Nie wykryło AdBlocka. Dziękujemy za wsparcie naszej twórczości.
Nowe komentarze
Archiwum
Luty 2017
P W Ś C P S N
« Sty    
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728  
Reklama

Mini Formy

Instrukcja obsługi

Autor: Agnieszka

instrukcja-obslugiSiedzę nad parującym kubkiem kawy. Przede mną książka. O mężczyznach. O byciu z mężczyzną. Skoro z książek można nauczyć się skręcania mebli, układania płytek czy hodowania storczyków, to może doszkolić się w temacie obcowania z płcią przeciwną, a tym samym- w byciu razem z mężczyzną. Wiadomo, że testosteron ma inne działanie i potrzeby niż estrogen.

Deszcz za oknem od rana siąpi. Ludzie przemykają ulicą. Mnie jest ciepło i sucho, w tle przyjemna muzyczka, pachnie świeżo mielona kawa. Miła obsługa robi mi kanapkowe śniadanie. Jest przyjemny poranek w centrum miasta. Siedzę i czytam. I cholera mnie coraz bardziej bierze.

Czytaj dalej —>


Tortury

Autor: Iwona Wilk

torturyCałując jej brzuch, schodził coraz niżej… błądził rękoma po jej ciele, głaszcząc szyję, piersi i wewnętrzną stronę ud. Za każdym razem, gdy zbliżał się do środka, czuł jak napinała wszystkie mięśnie. Kiedy jej oddech wyraźnie przyspieszył, wsunął place między włoski. Delikatnie przeczesał je na całej długości warg, aż do samego wejścia. Wyprężyła się. Specjalnie ominął pulsującą czerwień i znów wrócił do sterczących piersi. Gdy on z rozkoszą zatapiał się między nimi, zaskoczona uniosła się na łokciach.

Czytaj dalej —>

 

 


Kontrola jakości

Autor: Iwona Wilk

kontrola jakosci– Co chcesz na śniadanie? – Usłyszała kilka sekund po otworzeniu jednego oka. Drugie wciąż spało wciśnięte w poduszkę.
– Paróweczkę – odpowiedziała nieprzytomnie.
– Na paróweczkę trzeba sobie zasłużyć.
– Co??? – Otworzyła drugie oko i obróciła się na plecy.
– Takich dań się nie serwuje ot tak.
– Ale przecież byłam grzeczna… – wymamrotała.
– No właśnie – powiedział z szelmowskim uśmiechem.
– Nawet z mojej prywatnej restauracji? – Wyciągnęła rękę w jego kierunku.
Minimalnie się odsunął na brzegu łóżka.

Czytaj dalej —>


W sądzie

Autor: Krzysia

dżinsy„Co za dziewczyna” – pomyślał, gdy podniosła się z ławki. Wysoka. Szczupła. Z wyraźnie wciętą talią. Jakoś nigdy wcześniej nie zwrócił na to uwagi. Pewnie przez te obszerne swetry, które nosiła na co dzień. Ale nie dzisiaj. Dzisiaj nałożyła obcisłe dżinsy i dopasowaną bluzkę, która aż prosiła, by rozpiąć jej guziki. Tak, w tej chwili był gotów to zrobić. Jaki biustonosz mogła mieć na sobie? Liczył na czarny. Prosty. Bez zbędnych koronek. Podkreślający biel skóry pachnącej… truskawkami?… malinami?… czymś letnim i ciepłym. Czy też tak smakuje? Sprawdziłby to, całując jej szyję… ssąc nabrzmiałe sutki, aż w końcu, słysząc jej przyspieszony oddech, zejść niżej. Zatrzymać się na chwilę przy pępku. Dać jej czas, by dłońmi przycisnęła go mocniej do siebie, By zaczęła gładzić jego włosy. By zapragnęła więcej. Tak, zszedłby niżej, aż do miejsca, w którym rozpiąłby jej spodnie, by szybo zsunąć je w dół. Pozwoliłaby na to bez zbędnej kokieterii.
Miał nadzieję, że się nie goliła. Pragnął wtulić nos w jej włosy. Poczuć ich zapach. Poczuć zapach jej kobiecości.
– Panie mecenasie, bardzo się denerwuję…
– Naprawdę nie ma Pani czym.


Poranna kawa

Autor: Krzysia

seksObudził ją nagły dźwięk budzika. Zapomniała go wyłączyć, gdy kładła się spać. A w tej chwili już było za późno. Wiedziała, że więcej nie zaśnie. Trochę nieprzytomna usiadła na łóżku. Bose stopy szukały klapek na podłodze. W jednym z nich spał skulony diabełek. Odłożył aureolę obok. Zwinął się jak kot. Ogon podłożył pod głowę i tak przespał całą noc. Zdecydowanie spokojniej niż tę, w czasie której stróżował. Gdy go trąciła bosą stopą, przebudził się i znikł. A ona włożyła klapki, szlafrok i poszła do kuchni. Jak zwykle włączyła czajnik i wsypała kawę do kubka. Otworzyła lodówkę tylko po to, aby się upewnić, że mleko się skończyło. Zazwyczaj robiła zakupy ze względu na niego. Lub on rano wyskakiwał do pobliskiego sklepu.

Czytaj dalej —>


Poetka przed lustrem

Autor: Krzysia

poetkaZielony czy czerwony? Który stanik bardziej pasuje do autorki dość ostrych erotyków? Chyba po raz pierwszy w życiu zadała sobie to pytanie. Przecież na co dzień wystarczał stary szlafrok narzucony na flanelową, równie starą piżamę.

Muzy nie obchodziło, jak wyglądała. Jej męża w sumie też nie. Nie potrzebowała ubrań, by zapisywać fantazje, które nawiedzały ją każdej nocy. A co do męża… Czy on w ogóle wiedział, że była kobietą? Wątpiła. Może gdyby przykleiła sobie na biuście etykietę z butelki po piwie, zauważyłby, że posiada biust. Bo innych części ciała, tych mniej lub bardziej intymnych, zapewne nadal by nie dostrzegał.

Mogła chodzić po mieszkaniu naga bez obawy o swoją cnotę, której od dawna przecież nie miała.

Ale tego dnia… Dla niego… Boże, przecież on znał ją tylko ze słów – dość niecenzuralnych, które nawet łatwo kreśliła…

Tak, dla niego chciała wyglądać jak wiersz dla dorosłych.


Kroki

Autor: Krzysia

rain-122691_640

Jak każdego wieczoru wracała do domu. Jak każdego wieczoru ostatnio padał deszcz, a ona utulała się płaszczem. Jak każdego wieczoru… Jak każdego wieczoru słyszała kroki za sobą. Wyraźne…

Przyspieszyła. On też przyspieszył. Przystanęła. I on stanął. Skąd wiedziała, że to on?

Odwróciła się powoli. Był tuż za nią. Był jej cieniem, od którego nie mogła się uwolnić. Pamiętała ich pierwsze spotkanie. Chrapliwy głos, który mówił wprost do jej ucha: „Chcę cię. Chcę cię ssać, lizać”. Pamiętała jego rękę między swoimi udami. Na wspomnienie tego głosu jej cipka zaczynała wręcz boleć. Wiedziała, że tej nocy też będzie krzyczeć.


 …ziarenko…

Autor: Agnieszka

ziarenkoUlewa. Ulewa, aż śpiewa! Kocham deszcz. Deszcz zmywa z ciała i duszy wszystko. Cały kurz, zamieszanie dnia wczorajszego i tego codziennego. Jak twoje pocałunki, jak twoje ramiona. Zagarniasz świat ciała, zasłaniasz sobą wszystko – radości, smutki. Przestaję myśleć, poddaję się cała, ulegam jak ziarenko pieprzu żarnom młynka. Wydobywasz smaki, soki, wonie i aromaty. Wsuwasz się głęboko, wnikasz w kobiecość.

Czytaj dalej —>

 

 

 


Pierwszy prawdziwy oddech

Mini forma by Karolcia

Złapał głęboki oddech i wreszcie się urodził razem z bagażem świadomości tego, co go otacza: intensywnego zapachu siana i zwierząt oraz uśmiechu pochylających się nad nim ludzi.

Nagle w mózgu doznał silnego przebłysku samoświadomości trzydziestotrzylatka, z całą zgrozą i pięknem tego, czego doświadczy do tej granicy czasu.

Mimowolnie westchnął, rozejrzał się ponownie dookoła i pomyślał, że co roku będzie intensywnie i świadomie przeżywał każde „tu i teraz”

Zasnął chwilowo uspokojony, świadom obecności zwierząt i ludzi.

 


Czy Don Kichot była kobietą?

Mini forma by Karolcia

wiatrak w TykocinieZapytał ją dziesięcioletni mądrala.

– Bo słyszałem, że był, czy nawet jeszcze jest taki ktoś, kto macha rękoma tak skutecznie, że wprawia w ruch wiatraki.

Ot, zagwozdka, pomyślała następnego dnia nad kubkiem parującej kawy.

Co tu odpowiedzieć gówniarzowi gadającemu wcale nie od rzeczy, ale z wkurzającą pewnością i zarozumiałością w głosie.

Może faktycznie jest coś dziwnego w tej ponadczasowej historii o fatamorganie miłości, wynikającej prawdopodobnie z niewyżycia seksualnego – zastanowiła się potem na zimno.

Czytaj dalej —>


***

Autor: Krzysia

VertigoSeks? Czemu nie?! Możemy zawsze uprawiać seks. Nawet, gdy nie mamy nic innego do robienia. Ubranie łatwo się zdejmuje. Może aż za łatwo. Może za szybko. Nagość nie powinna się pojawiać tak nagle. Wierz mi, wiem, co mówię, nawet jeśli sama tego nie rozumiem. Nagość nie powinna pojawiać się nagle.

(fragment z tomiku „Podróż”)

 

 

 

 


Rylcem po skale

Mini forma by Karolcia

balaganTowarzystwo do spraw beznadziejnych zbierało się w jej głowie od dłuższego czasu.

Dlaczego tak długo? – pomyślała.

Pamiętała, że jeszcze wczoraj wylegiwała się w wannie z pachnącą pianą,
a dzisiaj po południu musi błagać o pomoc półgłówka z doktoratem.

Chuj ci w dupę – zaklęła w duchu z bezradną złością.

Nie to nie – prawie powiedziała na głos, czując jak dożylnie wprowadzają ją w śpiączkę farmakologiczną.

Może wreszcie przestanę tyle myśleć – odpłynęła.

 


Dyliżans pełen niespodzianek

Mini forma by Karolcia

dylizansWyobraźmy sobie dwie wyfiokowane paniusie jadące dyliżansem.

O czym mogły rozmawiać? A może tylko taksowały się wzrokiem ze świeżą nieufnością co do urody i intencji tej drugiej.

Stawiałabym raczej, że od razu zaczęłyby rozmawiać, bo co innego można robić przez kolejne, załóżmy, dwieście kilometrów.

A więc dwie singielki jadące jednym dyliżansem, ciekawa sprawa.

Pewnie facet wyobraziłby sobie od razu świetny czas i moment na erotyczne eksperymenty w anonimowym miejscu.

Ja natomiast uważam, że omawiałby wszystkie egzystencjalne problemy, jakie przychodzą im do głowy, a tuż przed dotarciem do celu żałują, że miały tak mało czasu na poznanie siebie nawzajem.

2 odpowiedzi na „Mini Formy”

  • Singielki w dyliżansie, 200 km drogi hmmm… na pewno narzekały jakim to zdziwaczałym gatunkiem są faceci ;))
    MINI FORMY super sprawa, pozdrawiam i czekam na więcej.

    • Pani Moniko, szczerze dziękuję za motywujące słowa, dają pozytywnego kopa do dalszej intelektualnej fantazji.

      Pozdrawiam ciepło 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.