Nie wykryło AdBlocka. Dziękujemy za wsparcie naszej twórczości.
Archiwum
Listopad 2017
P W Ś C P S N
« Paź    
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930  
Reklama

Wizaż Śmierci – fragment roz. III        

 

farelZamknął oczy, rozsiadając się wygodnie w fotelu przed pulpitem. Przypominał sobie każdy szczegół poniedziałkowego spotkania. Od chwili zabrania Moniki spod domu aż do odwiezienia jej z powrotem. Poczuł jak przyjemne ciepło rozchodzi się po podbrzuszu i spływa coraz niżej. Rozciągnął uwierającą bieliznę.

Już wcześniej czuł się osobliwie w jej obecności, nawet kiedy jeździli na manicure i do fryzjera. Wtedy nie zastanawiał się na tym doznaniem. Dopiero teraz skupił się na dziewczynie.

Przywołał w myślach jej obraz, uśmiech, kocie ruchy. Zatrzepotała długimi, czarnymi rzęsami, jakby pytała, czy mu się podoba. Spojrzał na nią – wyglądała cudownie.

Z każdą chwilą coraz lepiej przypominał sobie, jakie robiła na nim wrażenie. Na samą myśl ściskało go w środku. Uświadomił sobie, że w poniedziałek, podczas sesji, zapierało mu dech w piersiach.

Musiał przyznać, że wizażystka miała wyjątkowy talent. Niektóre z pięknych dziewcząt robiły maszkary, ale nie ona. Wiedział, że to będzie bardzo udana sesja. Z niecierpliwością czekał na zdjęcia.

O tak… Monika mu się podobała. Bardzo mu się podobała. Była wyjątkowa. Długie, ciemne włosy lekko pofalowane. Smukła sylwetka i wzrost, jaki najbardziej mu odpowiadał. Żywe, niebieskie oczy znów do niego zalotnie zamrugały. Widział ją tuż przed sobą, miał prawie na wyciągnięcie ręki. Fascynowała go. Czuł rosnące podniecenie. Twardniejący członek napierał na spodnie.

W końcu do niego dotarło. Nie rozumiał, dlaczego wcześniej nie zauważył tak oczywistego podobieństwa.

To była… jego Moniczka!

Wyobraził ją sobie. Podkreślone czerwienią usta i czarna krótka sukienka. Gładził lśniące włosy. Chciał ją objąć, poczuć zapach. Rozkosz i ból w kroczu stawały się coraz silniejsze.

Moja Moniczka – pomyślał rozgorączkowany. – Nareszcie! Wróciłaś! Będziesz moja, wreszcie będziemy razem. Moja Moniczka… – powtarzał w myślach.

Podniecenie narastało. Wyciągnął dłoń do rozporka, by rozładować bolesne napięcie. Nagle powstrzymał się, nie chcąc skalać pięknego ciała Moniki swoją brudną zachcianką. Wziął głęboki oddech, by opanować nieczyste żądze i wtedy przeszył go lodowaty dreszcz.

Cały czas miał jej śliczną twarz przed oczyma, ale tym razem już nie stała na wybiegu, tylko leżała zimna i blada na stole, z wbitymi igłami w różne części jej idealnego ciała. Niezrozumiały niepokój rósł z każdym ułamkiem sekundy. Był bliski paniki.

– Moja Moniczka – wyszeptał drżącym głosem. Ręka trzęsła się, wciąż wisząc nad kroczem. – Tylko nie moja Moniczka… – Musiał coś zrobić, nie mógł na to pozwolić. – Nie ona, nie!!! – krzyknął do siebie.

 

Ewa Dudziec

 

2 odpowiedzi na „Wizaż Śmierci – fragment roz. III”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.