Nie wykryło AdBlocka. Dziękujemy za wsparcie naszej twórczości.
Archiwum
Listopad 2017
P W Ś C P S N
« Paź    
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930  
Reklama

Znieczulica? – Przemyślenia po serialu „13 powodów”

 

UWAGA!
Spoiler!

 

Co się stało z moralnością? Dlaczego młodzi ludzie nie potrafią prawidłowo zareagować na przestępstwo? Po obejrzeniu serialu „13 powodów” naszły mnie bardzo emocjonalne przemyślenia.

Nie wiem, co miał na celu autor, jeśli napisać sensację, to mu się udało. Jeśli chciał wzbudzić skrajne emocje, też mu się udało, ale jeśli miało to czegoś nauczyć – to jestem rozczarowana. Bo nie wiem czego? Gdyby tak miało być, to na końcu powinna być sensowna puenta z morałem… której jakoś nie zauważyłam.

Początkowe odcinki wchłonęłam, bo byłam zwyczajnie ciekawa co dalej, ale już wtedy zaczęłam zauważać mankamenty w psychikach postaci (znam tylko serial, może w książce jest lepiej). Później zrobiła mi się długa przerwa i do serialu wróciłam z większym dystansem. Może to był błąd. Sama fabuła ciekawiła mnie już w znacznie mniejszym stopniu niż wkurwiali mnie bohaterowie z każdym kolejnym odcinkiem. Wszyscy bohaterowie, poza jednym wyjątkiem. Kto oglądał, łatwo się domyśli, o kogo chodzi.

Nie wiem, czy to amerykańska młodzież jest już od dawna tak skrzywiona, że nie rozróżnia prawdziwego zła od całej reszty. Czy to brak podstaw prawdziwej religii, która jednak mimo wszystko pomaga kształtować nasz światopogląd, przynajmniej w zakresie oczywistej granicy miedzy dobrem a złem? Czy może już cały świat jest tak zaślepiony przez głupoty w Internecie i innych mediach, że zatracamy poczucie krzywdy, współczucia i sprawiedliwości???

 

Sytuacja: chłopak zgwałcił pijaną koleżankę ze szkoły. Okazało się, że był naoczny świadek, ale już nie żyje. Za to zostały zapiski świadka, w których opowiedział o przebiegu zdarzenia. Relację świadka zna kilkunastu znajomych i dziewczyny i gwałciciela. Dziewczyna wspomnienia wypiera, bo była prawie nieprzytomna i nie chce wierzyć, że to mogło stać się naprawdę.

OK, w tym momencie nie ma wiarygodnego potwierdzenia. Ale cały czas pozostaje fakt, że jest jeszcze drugi świadek – niebezpośredni. Chłopak dziewczyny, który pozwolił gwałcicielowi wejść do pokoju, gdzie spała.

I tu zaczyna się mój słowiański wkurw. Dlaczego dupa, nie chłopak, nie zareagował od razu? Wiedział, a przynajmniej podejrzewał, co stanie się za zamkniętymi drzwiami. Ktoś mógłby powiedzieć, że też był pijany, nie dał rady, nie myślał logicznie… Serio??? Nawet w pijackim zamroczeniu powinny działać jakieś hamulce moralne. No i ileż to razy słyszało się opowieści, jak to w skrajnej sytuacji, adrenalina zaczyna działać i jakoś alkohol „ulatuje”, a ludzie robią niesamowite rzeczy. Więc ja się zastanawiam, gdzie ta odrobina rozsądku, która powinna powiedzieć, że gwałt to straszne przestępstwo i nic go nie usprawiedliwia!!! Gdzie ta odrobina moralności, która powinna się sprzeciwić, i podnieść tę adrenalinę?

Moją pierwszą reakcją było zdziwienie i oburzenie, dlaczego chłopak nie wywarzył drzwi? No, litości, niech się nie tłumaczy, że nie chciał zniszczyć cudzego mieszkania… Jakby wyjaśnił powód zniszczeń, sądzę, że najbardziej surowi właściciele – rodzice by mu wybaczyli.

Przecież tu nie chodziło o nie wiadomo jak skomplikowane dylematy, tylko proste rozumowanie: gwałt to zło, niewybaczalna krzywda – mam szansę temu zapobiec – działam! Nie udało się – sprawca musi ponieść karę. Nad czym tu się, kurwa, zastanawiać???

Trudno, stało się, chłopak – dupa nie przyznaje się, że tam był, podważa relację nieżyjącego świadka. Tylko nadal nikt ze znajomych, którzy już się dowiedzieli o zajściu, nie chce drążyć tematu. Nikt nie zgłasza podejrzeń, nie próbuje działać w jakikolwiek sposób. Nikt, dopóki relacja nie trafia do przyjaciela świadka. Dopiero ten przyjaciel, jako jedyny wierzy w to, o czym się właśnie dowiedział.

I nagle wszyscy bohaterowie zaczęli robić w gacie.

Tego też nie rozumiem. Dlaczego znajomi świadka i zgwałconej dziewczyny bardziej przejmowali się, że sprawa wyjdzie na jaw, niż ci, którzy byli rzeczywiście winni. Pomijam już ich bzdurną argumentację, bo tłumaczyli sami sobie, że oni też mają coś tam na sumieniu. No cóż, kolega po piórze, określił ich zachowanie jako hipokryzję, ale nie wiem czy to odpowiednie słowo… Osobiście skłaniam się do niedojrzałości – emocjonalnej i moralnej, oraz egoizmu. Ale i tak bierze mnie wkurw, że mając chociażby cień wątpliwości, że do gwałtu rzeczywiście doszło, powinni o tym komuś powiedzieć.

No dobrze… darujmy, wszyscy „zainteresowani” zaprzeczają… OK, może rzeczywiście nic się wtedy nie stało. Ale…

Zawsze jest jakieś „ale”. Świadek w swoich zapisach mówi też o drugim gwałcie – na sobie, przez tego samego sprawcę. I co? I znów nikt z wtajemniczonych nie traktuje tego poważnie! Dlaczego!!!??? Szczególnie, że świadek tydzień po gwałcie na niej popełnia samobójstwo…

Do jasnej cholery, trzeba być naprawdę tępym idiotą, żeby choć trochę nie uwierzyć zmarłej dziewczynie. Chyba nie popełniłaby samobójstwa, gdyby nie była doprowadzona na skraj rozpaczy i załamania psychicznego? A co jak co, ale według mnie, gwałt jest czynnikiem doprowadzającym do załamania i traumą na całe życie.

Po obejrzeniu całości, nie umiem ocenić tego serialu. Nie jestem w stanie powiedzieć, czy był dobry, czy słaby. Jedyne co mi po nim zostało, to wkurw na chore podejście młodzieży do oczywistych przestępstw. Brak jakiegoś kompasu moralnego, brak prawdziwego kontaktu z drugim człowiekiem i brak prawdziwych rozmów. Nie przez portale społecznościowe, nie przez komórki, czy inne badziewia. Brak zwykłej, a przede wszystkim szczerej rozmowy z drugim człowiekiem.

Bo jak bez takich rozmów można się z kimkolwiek zaprzyjaźnić? Na miano przyjaciela trzeba sobie naprawdę zasłużyć.

Ten serial to kolejny przykład na to, że niedomówienia i kłamstwa nigdy nie doprowadzą do niczego dobrego.

 

Ewa Dudziec, 29.VIII.2017

 

8 odpowiedzi na „Znieczulica? – Przemyślenia po serialu „13 powodów””

  • Brak odwagi cywilnej i znieczulica nie tylko wśród młodzieży amerykańskiej to temat na szerszą polemikę i dobrze, że go zaczepiłaś. Serialu nie oglądałam ale Twoja recenzja mnie poruszyła.

    • Dziękuję za miłe słowa. Dodam tylko, że to nie jest recenzja, bardziej luźne przemyślenia.

  • Mam tę książkę, tylko cały czas odkładam jej lekturę na bliżej nieokreślona przyszłość.

  • Cóż, poległam na tym serialu. Obejrzałam pierwsze odcinki, a dalej już mi się nie chciało. Podobnie, niestety było z książką. Pożyczyłam jeszcze zanim pokazał się serial i nie mogłam przeczytać. Nie rozumiem bohaterki. Nie dość, że popełniła samobójstwo, to przygotowała zemstę. Mści się za swoje milczenie? Za to, że nie umiała sobie poradzić? Nie, raczej chyba za to, że nikt się nie domyślił, że ona taka nieszczęśliwa.
    W każdym razie ja serialu nie rozumiem. Bohaterce nie współczuję. Dlatego nie obejrzałam, a może dalej poczułabym do niej sympatię? Czy ją miałaś też na myśli czy tylko pozostałych?

    • Tak, ona też mnie wkurzała. I to bardzo, choć rzeczywiście miała się za co mścić, ale ja bym wybrała zupełnie inną drogę.

  • A może my ich nie rozumiemy, bo już nie jesteśmy nastolatkami? Chociaż, jak byłam nastolatką też mi dokuczano, ale nigdy nie pomyślałam, żeby się zabić. Z drugiej strony nie spotkałam takich kolegów jak ci amerykańscy. Wszyscy tak chętni, żeby ciebie seksualnie wykorzystać, no, większość prawie. Może też nie byłam w typie takich chłopców. Nie. To jednak chodzi o inną mentalność.

  • Ewa, ciekawie napisałaś tę recenzję – opinię o serialu. Trochę mnie wkurzają przekleństwa ale rozumiem ,że chciałaś w ten sposób podkreślić swoje nerwy))) Serialu nie widziałam z wiadomych przyczyn, książki nie czytałam…faktem jest ,że w dzisiejszych czasach nastąpiło totalne rozluźnienie postaw moralnych. I jest to zauważalne nie tylko w postępowaniu amerykańskich nastolatków ale wszędzie. Pamiętam jak wiele lat temu , kiedy sama byłam nastolatką, dorośli narzekali , jaką to rozpasaną mamy młodzież ))) Teraz dzieje się to samo, tylko w znacznie zaostrzonym zakresie. Nastoletnie morderstwa, narkotyki, alkoholizm, rozboje, wandalizm…Rozluźnienie zasad. Uważam, że to jest przyczyną. Swobodny dostęp do używek, brak konsekwentnej kary za przekraczanie granic…Cóż, zacząć jak zwykle należy od domu rodzinnego…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.