Nie wykryło AdBlocka. Dziękujemy za wsparcie naszej twórczości.
Archiwum
Sierpień 2017
P W Ś C P S N
« Lip    
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  
Logowanie do forum
Reklama

Agnieszka

Dworzec 2

„Włosy opadały jej na oczy. Podrzucała zabawnie głową w bok, po czym niesforna grzywka na moment odsłaniała brązowe oczy, ładnie zarysowane brwi i krągły, niewielki nosek. Kiedy z niezwykłym uporem zasłona z włosów zakrywała zazdrośnie twarz, następował gest odrzucenia głowy i trwał taki niby taniec. Stała, rozglądając się w koło. Na wprost dostrzegła tablicę informacyjną. Przymrużyła oczy, wyciągnęła głowę do przodu, wysunęła lekko podbródek.

Już miała się poruszyć i iść w kierunku tablicy, kiedy usłyszała powitanie:- 

– Cześć – Odwróciła głowę. Patrzyła na niego tak, jakby go wcale nie widziała. – Cześć –  powtórzył.”

Czytaj dalej —>

Dworzec

„Potem rozejrzał się po poczekalni. Tu też nie zauważył znajomej sylwetki. Rozpiął zamek skórzanej krótkiej kurtki, odruchowo zawiesił kciuk na szerokiej klamrze paska podtrzymującego zwisające spodnie. Trudno mu było znaleźć dopasowane portki, a te były jednymi z nielicznych, które w miarę dobrze na nim leżały. Modne i powszechnie dostępne teraz męskie rurki były najgorszym modelem dla jego dużych łydek, przerośniętych silnych ud i pośladków. Wyszukiwał więc spodnie gdzie się da, i każdy znaleziony egzemplarz był na wagę złota. Nosił je do całkowitego przetarcia na udach czy kolanach. Te przecierały się już po wewnętrznej stronie ud i niechętnie myślał o konieczności kolejnych zakupów.”

Czytaj dalej —>

Statystyki

statystyki„Tak naprawdę to nie widziałam, o co dokładnie mi chodzi. Może zwyczajnie po babsku zazdrościłam? A może po prostu nie rozumiałam. Miałam jednak w sobie przekonanie, że powinnam coś zrobić, jakoś się zachować czy powiedzieć. Nie zrobiłam nic.

 

 Smażyłam pieczarki na kolację. Lubię podane z podrumienioną bułką lub bagietką. Na maśle oczywiście. Pieczarki, mniejsze czy większe, po umyciu kroję na plastry. Rozgrzewam masło, grzyby układam tak, aby każdy kawałek smażył się na maśle. Czekam, aż się lekko zrumienią i przewracam na drugą stronę. Dodaję świeżo zmielonego pieprzu. Nie używam soli. Samo masło wystarczy.”

Czytaj dalej —>

 

Prywatny wieczór

prywatny-wieczor„Kiedy wrócił wieczorem, siedziała na kanapie zawinięta w koc po sam czubek nosa. Podkurczone, osłonięte nogi trzymała mocno przy ciele. W tle słychać było spokojną muzykę. W półmroku, w świetle zapalonych świec wyglądała na lekko zaspaną. Pochylił się nad nią i pocałował.

– Witaj, kochanie – szepnął. – Jak twój dzień? – Przytulił policzek do jej czoła.

– Hmmm – w odpowiedzi zamruczała tylko.

– Zjesz kolację? – zapytał, wchodząc do kuchni. – Została kaczka z wczorajszego obiadu. Masz ochotę? – Otworzył lodówkę i skubnął porcję zimnego mięsa.

Lubił pieczoną kaczkę. Dzień przed pieczeniem umytego ptaka solił, posypywał pieprzem czarnym i ziołowym, słodką papryką. I zostawiał w naczyniu żaroodpornym. Następnego dnia wstawiał do pieca na 180 stopni, na prawie dwa razy dłużej niż ważyła kaczka. Kupował takie po około 2 kg. Piekł 3,5 – 4 godziny. Wystarczyło, by obiad niezawodnie był pyszny. Na zimno również.

– Nie jestem głodna. – Usłyszał z kanapy.”

Czytaj dalej —>

Na skraju

na-skraju„Tośka siedziała tuż przy piecu z podwiniętą na kolana spódnicą i ze złością przebierała grzyby. Wyjmowała z kosza jeden po drugim, dokładnie oglądała, gdzie trzeba skrobała nożykiem, czasami najpierw przedmuchiwała co lżej przyklejone igiełki. Nadymała wtedy policzki, a jej buzia robiła się okrągła i lekko zaróżowiona z wysiłku. Nie lubiła czyszczenia grzybów ani jakiejkolwiek pracy przy grzybach. Szwendanie się świtem po lesie, wśród pajęczyn, gałęzi, mchów i tych wszystkich paskudnych, wszędzie włażących żyjątek – uważała za bezsensowne zajęcie. Równie dobrze można iść na grzyby po południu, czy przy zachodzie słońca. Spacer po lesie powinien być odpoczynkiem, a nie kolejną robotą. Po za tym, uważała że jej grzyby na nią czekały i nie miało znaczenia, kiedy po nie przyjdzie.”

Czytaj dalej —>

Instrukcja obsługi

instrukcja-obslugi„Siedzę nad parującym kubkiem kawy. Przede mną książka. O mężczyznach. O byciu z mężczyzną. Skoro z książek można nauczyć się skręcania mebli, układania płytek czy hodowania storczyków, to może doszkolić się w temacie obcowania z płcią przeciwną, a tym samym- w byciu razem z mężczyzną. Wiadomo, że testosteron ma inne działanie i potrzeby niż estrogen.

Deszcz za oknem od rana siąpi. Ludzie przemykają ulicą. Mnie jest ciepło i sucho, w tle przyjemna muzyczka, pachnie świeżo mielona kawa. Miła obsługa robi mi kanapkowe śniadanie. Jest przyjemny poranek w centrum miasta. Siedzę i czytam. I cholera mnie coraz bardziej bierze.”

Czytaj dalej —>

Dzienniki

dzienniki«- Innym klientom smakuje. – Usłyszałam na złożoną reklamację. Być może określenie „smakuje” mylimy z: „przyzwyczaiłam się”.

Skoro można akceptować smaki i zapachy „identyczne z naturalnymi”, to jak jest z nami? Z naszymi relacjami, związkami, potrzebami? Rezygnujemy i odpuszczamy, czy zabiegamy i staramy się? Czy do nijakiego seksu też się przyzwyczailiśmy? Czy po jakimś czasie bycia razem, tworzenia razem, dbania o siebie tworzymy, przyzwyczajamy się i akceptujemy „- smak i aromat identyczny z naturalnym”? Nie. Nie zgadzam się na bylejakość gdziekolwiek! Zwłaszcza w związku. Zwłaszcza w seksie. A Ty? Żądam sera o smaku sera, wina o smaku wina i seksu z dreszczami i gęsią skórką na całym ciele.»

Czytaj dalej —>

Sąsiedzkie spotkanie

sasiedzkie spotkanie„Mieszkanie znajdowało się w doskonałej lokalizacji. Blisko do centrum, obok zadbany zieleniec, wkoło ścieżki rowerowe. Strzeżony parking, sklepy nocne. Mnóstwo kafejek i restauracyjek dopełniało całości. Zaparkowała praktycznie przy samym wejściu. Przyzwyczaiła się już do przeprowadzek. Zmiany mieszkania były już tak naturalne, że czasami zapominała, w jakim jest mieście. Trzymała ręce na kierownicy, odetchnęła głęboko. Zerknęła w lusterka. Zwykłe osiedlowe podwórko. Skwer, ławki, facet z psem, kontener na śmieci. Miejsce, jak wszystkie inne, które tak doskonale poznała w ciągu ostatnich – ilu to już – 10-12 lat. 

Praca w Korpo miała swoje wady. Miała też zalety. Nieograniczony dostęp do nowych modeli aut służbowych, karta płatnicza praktycznie bez limitu – zasilana systematycznie z konta firmy, częste wyjazdy w miejsca urocze i urokliwe, luksusowe kolacje i hotele. Mężczyźni. Gdyby tylko chciała, to całe mnóstwo mężczyzn.”

Czytaj dalej —>

Sekrety codzienne

sekrety codzienne„Mówiłeś, że nie lubisz buraczków. Zasmażanych. A wyjadłeś mi całe. Wprost z patelni. Pełną umorusaną buraczanym karminem buzią.

 

Wystarczy, że pomyślę, jak robisz mi dobrze ustami i od razu niesamowicie się podniecam. Taka niby mała myśl, a tyle we mnie zmienia.

 

Mówiłeś, że będziesz mnie nosił na rękach, że jestem Twoją księżniczką, królową, sensem życia, najpiękniejszą i seksi, i że kupisz mi te czerwone szpilki z wystawy i torebkę do kompletu. I że świata poza mną nie widzisz. I masaż stóp będziesz robić mi codziennie i co noc, i w ogóle.”

Czytaj dalej —>

Weekendowe menu

weekendowe menu„Piątkowy wieczór zapowiada się smakowitą, lekką ziołową kolacją ociekającą pysznym sosem na chrupiącej bagietce¹. Chrupiąca skórka bagietki- naturalnie obsypuje góry, wzgórza i pagórki ciała partnerki. Doliny i dolinki pozostają nietknięte do dalszej części kolacji. Okruszki delikatnie zbierasz koniuszkiem poślinionego palca. Dla wytrawniejszych smakoszy: należy użyć czubeczka języka. Bagietka podana w towarzystwie białego półwytrawnego, schłodzonego lekko wina spijanego z pępka i zagłębienia pomiędzy piersiami.”

Czytaj dalej —>

Czerwcowa ankieta

czerwcowa ankietaCzerwcowa ankieta to przegląd tekstów Agnieszki. Przeczytajcie wszystko jeszcze raz, poruszcie wyobraźnią i zagłosujcie, na teksty które podobają się Wam najbardziej i których kontynuację chcielibyście przeczytać. Dobrej zabawy i czekamy na Wasze opinie.

A może jakiś mini serwis kulinarny?

 

Głosowanie trwa do 14. lipca 2016 r.

 

Wszystkie teksty Agnieszki

 

Który z tekstów Agnieszki podobał Ci się najbardziej i chcesz jego kontynuacji?

  • RESZTKI (33%, 2 Votes)
  • DZIEWCZYNA Z PLAKATU (33%, 2 Votes)
  • …W KOSZULKACH (Felieton) (17%, 1 Votes)
  • PUŁAPKA ZMYSŁÓW (17%, 1 Votes)
  • GRZANKI (0%, 0 Votes)
  • TRUDNY WYBÓR (0%, 0 Votes)
  • CODZIENNIE (0%, 0 Votes)
  • …CZERWONO (0%, 0 Votes)
  • SPOTKANIE (0%, 0 Votes)
  • …MARTINETKA (0%, 0 Votes)
  • …ZIARENKO… (0%, 0 Votes)

Total Voters: 6

Loading ... Loading ...

RESZTKI

resztki„Zabrałem kieliszek wina ze sobą. Muza w tle. Pełen luz. Czadowy koniec tygodnia. Nie spodziewałem się dzwonka do drzwi. To pewnie jakaś pomyłka. Poczekam, może sobie pójdzie. Stukanie. Stukanie i jeszcze raz dzwonek. Cholera, jednak nie pójdzie sobie. Boso podreptałem luknąć, kto mi tam przeszkadza.

Patrzenie przez wizjer nic nie dało. Nikogo nie było. Rozległo się znowu stukanie. Na wysokości mojego pasa.

 – Kto do cholery – otworzyłem drzwi na oścież.

Niemal się nie przewróciła. Siedziała skulona, oparta plecami o moje drzwi. Wyglądała jakby była naga. Uniosła głowę – patrzyły na mnie wielkie niebieskie oczy.

– Wpuść mnie – podniosła się powoli.”

Czytaj dalej —>