Nie wykryło AdBlocka. Dziękujemy za wsparcie naszej twórczości.
Archiwum
Listopad 2017
P W Ś C P S N
« Paź    
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930  
Logowanie do forum
Reklama

Opowiadania

Oby nie za długo

Czasem wydaje się nam, że wszystko co dobre już za nami. Że wyczerpaliśmy już swój limit szczęścia w życiu. I mamy rację. Tylko nam się tak wydaje…

 

Anna najciszej jak umiała przekręciła klucz w drzwiach. Było już dosyć późno. Od jakiegoś czasu nie lubiła wracać po pracy prosto do domu. Snuła się po niewielkich uliczkach Starego Miasta, jadła obiad w jakieś małej restauracyjce i wytrwale przemierzała kolejne parkowe alejki.

Po co? Dla kogo?

Tylko cmentarz omijała szerokim łukiem. Nie chciała. Nie mogła odwiedzać grobu Adama. Była tam tylko raz od czasu pogrzebu.

Czytaj dalej —>

Trudne początki (cz. 2.)

„- Mogłaś powiedzieć, że to cholerny macho – Caroline sięgnęła po trzecią butelkę.

– Przecież się wcześniej umawialiście. O rany! Nie wiedziałaś, jak wygląda?!

– Nie…

– Jak żeś się uchowała? Jak można nie wiedzieć, jak wygląda boski Richi?

– Sama nie pokazuję twarzy, to nawet nie chcę, żeby inni mi pokazywali swoją. Nie wiedziałam też, że jest boski…

– Serio? Na warsztatach od lat go tak nazywają.

– Jezu… To się wkopałam. A mogłam powiedzieć, że nie mam opiekuna…”

Czytaj dalej —>

Ostatni gość

„Olga z ulgą odłożyła ostatni talerz na suszarkę do naczyń. Nigdy nie lubiła zmywać. Jednak zakup zmywarki jej się zupełnie nie opłacał. Po co? Przecież jedna osoba nie brudzi na raz tylu talerzy, żeby godzinami stać przy zlewie.

Tylko te coroczne imprezy urodzinowe… Była zbyt dumna, żeby podać gościom jedzenie na papierowych talerzykach. Czasem jeszcze zdarzały się w jej ekipie większe posiadówki. Ale wtedy zwykle kończyło się na zamówieniu pizzy.

Olga chciała jednak, aby ten dzień był szczególny. Choć to wcale nie były jej urodziny, czuła, że pewien etap w jej życiu dobiega końca. Tylko nie tak, jak sobie wymarzyła…

– A ty co tu jeszcze robisz? – wyszeptała zaskoczona na widok ostatniego gościa.”

Czytaj dalej —>

Seks w nie tak wielkim mieście

Foto: Keem Ibarra

Już kilka razy prezentowaliśmy absolwentki minikursu „Rozbierz bohatera literackiego”. Dzisiaj pora na Jolantę Szadkowską, która również zabierze nas do gmachy sądu.

„Do gmachu sądu przyszła dość wcześnie. Nazbyt wcześnie. Ale to dlatego, że od dziecka nie lubiła się spóźniać. Taksówka przywiozła ją błyskawicznie i teraz przez chwilę zastanawiała się, co zrobić z blisko godziną pozostałą do rozpoczęcia rozprawy. Po krótkiej chwili zdecydowała, że zostanie na zewnątrz i przespaceruje się po pobliskim skwerze. I zapali. Miała rzucić, lecz nerwy ostatnich miesięcy uznała za wystarczający powód, by odwlec wyzwanie zmagania się z rezygnowaniem z tej, w zasadzie, przyjemności. Lubiła chwilę, gdy zaciągała się po raz pierwszy.”

Czytaj dalej —>

Trudne początki (cz. 1.)

Niedawno prezentowaliśmy Wam Richiego – bohatera nowej książki Ewy – w opowiadaniu „Daj mi spokój”. Zaintrygował Was?
Sprawdźcie, jak poznał swoją ukochaną, w nowym spin-off’ie, którego akcja dzieje się około trzech lat wcześniej.

„Zanim dopełnili formalności, znów rozglądała się po holu. Jej uwagę przykuła grupka wysokich szczupłych dziewczyn, oblegających jeszcze od nich wyższego bruneta koło trzydziestki. Chwilę obserwowała, jak dziewczyny robią maślane oczy do mężczyzny. Miała nadzieję, że atmosfera będzie luźna, jak na forum, i nie będzie tutaj kółek wzajemnej adoracji. Odwróciła się zniesmaczona do Marka.”
Czytaj dalej —>

Na nowo

„- Ała. To boli – krzyknęła Matylda. – Mógłbyś być choć trochę delikatniejszy.

– Przepraszam – Mateusz szelmowsko się uśmiechnął. – Czy wybaczy mi Pani tą drobną niedogodność?

– Przestań błaznować. Jeżeli nie skończymy składać tego łóżka czeka nas kolejna noc na materacach. A ja mam już tego serdecznie dość… – Matylda była wyraźnie wkurzona. – Idę zrobić coś na kolację i radzę ci skończyć zanim będzie gotowa.

– Ta jest szefowo – Mateusz stanął na baczność i zasalutował. – W sumie zostało tylko ułożyć materac i zamontować skrzynię na pościel.”

Czytaj dalej —>

Zaufanie

„- Chyba wcale nie chcę się dowiadywać, jak zachowujesz się po pijaku…

– Dlaczego? Liczyłem na to, że poznasz mnie w różnych okolicznościach.

– A powinnam? – rzuciła pytanie w przestrzeń i zdjęła kurtkę z krzesła. – Lubię twoją inteligencję, ale teraz poszła na daleki spacer.

– Nie przesadzaj, nie jest jeszcze tak źle…

– Nie chcę wiedzieć, jak jest gorzej. Do zobaczenia… kiedyś… – Zarzuciła kurtkę na plecy i wyszła.

 Nie, nie mogę znów się pchać w takie bagno! – myśli krzyczały, podsuwając czarne scenariusze. Zacisnęła pięści i oparła się o ścianę, jeszcze na schodach klubu.

 – I co, zostawisz mnie tu samego? – Wybiegł za nią ze środka.”

Czytaj dalej —>

Daj mi spokój

Z przyjemnością przedstawiamy opowiadanie, będące spin-off’em do nowej powieści Ewy, nad którą właśnie pracuje. Będziemy stopniowo informować o dalszych postępach.

„- Daj mi spokój – szepnęła prosto do jego ucha, gdy szedł korytarzem do sali konferencyjnej.

Stwierdził, że się przesłyszał, a raczej, że słowa były skierowane do kogoś innego. Kiedy warsztaty się skończyły, wszyscy rzucili się do drzwi. Prawie dwugodzinna przerwa w świeżo odnowionym nałogu wygoniła i jego na zewnątrz w ekspresowym tempie. Zatrzymał się przy popielniczce razem z pozostałymi palaczami, rozkoszując się krótką przerwą.

– Daj mi wreszcie spokój! – Usłyszał niemal w swojej głowie.”

Czytaj dalej —>

MONA

„Mona” to jedno z opowiadań cyklu „Fabryka”, nad którym pracuje teraz Kamil B. – nasz dzisiejszy gość. Mamy nadzieję, że już niedługo zbiór ujrzy światło dzienne i wciągnie Was w mrok i niepewność poprzez akcję, pędzącą w zawrotnym tempie i sceny rodem z filmów Quentina Tarantino.

„Jakiś czas później poszedłem się odlać. Gdy wracałem zamurowało mnie, bo zobaczyłem ducha. Nie byłem pewien czy to sen, majak wywołany alkoholem, czy zwykłe przemęczenie. Ale oto przede mną stała najpiękniejsza kobieta świata, Mona. Poczułem się, jakby trafił mnie piorun.

Ona omal na mnie nie wpadła i rzuciła ze śmiechem i nonszalancją.

– Sorki, trochę wypiłam.
– Mona?! Mona to ty?”

Czytaj dalej —>

Tylko twoja – fragment

Lubimy przekazywać takie wiadomości.
Ann Crevan kilka dni temu podpisała umowę z wydawnictwem „Novae Res” i już w okolicach walentynek będzie można zakupić jej autorską powieść „Niczyja”. Trzymamy kciuki, żeby wydanie książki poszło zgodnie z planem.

Tymczasem na zachętę zapraszamy do lektury fragmentu drugiej części.

„Nagle gabinet wydał się taki mały i ciasny. Zrobiło mi się słabo. Nie uszło to jego uwadze.
– Co jest mała? Źle się czujesz?
Oprałam się dłonią o fotel.
– Tak! Nie spałam zbyt dobrze w nocy – sypnęłam się.
– Czy to z mojego powodu?”

Czytaj dalej —>

Za karę

Poznałam ją na warsztatach literackich, później spotkałyśmy się ponownie na minikursie ero-pisania, dziś mam zaszczyt zaprezentować krótkie opowiadanie autorstwa Naughty Fairytale. Dzisiejsza publikacja to tylko początek większej całości, więc przenieśmy się w krainę baśni…

„Oczarowana tym pięknym widokiem podeszłam do krawędzi, o wiele zbyt blisko, niż nakazywał rozsądek, nie biorąc pod uwagę, że fragment naruszonego zębem czasu dolomitu może się zarwać. I pewnie runęłabym w przepaść, wraz z oderwanymi kamieniami gdyby nie Jego szybka reakcja. W ostatniej chwili pochwycił mnie i odciągnął mnie na bezpieczną odległość. Jednak uwalniając z uścisku, nie mógł się opanować i delikatnie musnął moje piersi.”

Czytaj dalej —>

Ulica

Miło nam ponownie gościć Ann Crevan z jej nowym opowiadaniem. Przy okazji zdradzamy również rąbek tajemnicy, że być może za jakiś czas ukaże pierwsza część „Niczyjej”.

„Mogłoby wreszcie popadać – pomyślała – albo jeszcze lepiej, mogłaby być burza! Ann westchnęła tęsknie, spoglądając na niebo. Wracała właśnie do domu z wydawnictwa, przez zatłoczone jak zawsze i o każdej porze dnia i nocy miasto. Tego dnia, mimo, że lato zbliżało się ku końcowi panował uciążliwy skwar. Wszystkim dał się we znaki. Nadchodził wieczór, ale znikąd ulgi. Zamyślona, mijała obojętnie ludzi na ulicy.”

Czytaj dalej —>