Nie wykryło AdBlocka. Dziękujemy za wsparcie naszej twórczości.
Archiwum
Październik 2017
P W Ś C P S N
« Wrz    
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031  
Reklama

Daj mi spokój

 

– Daj mi spokój – szepnęła prosto do jego ucha, gdy szedł korytarzem do sali konferencyjnej.

Stwierdził, że się przesłyszał, a raczej, że słowa były skierowane do kogoś innego. Kiedy warsztaty się skończyły, wszyscy rzucili się do drzwi. Prawie dwugodzinna przerwa w świeżo odnowionym nałogu wygoniła i jego na zewnątrz w ekspresowym tempie. Zatrzymał się przy popielniczce razem z pozostałymi palaczami, rozkoszując się krótką przerwą.

– Daj mi wreszcie spokój! – Usłyszał niemal w swojej głowie.

Obrócił się gwałtownie, potrącając wysoką brunetkę. Przewiercała go wzrokiem, aż poczuł się nieswojo. Wtedy odwróciła się i przeszła przez podjazd przed hotelem. Przyglądał się, jak odchodzi. Słabo ją kojarzył. Była jedną z fryzjerek. Kilka razy mijali się na korytarzach hotelowych, lecz on rzadko miał styczność z różnego rodzaju stylistami. Kobieta zatrzymała się kilkanaście metrów dalej i szukała czegoś w torebce.

Richi nie wytrzymał i poszedł jej śladem. Odwróciła się, słysząc jego kroki. Zmierzyła go od stóp do głów. Poczuł nieprzyjemny dreszcz na plecach, ale musiał się dowiedzieć, o co jej chodziło.

– Naprawdę, daj mi spokój – powiedziała błagalnie, gdy zbliżył się na tyle by ją usłyszeć. – Ja mam męża. I naprawdę go bardzo mocno kocham, nawet jest tu ze mną, ale… Cholerny macho! – Rzuciła mu nienawistne spojrzenie. – Stoisz i pachniesz. – Zbliżyła się, by poczuć jego zapach, ale tylko skrzywiła się od smrodu papierosa. – Ty wiesz, co mu potem robię? Rzucam się na niego, zdzieram ubranie… – Richi przypomniał sobie, jak sam w nocy zerwał majtki Caroline. – Jestem jak zwierzę. Sama siebie nie poznaję. To nie jest normalne! Wiesz, ile już mu koszulek zniszczyłam przez ciebie?

Richi w końcu miał pewność

– Wolę nie wiedzieć, ale na pewno jest zadowolony. – Zaciągnął się.

– Oj, żebyś wiedział, że jest. I to cholernie zadowolony – powiedziała z dumą, lecz po chwili jej uśmiech zniknął tak szybko, jak się pojawił. – Tylko, że to chyba nie fair, żeby myśleć o tobie w tym czasie…? Nie sądzisz? Więc proszę cię, daj mi wreszcie spokój!

W jej oczach zobaczył dzikie pożądanie. Odwrócił głowę w bok i powoli wypuścił dym, tuż koło jej ucha. Znów się skrzywiła.

– Już możesz odetchnąć. Mam kogoś – powiedział ze stoickim spokojem. – I nie widzę świata poza nią. – Spojrzał obojętnie w jej oczy.

Zanim zdążyła zareagować, usłyszeli męski głos.

– Skarbie, wszędzie cię szukałem. O, cześć Richi. O czym rozmawiacie?

– Zastanawiam się, czy pokazać jedno zdjęcie na panelu. Modelka trochę protestuje, ale fotka jest naprawdę zajebista. – Ożywił się wspominając poranek z Caroline. – Dziewczyna stoi pod światło, plecami do mnie, więc za chuja –kątem oka obserwował niezadowolenie kobiety – nie widać, kim jest. I chciałem zasięgnąć opinii innej dziewczyny.

– Hm… jak zdjęcie jest rzeczywiście tak zajebiste, to bym zaryzykował. Przecież nie musisz ujawniać exifa.

– W sumie racja – rozpromienił się.

– Skarbie, a ty co mu powiedziałaś?

– Jeszcze nie zdążyłam.

– A to nie przeszkadzam. Na razie. – Mężczyzna oddalił się, zostawiając ich samych na podjeździe.

– Do tego jeszcze bosko kłamiesz. I ratujesz mój honor – wyrzuciła mu, a raczej sobie.

– Wcale nie kłamałem, a twój honor… tak naprawdę, gówno mnie obchodzi. Wyszło przypadkiem. Nie ma za co. – Postarał się, żeby sama uznała go za gbura.

– To co tu właściwie robisz? – spytała obruszona.

Znów się zaciągnął, patrząc na grupę palaczy, w której nigdy nie byłoby Caroline.

– Właśnie… Co ja tu, kurwa, robię? – powiedział do siebie. – Marnuję czas na głupie b… fajki, zamiast być teraz w zupełnie innym miejscu! – Natychmiast zgasił papierosa i ruszył do hotelu, zostawiając z tyłu zaskoczoną kobietę.

 

Ewa Dudziec, 21.IX.2017

 

 

2 odpowiedzi na „Daj mi spokój”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.