Nie wykryło AdBlocka. Dziękujemy za wsparcie naszej twórczości.
Nowe komentarze
Archiwum
Kwiecień 2017
P W Ś C P S N
« Mar    
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
Reklama

Córka Lilith

 

Spojrzała w kalendarz. Pierwsza rocznica zbliżała się wielkimi krokami. Wszyscy zdążyli już zapomnieć co się wydarzyło w Jackowie zeszłej wiosny.

Liliana powoli i dokładnie rozsmarowywała krem do opalania na ramionach. Najwyższy możliwy faktor.

– Cóż za cudowny wynalazek – mruczała pod nosem. I pomyśleć, że od kilku tysiącleci jej ród mógł się poruszać tylko nocą. A przecież wystarczy tak niewiele, aby uodpornić się na zdradzieckie promienie słońca…

Liliana była szanowaną panią mecenas w jednej z najpopularniejszych (i najdroższych) kancelarii prawnych w Warszawie. Specjalizowała się w prawie gospodarczym.

– Jeszcze tylko sukienka, buty, delikatne kolczyki i mogę ruszać na polowanie… – lubiła mówić do siebie, kiedy była w domu. – To znaczy do pracy. – Oby tylko nic takiego nie wymknęło jej się przy kliencie.

* * *

Godzinę później Liliana pewnym krokiem wchodziła do sali konferencyjnej. Do rozpoczęcia spotkania zostało trochę czasu. Dzięki temu mogła na spokojnie przejrzeć jeszcze raz niezbędne dokumenty. Nie było to potrzebne, bo pracowała w kancelarii na tyle długo, że żaden rodzaj sprawy nie miał przed nią tajemnic.

Drzwi sali uchyliły się. Do pomieszczenia wszedł dwudziestokilkuletni chłopak. Płowa grzywa co chwila opadała mu na błękitno-szare oczy. Liliana podniosła wzrok znad dokumentów i zapadło jej dech w piersiach.

On wygląda zupełnie jak… Nie to nie może być prawda. – Kobieta starała się zaprzeczyć myślom, które podsuwała jej podświadomość. – Przecież tamten nie żyje już prawie 400 lat.

Młodzieniec zbliżył się do stołu, przy którym siedziała.

– Pani Liliana Enkila? – zapytał.

Na dźwięk jego głosu wstrząsnęły nią dreszcze.

Tak. To musi być on.– Barwa i ton głosu nie pozostawiły ani grama wątpliwości. Właśnie spotkała się ze swoją przeszłością. Co będzie skutkiem tego spotkania? W końcu dosięgnie ją zasłużona kara? Czy może uda się jej uniknąć przeznaczenia po raz kolejny?

* * *

Rozmowa trwała bardzo krótko. Tak naprawdę wszystko zostało ustalone już wcześniej. Teraz podpisali tylko ostatnie dokumenty.

Liliana cały czas siedziała jak na szpilkach. Podświadomie wiedziała, że to spotkanie wcale nie było przypadkowe. Ktoś przysłał tego mężczyznę celowo. I ten ktoś niedługo zechce spotkać się także z nią. Wiedziała, że musi działać szybko.

– Cóż, taki kontrakt nie zdarza się codziennie. Panie Adamie, może byśmy uczcili go lampką czegoś mocniejszego?

– W sumie czemu nie. I tak nie mam więcej pracy na dziś – odpowiedział. – Tutaj niedaleko podają świetne drinki. To bar hotelowy.

Adam Rokicki, był nie tylko przedsiębiorcą, ale też koneserem kobiet. Przynajmniej za takiego się uważał. Mimo młodego wieku przez jego sypialnię przewinęło się wiele przedstawicielek płci pięknej. Pragnął, aby ta kolekcja powiększyła się o kolejne trofeum.

* * *

Liliana miała już swój plan. Upić Adama, a po odrobinie zabawy, skutecznie wyeliminować go z dalszej gry.

Po krótkim spacerze znaleźli się w końcu w hotelowym barze.

– Dwa cosmopolitany – powiedział władczo Adam. – Mają tu najlepsze cosmopolitany po tej stronie Łaby. Szepnął zalotnie jej do ucha.

* * *

Kilka godzin i drinków później Adam poczuł, że Liliana miała już dość.

– Co powiesz, gdybyśmy poszli do mnie? – zapytał wprost.

– Przecież tutaj jest hotel. Nie lubię chodzić nocą po mieście. Wynajmijmy pokój tutaj. – Wzrok Liliany wyrażał ten rodzaj błagalnego spojrzenia, któremu nie oparłby się nawet największy twardziel.

– Dobrze – powiedział. – Zaraz wracam.

* * *

Kiedy znaleźli się sam na sam w pokoju, każde z nich wiedziało, że przez cały dzień czekało tylko na to.

W końcu ich usta spotkały się w namiętnym pocałunku, a ciała splotły w lubieżnym uścisku. Już po chwili leżeli nago w łóżku, a raczej poruszali się na nim w rytm coraz to szybszych oddechów. Aż w końcu zastygli na moment w jednej pozycji. By od nowa powtórzyć swój taniec miłości…

* * *

W pokoju hotelowym pełno było techników i policjantów. W pomiętej pościeli leżały zwłoki dwudziestokilkuletniego mężczyzny o jasnych włosach.

Komisarz Zawada nie pierwszy raz widział już taki obrazek, ale tym razem jego uwagę przykuł niewielki szczegół. Na szyi denata znajdowały się dwie niewielkie kropki.

Zbyt długo pracował w swoim zawodzie, by nie wiedzieć, co one oznaczają.

– A więc znowu wracamy do gry…? – mruknął pod nosem.

 

Anake, 27 grudnia 2016 roku

Notka o mnie: Socjolog z wykształcenia, pisarka z zamiłowania. W czasie przeprowadzek połowę jej dobytku stanowią książki. Choć pisze od kilkunastu lat, dopiero teraz zdecydowała się na wyjście z szafy.

 

Jedna odpowiedź na „Córka Lilith”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.