Nie wykryło AdBlocka. Dziękujemy za wsparcie naszej twórczości.
Archiwum
Grudzień 2017
P W Ś C P S N
« Lis    
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031
Logowanie do forum
Reklama

Opowiadania

Tylko twoja – fragment

Lubimy przekazywać takie wiadomości.
Ann Crevan kilka dni temu podpisała umowę z wydawnictwem „Novae Res” i już w okolicach walentynek będzie można zakupić jej autorską powieść „Niczyja”. Trzymamy kciuki, żeby wydanie książki poszło zgodnie z planem.

Tymczasem na zachętę zapraszamy do lektury fragmentu drugiej części.

„Nagle gabinet wydał się taki mały i ciasny. Zrobiło mi się słabo. Nie uszło to jego uwadze.
– Co jest mała? Źle się czujesz?
Oprałam się dłonią o fotel.
– Tak! Nie spałam zbyt dobrze w nocy – sypnęłam się.
– Czy to z mojego powodu?”

Czytaj dalej —>

Za karę

Poznałam ją na warsztatach literackich, później spotkałyśmy się ponownie na minikursie ero-pisania, dziś mam zaszczyt zaprezentować krótkie opowiadanie autorstwa Naughty Fairytale. Dzisiejsza publikacja to tylko początek większej całości, więc przenieśmy się w krainę baśni…

„Oczarowana tym pięknym widokiem podeszłam do krawędzi, o wiele zbyt blisko, niż nakazywał rozsądek, nie biorąc pod uwagę, że fragment naruszonego zębem czasu dolomitu może się zarwać. I pewnie runęłabym w przepaść, wraz z oderwanymi kamieniami gdyby nie Jego szybka reakcja. W ostatniej chwili pochwycił mnie i odciągnął mnie na bezpieczną odległość. Jednak uwalniając z uścisku, nie mógł się opanować i delikatnie musnął moje piersi.”

Czytaj dalej —>

Ulica

Miło nam ponownie gościć Ann Crevan z jej nowym opowiadaniem. Przy okazji zdradzamy również rąbek tajemnicy, że być może za jakiś czas ukaże pierwsza część „Niczyjej”.

„Mogłoby wreszcie popadać – pomyślała – albo jeszcze lepiej, mogłaby być burza! Ann westchnęła tęsknie, spoglądając na niebo. Wracała właśnie do domu z wydawnictwa, przez zatłoczone jak zawsze i o każdej porze dnia i nocy miasto. Tego dnia, mimo, że lato zbliżało się ku końcowi panował uciążliwy skwar. Wszystkim dał się we znaki. Nadchodził wieczór, ale znikąd ulgi. Zamyślona, mijała obojętnie ludzi na ulicy.”

Czytaj dalej —>

Wizaż śmierci – fragment rozdziału IV

Odpoczynku od pisania ciąg dalszy.

Z racji, że nic nowego nie ma to przypomnę się ze starym. Chociaż w tytule wpisu jest „fragment rozdziału IV”, to Wy znacie to opowiadanie jako „W gabinecie”. Już od dziś zapraszam do zapoznania się z ostateczną wersją tekstu, taką, jaka znalazła się w książce. Poprzednia zdobyła Wasze uznanie, więc liczę, że poprawiona i odświeżona spodoba się jeszcze bardziej.

Czytaj dalej —>

 

Wizaż śmierci – po redakcji

Proces wydawniczy „Wizażu śmierci” narobił nieco zamieszania, a przede wszystkim pozbawił mnie czasu na wszelkie inne rzeczy. W zeszłym tygodniu, w zwyczajowej porze publikacji nowego tekstu na „Czekoladkach z pieprzem”, zatwierdzałam ostanie kropki, przecinki i poprawiałam literówki. Wreszcie udało się zakończyć wszystkie prace redakcyjne, korektorskie i książka poszła już do druku.

Z racji, że tydzień temu nic nie wstawiłam we wtorek, teraz wyjątkowo skracam czas od ostatniego wpisu. Jak już wspomniałam, nie było czasu na nic, więc dziś zapraszam do zapoznania się z już ostateczną wersją fragmentu III rozdziału „Wizażu śmierci” – taką, jaką będziecie mogli przeczytać w książce.

Znów podjęłam wyzwanie Krzysi, więc trzymajcie kciuki, żeby z ćwiczeń powstały nowe opowiadania na „Czekoladki z pieprzem”.

Liczę, że się spodoba Wam jeszcze bardziej i zachęci do wsparcia mojej zbiórki społecznej. Jeszcze tylko do jutra można nabyć książki wraz z bonusami. Przejdź do projektu —>

 

„Przywołał w myślach jej obraz, uśmiech, kocie ruchy. Zatrzepotała długimi, czarnymi rzęsami, jakby pytała, czy mu się podoba. Spojrzał na nią – wyglądała cudownie.

Z każdą chwilą coraz lepiej przypominał sobie, jakie robiła na nim wrażenie. Na samą myśl ściskało go w środku. Uświadomił sobie, że w poniedziałek, podczas sesji, zapierało mu dech w piersiach.”

Czytaj dalej —>

 

 

 

Zbiórka społeczna na wydanie „Wizażu śmierci”

Chociaż to wtorek, będzie trochę inaczej.

Jak się pewnie niektórzy zorientowali Ewa Dudziec zbiera fundusze na wydanie swojej książki „Wizaż śmierci”.  Jako czytelnicy naszego bloga mieliście już okazję zapoznać się z fragmentami powieści i opowiadaniami z perspektywy głównej bohaterki- Beatrycze.

Teraz wszystkie już opublikowane fragmenty „Dziennika Beatrycze” i kilka zupełnie nowych, zostały zebrane w jedną całość i zostaną wydane w dodatkowej książce – dostępnej tylko razem z „Wizażem śmierci” i tylko w ramach zbiórki społecznej.  Wystarczy również kliknąć na banner na górze strony i zapoznać się z treścią projektu oraz proponowanymi nagrodami za wsparcie.

Tymczasem zapraszamy na autorska stronę Ewy do lektury „Fragmentu 3.”

 

„Stała przede mną. Nieruchomo. Patrzyła się tymi moimi brązowymi oczami i nic nie mówiła. Nie wiem, kiedy się pojawiła, ani skąd, ani w jaki sposób… Po prostu była.

Niby ja, ale nie ja. Żadnego lustra też nie było. Kręciło mi się w głowie i ściskało w żołądku. Wiedziałam, że powinnam jakoś zareagować, ale nie mogłam się ruszyć. A ona tylko patrzyła. W brudnej, poobdzieranej kurtce, dżinsach poplamionych bliżej niezidentyfikowanymi substancjami i koszulce z naderwanym dekoltem.”

Czytaj dalej —>

Dworzec 2

„Włosy opadały jej na oczy. Podrzucała zabawnie głową w bok, po czym niesforna grzywka na moment odsłaniała brązowe oczy, ładnie zarysowane brwi i krągły, niewielki nosek. Kiedy z niezwykłym uporem zasłona z włosów zakrywała zazdrośnie twarz, następował gest odrzucenia głowy i trwał taki niby taniec. Stała, rozglądając się w koło. Na wprost dostrzegła tablicę informacyjną. Przymrużyła oczy, wyciągnęła głowę do przodu, wysunęła lekko podbródek.

Już miała się poruszyć i iść w kierunku tablicy, kiedy usłyszała powitanie:- 

– Cześć – Odwróciła głowę. Patrzyła na niego tak, jakby go wcale nie widziała. – Cześć –  powtórzył.”

Czytaj dalej —>

Dominika i Maciek

Anna Partyka-Judge podrzuciła nam kolejną odsłonę swojej nowej powieści „Monopoly – gra o wszystko”. Jest to ciąg dalszy historii Marysi i jej przyjaciół, których mieliśmy okazję poznać w książce „Puzzle”.

«„Niebezpieczne związki, niebezpieczny związek, nieprzewidywalny związek, nieoczekiwany związek…” Wyliczała Dominika siedząc w niewielkim salonie na wygodnej niebiesko siwej sofie. Pisała. Lepiej analizować to co napisane. To jaki jest jej związek z Maciejem?  Skąpy szlafrok odsłaniał uda ledwo przykrywał piersi. Gorąca, długa kąpiel zmyła ciężar dnia. Za jakieś 20 minut on przyjdzie. Sałatka czeka w lodówce, pieczywo czosnkowe w kuchence. Czy warto się ubierać, kiedy Maciek z pewnością zechce ją rozebrać? Uśmiechnęła się. Jaki jest jej związek z Maciejem? Czy to tylko seksualny pociąg? Nieee… ufa mu. Jak nikomu dotychczas. Czyżby to było… zakochanie? Właściwie to nie wiedziała jak sobie na to pytanie odpowiedzieć. Serca drżenie, śpiew motyli w brzuchu, myśli wciąż zajęte… Tak, tak, bezustannie o nim myślała! Wspomnienia przywracały dzikie przeżycia… Rany! Jaki on ma głos! Dzwonek! To dzwonek kobieto! Rusz tyłek!. Podbiegła do drzwi.»

Czytaj dalej —>

Wizaż śmierci – Prolog

Dzisiaj trochę inaczej, ale nadal o seksie. 🙂

W najbliższych dniach ruszy projekt crowdfounding’owy na wydanie powieści kryminalnej jednej z naszych „czekoladek” – Ewy Dudziec.
Szykując się do tego przedsięwzięcia prezentujemy autorkę przy pracy i prolog książki „Wizaż śmierci”.

 

„Mężczyzna siedział w fotelu. Czekał w zaciemnionym salonie na dzwonek do drzwi. Zwykle to on przyjeżdżał do modelki, potem zawoził do fryzjera, manicurzystki, czy kosmetyczki, lecz tym razem dziewczyna musiała przyjechać sama. Chciał się przekonać, czy jest gotowa, by stać się prawdziwą gwiazdą. Jego gwiazdą.”

Czytaj dalej —>

Czarodzieje Sieci – fragment roz. XVIII

Kiedy robiłam korektę poprzedniego fragmentu, utkwił mi w głowie i „męczył”. Wiercił dziurę w brzuchu, aż musiałam się poddać. 🙂 I tak niepostrzeżenie pisze się kolejna powieść.

„Nie chciała otwierać oczu. Obudziła się bez bólu głowy, pierwszy raz od kilku tygodni. Rozkoszowała się tym uczuciem. Czuła się wreszcie wypoczęta i odprężona. I co najważniejsze nie pamiętała żadnego snu o czarodziejach. Przez chwilę zastanawiała się, czy może właśnie ostatnie wydarzenia były bardzo złożonym snem. Ona czarodziejką? To było tak nierealne, że aż uśmiechnęła się do siebie i wciąż z zamkniętymi oczami, przeciągnęła się mrucząc.

– Dzień dobry. – Podskoczyła na posłaniu, słysząc męski głos.”

Czytaj dalej —>

Przedświąteczna depresja

„Tępo patrzyła się na krople deszczu spływające po niedawno umytych szybach.

          Na cholerę było się męczyć? Bo przed Świętami wypada?… Żeby sąsiedzi nie gadali?… To teraz przynajmniej wszyscy mają tak samo upieprzone. Można było poczekać na lepszą pogodę… – Omal nie wylała na siebie gorącej herbaty, gdy zapiszczało powiadomienie o nowej wiadomości na poczcie.

– Czego? – warknęła do komputera, delikatnie odstawiając kubek.

Przed jej oczami ukazały się kolejne życzenia od jakiejś firmy, w której coś kiedyś zamawiała. Nie zwróciła nawet uwagi na jej nazwę i wykasowała mail. Jak śmieli zakłócać jej codzienny poranny rytuał dopijania herbaty po śniadaniu?”

Czytaj dalej —>

Dworzec

„Potem rozejrzał się po poczekalni. Tu też nie zauważył znajomej sylwetki. Rozpiął zamek skórzanej krótkiej kurtki, odruchowo zawiesił kciuk na szerokiej klamrze paska podtrzymującego zwisające spodnie. Trudno mu było znaleźć dopasowane portki, a te były jednymi z nielicznych, które w miarę dobrze na nim leżały. Modne i powszechnie dostępne teraz męskie rurki były najgorszym modelem dla jego dużych łydek, przerośniętych silnych ud i pośladków. Wyszukiwał więc spodnie gdzie się da, i każdy znaleziony egzemplarz był na wagę złota. Nosił je do całkowitego przetarcia na udach czy kolanach. Te przecierały się już po wewnętrznej stronie ud i niechętnie myślał o konieczności kolejnych zakupów.”

Czytaj dalej —>