Tęsknoty

Srebrem na Ciebie spojrzałem.
Zza aksamitu i siności chmur.
Skryłem się w niepokoju nocy, skradając by być bliżej.
Pocałowałem śpiące oczy.
Gładziłem piersi i ramiona…
Nieśmiało, by długo…cieszyć się alabastrem Twojego ciała.
Tętnem – miarowym spacerem oddechów upływała noc nieskończona…
Oddałaś mi kocie spojrzenie, namiętność i chłód sypialni.
Żarem ciała strzeliłaś jak z bata.
Westchnieniami zabrzmiało gorące powietrze.
Bez słów, w tańcu zmysłów zawirowały spragnione ciała.
Nie bałaś się w moich ramionach, a świt nigdy nie nadszedł…
Deszcz rozbija się o parapet.
Spływają sekundy pustki…
Spoglądam przez smutną, nieznaną dalekość…
Czuję Twoją dłoń na karku, a jesteś gdzieś…
Chciałbym do Ciebie otworzyć usta…
Tylko otulić, uspokoić…
Ciepłym powietrzem przepłynąć…
Gorącym wyprężyć Twoje ciało.
Ognistym podmuchem rozświetlić Ci oczy
Zobaczyć ten magiczny błysk…
I pocałować śpiące oczy.
Gładzić piersi i ramiona…
Skryć się w niepokoju nocy.
Skradać się by być bliżej…

 

Maciej Czekalski
Artysta wszechstronny z Wrocławia – muzyk, jubiler, marynarz, autor tekstów i piosenek.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.