Ewa
Czarodzieje Sieci – fragment rozdziału XVII
“Czekoladki z pieprzem” już teraz zapraszają na nową edycję mini kursu pisania “Rozbierz bohatera literackiego” latem bieżącego roku. O szczegółowych terminach jeszcze będziemy informować, a tym czasem prezentujemy kolejny efekt ćwiczeń z pierwszej edycji mini kursu – Ewa Dudziec przedpremierowo publikuje ciąg dalszy swojej jeszcze nieskończonej powieści.
“Chłopak wziął jej rękę i rozprostował palce, by obejrzeć opuszki.
– Nie wyglądają jak u gitarzysty. – Delikatnie musnął wnętrze dłoni.
Znów poczuła przeszywający dreszcz, od czubków palców aż do końcówek włosów. Zachwiała się, mocno łapiąc Dezyderiusza za przedramię. W mgnieniu oka objął ją wolną ręką i przytulił.
– Co się z tobą dzieje? Masz na mnie uczulenie? – Uśmiechnął się tak jak w snach, specjalnie dla niej. – Chyba nie jestem pierwszym facetem, z którym się całowałaś?
– Nie, nie jesteś. – Wzięła głęboki oddech przed następnym zdaniem. – Dziś rano właśnie rzuciłam jednego.”
Dziennik Beatrycze – Fragment 6.
“Stała oparta plecami o blat i patrzyła mi prosto w oczy. Przyciągała mnie jak magnes, jakby wiedziała, że w końcu podejdę. Jej blond włosy lśniły w blasku lampek nad barem. Wyglądała zjawiskowo. O wiele piękniej niż zapamiętałam z ostatniego przypadkowego spotkania na mieście, czy choćby ze szkoły. Wtedy była chudym patyczakiem. Teraz niesamowicie piękna i zgrabna kobieta uśmiechała się tylko do mnie, kompletnie nie zwracając uwagi na śliniących się wokół facetów.
Na pewno ma już męża i jest mu wierna – pomyślałam automatycznie. Nie mogłam oderwać od niej wzroku. Już wiedziałam, kto mnie obserwował, tylko w tamtym momencie nie rozumiałam jeszcze dlaczego.”
Czarodzieje Sieci – fragment rozdziału XV
Szykując wydanie książki, zabrakło czasu na napisanie nowego opowiadania. Na szczęście w archiwach mam coś na taką okazję.
Ten fragment powstał w ramach kursu pisania scen erotycznych “Rozbierz bohatera literackiego”, prowadzonego przez Krzysię. Jest efektem jednego z początkowych ćwiczeń i przy okazji częścią powieści fantasy, nad którą pomalutku pracuję.
“Ita wykonała już prawie wszystkie polecenia Gajka, zatwierdzone przez Dezyderiusza. Ukradkiem patrzyła na informatyka [Dezyderiusza], który uśmiechał się do monitora. Wyglądał zupełnie jak czarodziej z jej snów, nawet robił takie same miny. Różnili się jedynie ubraniem.
Przy ostatnim zadaniu musiała poprosić go o pomoc. Przysunął fotel i usiadł obok. Jeszcze raz przeanalizował sytuację. Gdy chciał przewinąć tekst, odruchowo położył prawą dłoń na myszce, którą wciąż trzymała w ręku. Poczuła przyjemny dreszcz, kiedy musnął jej skórę, a on natychmiast się wycofał.
– Przepraszam – powiedział lekko zmieszany. – Mogę? – Wskazał na nieszczęsną myszkę.”
Córka Lilith
To już ostania prezentacja nagrodzonych prac w ramach konkursu urodzinowego “Czekoladek z pieprzem”. Trzecie miejsce zajęła Anake z jej mroczną opowieścią o warszawskiej prawniczce.
“Spojrzała w kalendarz. Pierwsza rocznica zbliżała się wielkimi krokami. Wszyscy zdążyli już zapomnieć co się wydarzyło w Jackowie zeszłej wiosny.
Liliana powoli i dokładnie rozsmarowywała krem do opalania na ramionach. Najwyższy możliwy faktor.
– Cóż za cudowny wynalazek – mruczała pod nosem. I pomyśleć, że od kilku tysiącleci jej ród mógł się poruszać tylko nocą. A przecież wystarczy tak niewiele, aby uodpornić się na zdradzieckie promienie słońca…”
Wspólny projekt – “Wizaż śmierci”
Dawno nie było piątkowej bombonierki, jednak w związku z planowanym wydaniem mojej powieści, zwracam się do Was z pytaniem i prośbą.
Prace redakcyjne już trwają, przygotowanie okładki itp. Coraz bardziej zbliżam się ku temu, by “Wizaż śmierci” wreszcie ujrzał światło dzienne… lecz jak to często bywa, w najmniej odpowiednim momencie kończą się fundusze. Dlatego też planuję ruszyć z projektem crowdfundingowym. Mam nadzieję, że już po weekendzie.
Czy wsparlibyście zbiórkę na wydanie “Wizaży śmierci”? Czy kupilibyście powieść – w formie e-booka lub papierowej książki?
Z chęcią poznam Wasze zdanie.
Tęsknoty
Na łamach “Czekoladek z pieprzem” gościmy kolejnego, wyjątkowego mężczyznę – Macieja Czekalskiego. Artysta wszechstronny o niezwykłej wrażliwości postanowił podzielić się z Wami swoją poezją.
Srebrem na Ciebie spojrzałem.
Zza aksamitu i siności chmur.
Skryłem się w niepokoju nocy, skradając by być bliżej.
Pocałowałem śpiące oczy.
Gładziłem piersi i ramiona…
Postój
“Usiadła na kamieniu, zdjęła buty i plecak. Wreszcie chwila odpoczynku. Napiła się wody z butelki i weszła do strumienia schłodzić stopy. Lodowata woda w pierwszej chwili wywołała dreszcz, lecz zaraz potem Marta poczuła ulgę i odprężenie rozchodzące się po całym ciele. Gdy przeciągała się, rozluźniając zmęczone mięśnie, nadszedł Tomek.
Wyprężony, wypięty biust i promienie zachodzącego słońca oplatające kontury zgrabnej figury mile przywitały chłopaka na postoju. W ekspresowym tempie dołączył do Marty w strumieniu.”
Romans
“Czekoladki z pieprzem” mają zaszczyt zaprosić na spotkania autorskie z Anną Partyką – Judge na początku marca 2017 roku, podczas których będzie prezentowana jej powieść p.t. “Puzzle”.
Z tej okazji ponownie gościmy autorkę na naszych łamach. Przedstawiamy fragmenty “Puzzli”, które – mamy nadzieję – zachęcą Was do przyjścia na spotkanie.
Wieczorki autorskie odbędą się:
5 marca 2017 – Stara Rzeźnia w Szczecinie,
7 marca 2017 – biblioteka w Kuślinie k/ Poznania,
8 marca 2017 – biblioteka w Chorzowie,
9 marca 2017 – biblioteka w Wasilkowie k/Białegostoku.
Szczegółowe informacje dotyczące każdego ze spotkań znajdziecie na fanpage’u pani Anny.
“Uve, wysoki i przystojny niemiecki biznesmen, którego poznałam przypadkiem na spacerze, gdy wracałam z Anitą z ćwiczeń rehabilitacyjnych, stał się moją obsesyjną namiętnością. Byłam jego kochanką i pewnie dlatego to, co czułam, było takie dziwne. Związałam się z żonatym mężczyzną”
I że Cię nie opuszczę
Laureatką II miejsca w urodzinowym konkursie “Czekoladek z pieprzem” została Dorota Sawka. Bohaterka jej opowiadania szykowała się przez tydzień na rocznicową kolację. Sami sprawdźcie, jaki był jej finał.
“Spojrzała w kalendarz. Pierwsza rocznica zbliżała się wielkimi krokami. Niesamowite, że minął już prawie rok, odkąd wzięli ślub. To był rok, w którym nie raz zalewała się łzami lub śmiała do granic możliwości. Dotychczas udało się jej zaobserwować, że w jej najbliższym otoczeniu doświadczenia małżeńskie są bardzo podobne. Na ogół słuchała narzekań, pobieżnych rad jak nie zwariować, wskazówek, by nie spieszyć się z potomstwem i lakonicznych podsumowań stanu zrezygnowania i niemocy, jaki następuje po zawarciu przysięgi małżeńskiej.”
Krwawe Walentynki
“- Co oglądasz? – spytał Marek, wchodząc do salonu.
– Szukam odpowiedzi.
Chwilę przyglądał się akcji na ekranie.
– W serialu?
– To „Zabójcze umysły” – wyjaśniła, ale widząc jego zdziwienie, dodała: – O seryjnych mordercach i profilerach.
– Aha… Mam się bać? – zażartował.
– Nie, skąd – Ewa odpowiedziała automatycznie.
Spojrzała z powrotem na ekran i poczuła, jak Jason uśmiecha się jej ustami.”
Pod glicynią
Pierwsze miejsce w konkursie urodzinowym “Czekoladek z pieprzem” przypadło dwóm osobom. Jedna już była, dziś kolej na następną.
Wega zaprasza Was na zmysłową wycieczkę do Włoch.
“Spojrzałam w kalendarz. Pierwsza rocznica zbliżała się wielkimi krokami… Przez rok żyłam z tym obrazem pod powiekami, wbił mi się pod skórę, wplątał w codzienność. Zaczęło się tak zwyczajnie… a pozostawiło głód, którego do dziś nie udało się zaspokoić.
Rok temu…
Siedzieliśmy właśnie w samochodzie zaparkowanym pod „Bar al Glicine”, który faktycznie tonął w glicyniach. Zapach kwiecia snuł się w powietrzu zupełnie bezpretensjonalnie i docierał do mnie, łaskocząc gdzieś w okolicach szyi.”
Zanim pójdziesz spać
“Czekoladki z pieprzem” mają zaszczyt zaprezentować laureata pierwszego miejsca w naszym konkursie urodzinowym. Jest nim Mariusz Kochański, autor opowiadania “Zanim pójdziesz spać”, które zdobyło uznanie Jury.
Mamy nadzieję, że spodoba się Wam tak samo jak naszej redakcji.
“Spojrzała w kalendarz. Pierwsza rocznica zbliżała się wielkimi krokami… Anka nie dowierzała, że czas może tak szybko płynąć. Sięgnęła myślami wstecz i momentalnie na jej ustach pojawił się banan. Uświadomiła sobie, że jest niezwykłą szczęściarą, mając u swego boku Tomka, choć oboje nigdy nie uznali, że są czymś więcej, niż zwykłą, niczym niewyróżniającą się parą. Przynajmniej oni sami tak o sobie myśleli, gdyż przyjaciele i znajomi nie potrafili wyjść z podziwu, jak udany stworzyli duet.”

