorska stronę Ewy do lektury “Fragmentu 3.”
“Stała przede mną. Nieruchomo. Patrzyła się tymi moimi brązowymi oczami i nic nie mówiła. Nie wiem, kiedy się pojawiła, ani skąd, ani w jaki sposób… Po prostu była.
Niby ja, ale nie ja. Żadnego lustra też nie było. Kręciło mi się w głowie i ściskało w żołądku. Wiedziałam, że powinnam jakoś zareagować, ale nie mogłam się ruszyć. A ona tylko patrzyła. W brudnej, poobdzieranej kurtce, dżinsach poplamionych bliżej niezidentyfikowanymi substancjami i koszulce z naderwanym dekoltem.”
Wizaż śmierci – Prolog
Dzisiaj trochę inaczej, ale nadal o seksie. 🙂
W najbliższych dniach ruszy projekt crowdfounding’owy na wydanie powieści kryminalnej jednej z naszych “czekoladek” – Ewy Dudziec.
Szykując się do tego przedsięwzięcia prezentujemy autorkę przy pracy i prolog książki “Wizaż śmierci”.
“Mężczyzna siedział w fotelu. Czekał w zaciemnionym salonie na dzwonek do drzwi. Zwykle to on przyjeżdżał do modelki, potem zawoził do fryzjera, manicurzystki, czy kosmetyczki, lecz tym razem dziewczyna musiała przyjechać sama. Chciał się przekonać, czy jest gotowa, by stać się prawdziwą gwiazdą. Jego gwiazdą.”
Czarodzieje Sieci – fragment roz. XVIII
Kiedy robiłam korektę poprzedniego fragmentu, utkwił mi w głowie i “męczył”. Wiercił dziurę w brzuchu, aż musiałam się poddać. 🙂 I tak niepostrzeżenie pisze się kolejna powieść.
“Nie chciała otwierać oczu. Obudziła się bez bólu głowy, pierwszy raz od kilku tygodni. Rozkoszowała się tym uczuciem. Czuła się wreszcie wypoczęta i odprężona. I co najważniejsze nie pamiętała żadnego snu o czarodziejach. Przez chwilę zastanawiała się, czy może właśnie ostatnie wydarzenia były bardzo złożonym snem. Ona czarodziejką? To było tak nierealne, że aż uśmiechnęła się do siebie i wciąż z zamkniętymi oczami, przeciągnęła się mrucząc.
– Dzień dobry. – Podskoczyła na posłaniu, słysząc męski głos.”
Przedświąteczna depresja
“Tępo patrzyła się na krople deszczu spływające po niedawno umytych szybach.
Na cholerę było się męczyć? Bo przed Świętami wypada?… Żeby sąsiedzi nie gadali?… To teraz przynajmniej wszyscy mają tak samo upieprzone. Można było poczekać na lepszą pogodę… – Omal nie wylała na siebie gorącej herbaty, gdy zapiszczało powiadomienie o nowej wiadomości na poczcie.
– Czego? – warknęła do komputera, delikatnie odstawiając kubek.
Przed jej oczami ukazały się kolejne życzenia od jakiejś firmy, w której coś kiedyś zamawiała. Nie zwróciła nawet uwagi na jej nazwę i wykasowała mail. Jak śmieli zakłócać jej codzienny poranny rytuał dopijania herbaty po śniadaniu?”


