Nie wykryło AdBlocka. Dziękujemy za wsparcie naszej twórczości.
Nowe komentarze
Archiwum
Kwiecień 2017
P W Ś C P S N
« Mar    
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
Reklama

Wizaż Śmierci – fragment roz. III        

 

farelZamknął oczy, rozsiadając się wygodnie w fotelu przed pulpitem. Przypominał sobie każdy szczegół poniedziałkowego spotkania. Od chwili zabrania Moniki spod domu, aż do odwiezienia jej z powrotem. Poczuł jak przyjemne ciepło rozchodzi się po podbrzuszu i spływa coraz niżej. Rozciągnął uwierającą bieliznę.

Już wcześniej czuł się osobliwie w jej obecności, nawet kiedy jeździli na manicure i do fryzjera. Wtedy nie zastanawiał się na tym doznaniem. Dopiero teraz skupił się na dziewczynie. Przywołał jej obraz, uśmiech, kocie ruchy.

Zamrugała do niego długimi, czarnymi rzęsami, jakby pytała, czy mu się podoba. Spojrzał na nią – było cudownie. Coraz lepiej przypominał sobie, jakie robiła na nim wrażenie za każdym razem, gdy na nią patrzył. Coś mu ściskało wnętrzności. W poniedziałek uchwycił badawczy wzrok Beatrycze, z takim samym pytaniem o makijaż. Musiał przyznać, że wizażystka miała wyjątkowy talent. Niektóre z pięknych dziewcząt robiły maszkary, ale nie ona. Wiedział, że to będzie bardzo udana sesja. Z niecierpliwością oczekiwał na zdjęcia.

O tak… podobała mu się. Bardzo mu się podobała. Była wyjątkowa. Długie, ciemne włosy lekko pofalowane. Smukła sylwetka i wzrost, który lubił najbardziej. Żywe, niebieskie oczy znów do niego zalotnie zamrugały.

Widział ją tuż przed sobą, miał prawie na wyciągnięcie ręki. Fascynowała go. Czuł nabrzmiewający członek, napierający na spodnie.

W końcu do niego dotarło. Nie rozumiał, dlaczego wcześniej nie zauważył tak oczywistego podobieństwa.

To była JEGO Moniczka.

Wyobraził ją sobie w czarnej krótkiej sukience i z czerwonymi ustami. Gładził lśniące włosy. Chciał ją objąć, poczuć zapach. Rozkosz i ból w kroczu stawały się coraz silniejsze.

Moja Moniczka – pomyślał rozgorączkowany. – Nareszcie! Wróciłaś! Będziesz moja, wreszcie będziemy razem. Moja Moniczka… – powtarzał w myślach.

Podniecenie narastało. Wyciągnął dłoń do rozporka, by rozładować bolesne napięcie. Nagle powstrzymał się, nie chcąc skalać pięknego ciała Moniki swoją brudną zachcianką. Wziął głęboki oddech, by opanować nieczyste żądze i wtedy przeszył go lodowaty dreszcz.

Cały czas miał jej śliczną twarz przed oczyma, ale tym razem już nie stała na wybiegu, tylko leżała zimna i blada na stole, z wbitymi igłami w różne części jej idealnego ciała. Niezrozumiały niepokój rósł z każdym ułamkiem sekundy. Był bliski paniki.

– Moja Moniczka – wyszeptał drżącym głosem. Ręka trzęsła się, wciąż wisząc nad kroczem. – Tylko nie moja Moniczka… – Musiał coś zrobić, nie mógł na to pozwolić. – Nie ona, nie!!! – krzyknął do siebie.

 

Ewa Dudziec

 

2 odpowiedzi na „Wizaż Śmierci – fragment roz. III”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.