Nie wykryło AdBlocka. Dziękujemy za wsparcie naszej twórczości.
Archiwum
Sierpień 2017
P W Ś C P S N
« Lip    
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  
Logowanie do forum
Reklama

Daikin

Przystanek

przystanek„Kolejny poranek niczym nie wyróżniał się od pozostałych. Codziennie te same płytki chodnikowe i to samo przejście dla pieszych, na którym nikt nie zwracał uwagi na czerwone światło. W tym rejonie miasta, ruch samochodów o tak wczesnej porze był niewielki. Odnosiłem wrażenie, że wszyscy poruszają się jak zaprogramowani, bez specjalnego zainteresowania przemykali w ciemności poranka, który miał dopiero nadejść.

Zaspany i nie do końca chcący się w pełni obudzić, dreptałem według stałego planu. Za rogiem budynku, jak zwykle, minął mnie sąsiad wracający z nocnej zmiany. Ciche bry Marek i bez czekania na odpowiedź szedłem dalej. Po następnych stu metrach szuranie pojemników i zapach świeżego pieczywa, na chwilę wyrywał mnie ze stanu porannego odrętwienia. Niestety, to jedyny przyjemny akcent, potem tylko szara ulica i przystanek”

Czytaj dalej —>

Górskie legendy – Leśna dziewczyna

lesna-dziewczyna«Kolejne „Dzień dobry” dla mijających mnie osób z plecakami padło tak samo machinalnie jak każde tego dnia. Nie zadawałem sobie trudu, by obserwować innych turystów. Szlak był łatwy, więc i ludzi sporo.

Popatrzyłem na zegarek i zadowolony zatrzymałem się przy sporym głazie. Miałem dobry czas. Mogłem spokojnie zmniejszyć tempo, a i tak pewne było, że zdążę przed zmrokiem. Według mapy zostało mi około 4 – 5 godzin, by dotrzeć do chaty Jacka.

Przysiadłem na trawie i sięgnąłem po butelkę z wodą.

– Dzień dobry. – Kolejna para przeszła obok.

Zdjąłem cienką bluzę i schowałem do plecaka. Jeszcze chwilę na podziwianie widoków i dalej w trasę. Góry, nawet te niewysokie, mają swój urok. Głęboki jar, prześwitujący przez drzewa, odcinał się jesiennymi kolorami. Za górą, która piętrzyła się nad doliną, majaczył „łysy” szczyt. Pozbawiony drzew odcinał się na tle nieba siwizną oparów i rzadkich pasm mgieł albo chmur.»

Czytaj dalej —>

Kupić łóżko

kupic-lozko„Niby nic, a jednak to nie takie proste. Trzeba dobrać rozmiar, kolor i oczywiście musi mi się podobać, oraz pasować do reszty mebli.

Chodzę od sklepu do sklepu i oglądam, zastanawiając się, jak bardzo oderwani od rzeczywistości są projektanci takich mebli. Bufiaste, kanciaste, w kolorze „wieś tańczy i śpiewa”, albo tak ogromne, że pasują tylko do pokoju wielkości stadionu.

Nigdzie nie znajduję łóżka choćby zbliżonego do moich wyobrażeń. Może to ja mam taki spaczony gust, że chcę zwykłe, najzwyklejsze łóżko?”

Czytaj dalej —>

Kotek 4

kotek-4„Iwona opadła na fotel z ciężkim westchnięciem. Przymknęła oczy i zaczęła masować skronie.

– Ciężki dzień? – Stanąłem za fotelem, na którym siedziała i przejąłem masowanie.

Poddała się moim ruchom i na znak, że jej pomaga, zamruczała jak kotka.

– Ludzie to debile… – Zamilkła na chwilę. – Chcą mieć projekt, przychodzą do nas i wtrącają się, jakby wiedzieli lepiej. Po cholerę jasną przychodzą, skoro wiedzą jak to zrobić? – Chwyciła moje palce i skierowała je na ramiona. – …tu też poproszę… – Twarde mięśnie karku zaczęły ustępować pod palcami.

– Może bierzesz to za bardzo do siebie, powinnaś mieć więcej dystansu. – Nie przestawałem masować, choć szyja była już rozluźniona. Każda sposobność, by jej dotknąć, była dobra.

Na oparcie fotela wskoczył Wargin. Nie czekając na zaproszenie, powoli wszedł na jej kolana.

– Rodzina w komplecie. – Iwona podrapała go za uchem, a on wyprężył się na znak doznanej przyjemności.”

Czytaj dalej —>

Kotek 3

Kotek 3„Nawet nie podejrzewałem, że koszmary tak dadzą mi w kość. Najgorsze jednak było to, że nie wiedziałem, czego mogę się spodziewać w ostatnich kilku dniach. Miałem niejasne przeczucie, że sierściuch przygotował coś ekstra. Poprzez bardzo realistyczne sny próbował wzbudzić we mnie obrzydzenie, strach, a przede wszystkim zazdrość. Tego ostatniego było najwięcej.

Próbując zebrać myśli, poczułem nagły chłód, który zjeżył mi wszystkie włoski. Popatrzyłem odruchowo na okno z nadzieją, że to przeciąg. Okno było zamknięte. Wraz z zimnym dreszczem pojawił się strach.

Nie musiałem odwracać się, żeby zobaczyć Wargina wchodzącego do pokoju.”

Czytaj dalej —>

Kotek 2

kotek2„Patrzyłem jak się rozbiera.

Jak powoli ściąga koszulkę, rozpina stanik i ze spokojem układa na krześle.

Jej ruchy były powolne. Można było odnieść wrażenie, że mechaniczne.

Przyszła kolej na krótką spódniczkę, którą odpięła gdzieś z boku. Koronkowe majteczki ujęła w palce i kręcąc biodrami, powoli je zsuwała, aż zrobiła pełny skłon. Włosy dotknęły podłogi, a Iwona na sekundę zatrzymała się w tej pozycji. Taki widok rozpalił mnie do czerwoności.

Chciałem się ruszyć i zdałem sobie sprawę, że ręce mam przywiązane do łóżka. Nie pamiętałem momentu przywiązywania, ale przestało to być istotne, gdy zobaczyłem jak energicznie się wyprostowała.”

Czytaj dalej —>

Kotek

Kotek

– Lubisz koty? – Patrzyła na mnie słodkimi oczkami.

– Tak, chyba tak… nigdy nie miałem kota, ale chyba je lubię – znaliśmy się sporo czasu, ale nie było okazji na bliższe poznanie. Nasze drogi krzyżowały się jeszcze w szkole, potem w pierwszej pracy, a nawet przypadkowo na wczasach. Pamiętam moje zdziwienie, gdy pierwszego ranka w czasie wakacji pod namiotem okazało się, że sąsiadujemy ze sobą. Teraz znowu pracujemy w jednej firmie.

Tak oto los splatał nas ze sobą, czy tego chcieliśmy, czy nie.

Patrząc teraz na nią, dziwiłem się, że wcześniej nie dostrzegałem jej urody. Może dlatego, że umknął mi moment, gdy z dziewczynki przeistoczyła się w kobietę.

Czytaj dalej —>

Tramwaj II

tramwaj II„- Możesz mi wierzyć lub nie, ale tak właśnie było – upierałem się, choć wiedziałem, że nie uwierzył.

Robert pokiwał z politowaniem głową i nic nie powiedział.

Skręciliśmy do pierwszego kawiarnianego ogródka. Szybko pojawiła się kelnerka a w chwilę potem popijaliśmy chłodne piwo.

– Ty to masz wyobraźnię… – Robert pociągnął łyk złocistego napoju – W tramwaju, akurat.

– Nie w tramwaju tylko na klatce schodowej – poprawiłem bez przekonania.

– Wyobraźni to ci nie brakuje, ale wiesz, co mi przyszło do głowy, Zbyszek? – popatrzył na mnie nad szklanką piwa. – Napisz powieść, to dobry pomysł na przygodę – zadowolony z pomysłu podkreślił jego genialność uniesionymi brwiami.”

Czytaj dalej —>

Bieg

Bieg„Krytycznym wzrokiem przyjrzałem się swoim butom. Wyglądały jak ostatnie nieszczęście, ale były szalenie wygodne. Porzuciłem myśl o zakupie nowych i porządnie dociągnąłem sznurowadła.

Spojrzałem na zegarek.

Już czas.

Wepchnąłem do uszu słuchawki, a muzyka dodała barw otoczeniu.

Zacząłem biec.

Szybko złapałem swój rytm i po parunastu minutach, gdy ciało samo mogło utrzymać tempo, oddałem się rozmyślaniom. A miałem o czym myśleć… a właściwie o kim. Jeśli dobrze pójdzie, dzisiaj też ją zobaczę. Zapewne wybiegnie jak zawsze o tej porze, na swoją trasę. Lubiłem biec za nią, nie za blisko i po prostu patrzeć, jak się porusza. Są takie dziewczyny, o których powiedzieć „laska” to obraza. Mają to coś i właśnie ona to miała.”

Czytaj dalej —>

Ankieta

AnkietaPiątek – dzień niespodzianek. Tym razem mamy dla was ankietę. Po prośbach kilku czytelników powstało opowiadanie „Lody II”, więc może macie chętkę na więcej.

Czy chcecie kontynuacji opowiadań Daikina i którego?
Głosowanie będzie trwało do 5 maja 2016.

 

Wszystkie opowiadania Daikina

 

Które z opowiadań Daikina podobało ci się najbardziej i chcesz jego kontynuacji?

  • TRAMWAJ (44%, 8 Votes)
  • PORANEK (28%, 5 Votes)
  • NAMIOT (11%, 2 Votes)
  • ISTOTA (6%, 1 Votes)
  • GÓRSKIE LEGENDY – DOMEK ZAKOCHANYCH (6%, 1 Votes)
  • LODY II (6%, 1 Votes)
  • KRĘGI TAJEMNIC (0%, 0 Votes)
  • DZIEŃ KOBIET (0%, 0 Votes)

Total Voters: 18

Loading ... Loading ...

Lody II

Lody II„Od pamiętnych lodów minął prawie rok, a moja dziewczyna wciąż mnie zaskakuje. Okazała się pomysłowa i wiecznie głodna nowych wyzwań. Oczywiście nie pozostaję bierny, ale nie dorównuję jej kreatywności.

Pamiętam, gdy kiedyś umówiliśmy się w galerii handlowej. Kupowała jakiś ciuch i oczywiście nie mogła się zdecydować. Kolejna partia bluzek i spódniczek wędrowała z nią do przymierzalni. Co chwilę wychodziła i pytała, czy mi się podoba. W pewnym momencie zawołała mnie do środka, zasłoniła kotarę i bez ceregieli zabrała się za moją męskość. Po wszystkim uśmiechnęła się i stwierdziła, że zakupy skończone.”

Czytaj dalej —>

Dzień kobiet

dzien kobiet„- Pogięło cię stary? Jestem zmęczona po pracy i nie chce mi się łazić po knajpach – zrzuciła buty w przedpokoju i zdecydowanym krokiem wkroczyła do kuchni.

– Nie, nie jakaś tam knajpa, po prostu chodź i tyle – wziął ją pod rękę i zawrócił do przedpokoju.

Trochę się opierała, ale w końcu uległa. Z cierpiącą miną założyła buty.

– Coś ty znowu wymyślił? Nie możesz mi dać kwiatka na dzień kobiet? Jestem zmęczona i chcę się położyć…

Był głuchy na jej zawodzenie i argumenty. Miał plan i chciał go zrealizować.

Chwycił torebkę, którą przed chwilą położyła na komodzie i cierpliwie czekał, aż założy buty.

– Ty jak coś wymyślisz… zmęczona jestem i może bym się przebrała – spojrzała krytycznie w lustro.

– Nie musisz, ślicznie wyglądasz, jak zawsze – otworzył drzwi i delikatnie pociągnął ją za łokieć.”

Czytaj dalej —>