Nie wykryło AdBlocka. Dziękujemy za wsparcie naszej twórczości.
Archiwum
Listopad 2017
P W Ś C P S N
« Paź    
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930  
Reklama

Przedświąteczna depresja

 

Tępo patrzyła się na krople deszczu spływające po niedawno umytych szybach.

Na cholerę było się męczyć? Bo przed Świętami wypada?… Żeby sąsiedzi nie gadali?… To teraz przynajmniej wszyscy mają tak samo upieprzone. Można było poczekać na lepszą pogodę… – Omal nie wylała na siebie gorącej herbaty, gdy zapiszczało powiadomienie o nowej wiadomości na poczcie.

– Czego? – warknęła do komputera, delikatnie odstawiając kubek.

Przed jej oczami ukazały się kolejne życzenia od jakiejś firmy, w której coś kiedyś zamawiała. Nie zwróciła nawet uwagi na jej nazwę i wykasowała mail. Jak śmieli zakłócać jej codzienny poranny rytuał dopijania herbaty po śniadaniu? Zwykle ignorowała takie powiadomienia i sprawdzała je później, ale dziś drażniło ją wszystko, nawet kot wpraszający się na kolana. Żeby go pogłaskać, musiałaby odstawić napój bogów. A żeby znów po ten kubek sięgnąć – wytrzymać bolesne wbicie pazurów w jej uda, bo kocur zwykle nie czekał na ponowną pieszczotę i uciekał..

Z przykrością odstawiła puste naczynie i odtworzyła kalendarz. Lista zadań na szczęście nie była długa, ale była… Wstawić życzenia firmowe na stronę… Jakby ktoś tam zaglądał przez święta… A jednak – Niestety, wiedziała, że często w czasie wolnych, długich weekendów często spływało najwięcej zamówień, więc trzeba było pilnować, by strona była uzupełniana na bieżąco.

Przejrzała archiwum i wkleiła życzenia sprzed kilku lat.

Nikt się nie połapie. Wszystkie podobne do siebie – pomyślała, mając w pamięci, że co roku trafia się przynajmniej dwóch kontrahentów, którzy wysyłają maile z takimi samymi obrazkami.

Spojrzała w kalendarz. Wszystkie punkty odhaczone. Można było zająć się sprzątaniem w domu.

I znów to samo… – Miała ochotę wyć na widok rozrzuconych wszędzie skarpetek i sterty naczyń w zlewie. – Gdzie on jest do cholery?! No tak, poszedł zrobić zakupy dla taty i odkurzyć.

Przed każdymi świętami bezskutecznie próbowała zrozumieć to błędne koło. Tato, babcia, mama, wszyscy szykują się do świąt i trzeba im pomagać, bo już nie dają sobie rady. A potem oni mają posprzątane, a jej robią przytyki, że nie dba o dom nawet przed świętami.

– A niby, kurwa, kiedy?! – wrzasnęła do siebie. – I znów będzie burdel. W dupie to mam. I tak idziemy w gości. Nikt do nas nie przychodzi. Nikt nie będzie widział.

– Miauuu! Miauuu! Miauuu! – Usłyszała pod nogami, gdy tylko przekroczyła próg kuchni.

– Ile ty możesz żreć? – Sięgnęła po pustą miskę i nasypała nową porcję karmy. – Chrzanię to! – Postawiła koci posiłek na podłodze i wróciła do łóżka.

Chrzęst klucza w zamku wyrwał ją z drzemki.

– Kochanie, pomożesz mi z zakupami? – mąż krzyknął z przedpokoju.

– Nie… – mruknęła w poduszkę.

– Kupiłem wszystko do twojej sałatki… I ciasta.

– Już… – Wymacała stopami kapcie i poszła rozpakowywać torby.

– Co się dzieje, skarbie? – Objął w pasie i pocałował.

– To samo, co przed każdymi świętami. Znów nasze mieszkanie zostaje na szarym końcu i będę robić krem o północy. Zobaczysz, w końcu jakiś sąsiad mnie opierdoli za miksowanie po dziesiątej.

– Pomogę ci.

– Przecież pracujesz dzisiaj do późna. – Była bliska płaczu.

– Wykombinuję jakąś przerwę na sprzątanie. – Otarł jej łzę z policzka. – Ale najpierw… – uśmiechnął się szeroko, przerzucając ją przez ramię.

– Co ty…? – Nie zdążyła dokończyć, bo poczuła jak opada na łóżko.

– Mam jeszcze pół godziny. – Błyskawicznie ściągnął swoją koszulkę i jej piżamę. – Trzeba coś poradzić na twoje smutki – powiedział z nosem zatopionym między jej piersiami. – Słodko pachniesz.

Poczuła palce zdecydowanie sunące w dół jej brzucha. Wyprężyła się. Uwielbiała jego pieszczoty, silne i delikatne zarazem. Zawsze ją rozbrajały.

– Kocham cię – szepnęła, kiedy całował jej szyję.

– Ja ciebie też.

Może cuda rzeczywiście się zdarzają – pomyślała niemal w tej samej chwili, gdy poczuła w sobie twardą męskość.

 

Ewa Dudziec, 14.IV.2017

 

 

 

Jedna odpowiedź na „Przedświąteczna depresja”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.