Nie wykryło AdBlocka. Dziękujemy za wsparcie naszej twórczości.
Archiwum
Październik 2017
P W Ś C P S N
« Wrz    
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031  
Logowanie do forum
Reklama

Opowiadania

Dominika i Maciek

Anna Partyka-Judge podrzuciła nam kolejną odsłonę swojej nowej powieści „Monopoly – gra o wszystko”. Jest to ciąg dalszy historii Marysi i jej przyjaciół, których mieliśmy okazję poznać w książce „Puzzle”.

«„Niebezpieczne związki, niebezpieczny związek, nieprzewidywalny związek, nieoczekiwany związek…” Wyliczała Dominika siedząc w niewielkim salonie na wygodnej niebiesko siwej sofie. Pisała. Lepiej analizować to co napisane. To jaki jest jej związek z Maciejem?  Skąpy szlafrok odsłaniał uda ledwo przykrywał piersi. Gorąca, długa kąpiel zmyła ciężar dnia. Za jakieś 20 minut on przyjdzie. Sałatka czeka w lodówce, pieczywo czosnkowe w kuchence. Czy warto się ubierać, kiedy Maciek z pewnością zechce ją rozebrać? Uśmiechnęła się. Jaki jest jej związek z Maciejem? Czy to tylko seksualny pociąg? Nieee… ufa mu. Jak nikomu dotychczas. Czyżby to było… zakochanie? Właściwie to nie wiedziała jak sobie na to pytanie odpowiedzieć. Serca drżenie, śpiew motyli w brzuchu, myśli wciąż zajęte… Tak, tak, bezustannie o nim myślała! Wspomnienia przywracały dzikie przeżycia… Rany! Jaki on ma głos! Dzwonek! To dzwonek kobieto! Rusz tyłek!. Podbiegła do drzwi.»

Czytaj dalej —>

Wizaż śmierci – Prolog

Dzisiaj trochę inaczej, ale nadal o seksie. 🙂

W najbliższych dniach ruszy projekt crowdfounding’owy na wydanie powieści kryminalnej jednej z naszych „czekoladek” – Ewy Dudziec.
Szykując się do tego przedsięwzięcia prezentujemy autorkę przy pracy i prolog książki „Wizaż śmierci”.

 

„Mężczyzna siedział w fotelu. Czekał w zaciemnionym salonie na dzwonek do drzwi. Zwykle to on przyjeżdżał do modelki, potem zawoził do fryzjera, manicurzystki, czy kosmetyczki, lecz tym razem dziewczyna musiała przyjechać sama. Chciał się przekonać, czy jest gotowa, by stać się prawdziwą gwiazdą. Jego gwiazdą.”

Czytaj dalej —>

Czarodzieje Sieci – fragment roz. XVIII

Kiedy robiłam korektę poprzedniego fragmentu, utkwił mi w głowie i „męczył”. Wiercił dziurę w brzuchu, aż musiałam się poddać. 🙂 I tak niepostrzeżenie pisze się kolejna powieść.

„Nie chciała otwierać oczu. Obudziła się bez bólu głowy, pierwszy raz od kilku tygodni. Rozkoszowała się tym uczuciem. Czuła się wreszcie wypoczęta i odprężona. I co najważniejsze nie pamiętała żadnego snu o czarodziejach. Przez chwilę zastanawiała się, czy może właśnie ostatnie wydarzenia były bardzo złożonym snem. Ona czarodziejką? To było tak nierealne, że aż uśmiechnęła się do siebie i wciąż z zamkniętymi oczami, przeciągnęła się mrucząc.

– Dzień dobry. – Podskoczyła na posłaniu, słysząc męski głos.”

Czytaj dalej —>

Przedświąteczna depresja

„Tępo patrzyła się na krople deszczu spływające po niedawno umytych szybach.

          Na cholerę było się męczyć? Bo przed Świętami wypada?… Żeby sąsiedzi nie gadali?… To teraz przynajmniej wszyscy mają tak samo upieprzone. Można było poczekać na lepszą pogodę… – Omal nie wylała na siebie gorącej herbaty, gdy zapiszczało powiadomienie o nowej wiadomości na poczcie.

– Czego? – warknęła do komputera, delikatnie odstawiając kubek.

Przed jej oczami ukazały się kolejne życzenia od jakiejś firmy, w której coś kiedyś zamawiała. Nie zwróciła nawet uwagi na jej nazwę i wykasowała mail. Jak śmieli zakłócać jej codzienny poranny rytuał dopijania herbaty po śniadaniu?”

Czytaj dalej —>

Dworzec

„Potem rozejrzał się po poczekalni. Tu też nie zauważył znajomej sylwetki. Rozpiął zamek skórzanej krótkiej kurtki, odruchowo zawiesił kciuk na szerokiej klamrze paska podtrzymującego zwisające spodnie. Trudno mu było znaleźć dopasowane portki, a te były jednymi z nielicznych, które w miarę dobrze na nim leżały. Modne i powszechnie dostępne teraz męskie rurki były najgorszym modelem dla jego dużych łydek, przerośniętych silnych ud i pośladków. Wyszukiwał więc spodnie gdzie się da, i każdy znaleziony egzemplarz był na wagę złota. Nosił je do całkowitego przetarcia na udach czy kolanach. Te przecierały się już po wewnętrznej stronie ud i niechętnie myślał o konieczności kolejnych zakupów.”

Czytaj dalej —>

Czarodzieje Sieci – fragment rozdziału XVII

„Czekoladki z pieprzem” już teraz zapraszają na nową edycję mini kursu pisania „Rozbierz bohatera literackiego” latem bieżącego roku. O szczegółowych terminach jeszcze będziemy informować, a tym czasem prezentujemy kolejny efekt ćwiczeń z pierwszej edycji mini kursu – Ewa Dudziec przedpremierowo publikuje ciąg dalszy swojej jeszcze nieskończonej powieści.

 

„Chłopak wziął jej rękę i rozprostował palce, by obejrzeć opuszki.

– Nie wyglądają jak u gitarzysty. – Delikatnie musnął wnętrze dłoni.

Znów poczuła przeszywający dreszcz, od czubków palców aż do końcówek włosów. Zachwiała się, mocno łapiąc Dezyderiusza za przedramię. W mgnieniu oka objął ją wolną ręką i przytulił.

– Co się z tobą dzieje? Masz na mnie uczulenie? – Uśmiechnął się tak jak w snach, specjalnie dla niej. – Chyba nie jestem pierwszym facetem, z którym się całowałaś?

– Nie, nie jesteś. – Wzięła głęboki oddech przed następnym zdaniem. – Dziś rano właśnie rzuciłam jednego.”

Czytaj dalej —>

 

 

Dziennik Beatrycze – Fragment 6.

„Stała oparta plecami o blat i patrzyła mi prosto w oczy. Przyciągała mnie jak magnes, jakby wiedziała, że w końcu podejdę. Jej blond włosy lśniły w blasku lampek nad barem. Wyglądała zjawiskowo. O wiele piękniej niż zapamiętałam z ostatniego przypadkowego spotkania na mieście, czy choćby ze szkoły. Wtedy była chudym patyczakiem. Teraz niesamowicie piękna i zgrabna kobieta uśmiechała się tylko do mnie, kompletnie nie zwracając uwagi na śliniących się wokół facetów.

 Na pewno ma już męża i jest mu wierna – pomyślałam automatycznie. Nie mogłam oderwać od niej wzroku. Już wiedziałam, kto mnie obserwował, tylko w tamtym momencie nie rozumiałam jeszcze dlaczego.”

Czytaj dalej —>

Czarodzieje Sieci – fragment rozdziału XV

Szykując wydanie książki, zabrakło czasu na napisanie nowego opowiadania. Na szczęście w archiwach mam coś na taką okazję.

Ten fragment powstał w ramach kursu pisania scen erotycznych „Rozbierz bohatera literackiego”, prowadzonego przez Krzysię. Jest efektem jednego z początkowych ćwiczeń i przy okazji częścią powieści fantasy, nad którą pomalutku pracuję.

„Ita wykonała już prawie wszystkie polecenia Gajka, zatwierdzone przez Dezyderiusza. Ukradkiem patrzyła na informatyka [Dezyderiusza], który uśmiechał się do monitora. Wyglądał zupełnie jak czarodziej z jej snów, nawet robił takie same miny. Różnili się jedynie ubraniem.

         Przy ostatnim zadaniu musiała poprosić go o pomoc. Przysunął fotel i usiadł obok. Jeszcze raz przeanalizował sytuację. Gdy chciał przewinąć tekst, odruchowo położył prawą dłoń na myszce, którą wciąż trzymała w ręku. Poczuła przyjemny dreszcz, kiedy musnął jej skórę, a on natychmiast się wycofał.

         – Przepraszam – powiedział lekko zmieszany. – Mogę? – Wskazał na nieszczęsną myszkę.”

Czytaj dalej —>

Córka Lilith

To już ostania prezentacja nagrodzonych prac w ramach konkursu urodzinowego „Czekoladek z pieprzem”. Trzecie miejsce zajęła Anake z jej mroczną opowieścią o warszawskiej prawniczce.

„Spojrzała w kalendarz. Pierwsza rocznica zbliżała się wielkimi krokami. Wszyscy zdążyli już zapomnieć co się wydarzyło w Jackowie zeszłej wiosny.

Liliana powoli i dokładnie rozsmarowywała krem do opalania na ramionach. Najwyższy możliwy faktor.

 – Cóż za cudowny wynalazek – mruczała pod nosem. I pomyśleć, że od kilku tysiącleci jej ród mógł się poruszać tylko nocą. A przecież wystarczy tak niewiele, aby uodpornić się na zdradzieckie promienie słońca…”

Czytaj dalej —>

Postój

„Usiadła na kamieniu, zdjęła buty i plecak. Wreszcie chwila odpoczynku. Napiła się wody z butelki i weszła do strumienia schłodzić stopy. Lodowata woda w pierwszej chwili wywołała dreszcz, lecz zaraz potem Marta poczuła ulgę i odprężenie rozchodzące się po całym ciele. Gdy przeciągała się, rozluźniając zmęczone mięśnie, nadszedł Tomek.

Wyprężony, wypięty biust i promienie zachodzącego słońca oplatające kontury zgrabnej figury mile przywitały chłopaka na postoju. W ekspresowym tempie dołączył do Marty w strumieniu.”

Czytaj dalej —>

Romans

„Czekoladki z pieprzem” mają zaszczyt zaprosić na spotkania autorskie z Anną Partyką – Judge na początku marca 2017 roku, podczas których będzie prezentowana jej powieść p.t. „Puzzle”.

Z tej okazji ponownie gościmy autorkę na naszych łamach. Przedstawiamy fragmenty „Puzzli”, które – mamy nadzieję – zachęcą Was do przyjścia na spotkanie.

Wieczorki autorskie odbędą się:
5 marca 2017 – Stara Rzeźnia w Szczecinie,
7 marca 2017 – biblioteka w Kuślinie k/ Poznania,
8 marca 2017 – biblioteka w Chorzowie,
9 marca 2017 – biblioteka w Wasilkowie k/Białegostoku.
Szczegółowe informacje dotyczące każdego ze spotkań znajdziecie na fanpage’u pani Anny.

„Uve, wysoki i przystojny niemiecki biznesmen, którego poznałam przypadkiem na spacerze, gdy wracałam z Anitą z ćwiczeń rehabilitacyjnych, stał się moją obsesyjną namiętnością. Byłam jego kochanką i pewnie dlatego to, co czułam, było takie dziwne. Związałam się z żonatym mężczyzną”

Czytaj dalej —>

I że Cię nie opuszczę

Laureatką II miejsca w urodzinowym konkursie „Czekoladek z pieprzem” została Dorota Sawka. Bohaterka jej opowiadania szykowała się przez tydzień na rocznicową kolację. Sami sprawdźcie, jaki był jej finał.

„Spojrzała w kalendarz. Pierwsza rocznica zbliżała się wielkimi krokami. Niesamowite, że minął już prawie rok, odkąd wzięli ślub. To był rok, w którym nie raz zalewała się łzami lub śmiała do granic możliwości. Dotychczas udało się jej zaobserwować, że w jej najbliższym otoczeniu doświadczenia małżeńskie są bardzo podobne. Na ogół słuchała narzekań, pobieżnych rad jak nie zwariować, wskazówek, by nie spieszyć się z potomstwem i lakonicznych podsumowań stanu zrezygnowania i niemocy, jaki następuje po zawarciu przysięgi małżeńskiej.”

Czytaj dalej —>