Nie wykryło AdBlocka. Dziękujemy za wsparcie naszej twórczości.
Nowe komentarze
Archiwum
Czerwiec 2017
P W Ś C P S N
« Maj    
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  
Logowanie do forum
Reklama

Bez kategorii

Wspólny projekt – „Wizaż śmierci”

Dawno nie było piątkowej bombonierki, jednak w związku z planowanym wydaniem mojej powieści, zwracam się do Was z pytaniem i prośbą.

Prace redakcyjne już trwają, przygotowanie okładki itp. Coraz bardziej zbliżam się ku temu, by „Wizaż śmierci” wreszcie ujrzał światło dzienne… lecz jak to często bywa, w najmniej odpowiednim momencie kończą się fundusze. Dlatego też planuję ruszyć z projektem crowdfundingowym. Mam nadzieję, że już po weekendzie.

Czy wsparlibyście zbiórkę na wydanie „Wizaży śmierci”? Czy kupilibyście powieść – w formie e-booka lub papierowej książki?

Z chęcią poznam Wasze zdanie.

Zmiana terminów w konkursie urodzinowym

konkurs_2Na prośbę kilkorga naszych stałych czytelników, postanowiliśmy przedłużyć termin przyjmowania zgłoszeń na konkurs literacki z okazji pierwszych urodzin „Czekoladek z pieprzem”.

Wiemy, że końcówka roku to bardzo gorący okres, zarówno ze względów zawodowych, jak i okresu przedświątecznego. Tak więc, na wasze prace czekamy jeszcze do końca miesiąca, tzn. 31 grudnia 2016 r.

Pozostałe zmiany terminów związanych z ogłoszeniem wyników, znajdują się w regulaminie konkursu.

Czytaj dalej —>

Kazus trzydziestosiedmiolatki

kazus_mini„Niedawno pisałam teksty SEO o stomatologii dziecięcej i tak mnie naszło pytanie: czy kiedykolwiek będę miała problem z wrzeszczącym dzieckiem w gabinecie lekarskim lub u fryzjera. Przypomniał mi się jeden z odcinków „Sex & the City” – „Catch 38” (s.6. e.15. Jedno z moich ulubionych tłumaczeń tytułu to „Kazus trzydziestoośmiolatki”.), w którym Carrie zastanawia się nad posiadaniem dzieci, chociaż nigdy nie miała na to parcia.

Tam jest trochę inaczej… To, że kobieta jest samotna, albo tylko luźno związana, w wieku trzydziestu kilku lat to nic nadzwyczajnego. To, że ktoś nie ma dzieci, nie wzbudza zdziwienia, niesmaku czy innych negatywnych odczuć. A u nas?”

Czytaj dalej —>

Codziennie

codziennie„Chleba powszedniego na każdy odzień. Na zakwasie, żytniego. Ciężkiego aromatem. Z masłem, pieprzem i solą. I kawałek boczku z dobrym chrzanikiem. Do seteczki.

 

Jak to – to nie jest miłość? A co to jest, taka ta, no – miłość? W końcu to ja ją biorę za kolano, ściskam tu i tam, żyję z nią, pieniądze do domu przynoszę, mówię co ma robić, a ona to robi. To właśnie jest miłość. I zobacz jaka porządna: dzieciaki dopilnowane, posprzątane, obiad na stole, piwko, kolegów też moich szanuje – i kanapki, i wódeczka, i ogóreczek. Oj, jakie ona ogórki robi!”
Czytaj dalej —>

 

Poranek

poranek„Szum podnoszonych rolet i jasne światło zalało pokój. Powieki nie chciały się otworzyć i mózg błagał o litość. Poczułem, jak kołdra powoli zsuwa się ze mnie i czyjeś dłonie spoczęły na torsie.

Mimo potwornego zmęczenia zacząłem sobie przypominać to i owo.

Byłem na baletach. Tak.

Poderwałem jakąś. Tak.

Wylądowaliśmy u niej w domu. Tak.

Byłem pijany. Bardzo.

Ołów w skroniach nie pozwalał na dalsze grzebanie w niedalekiej przeszłości, więc powoli uchyliłem powieki.

Zanim wzrok przyzwyczaił się to jaskrawego światła, zobaczyłem kontury czyjejś twarzy.”

Czytaj dalej —>