Nie wykryło AdBlocka. Dziękujemy za wsparcie naszej twórczości.
Archiwum
Grudzień 2017
P W Ś C P S N
« Lis    
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031
Logowanie do forum
Reklama

Daikin

Poranek

poranek„Szum podnoszonych rolet i jasne światło zalało pokój. Powieki nie chciały się otworzyć i mózg błagał o litość. Poczułem, jak kołdra powoli zsuwa się ze mnie i czyjeś dłonie spoczęły na torsie.

Mimo potwornego zmęczenia zacząłem sobie przypominać to i owo.

Byłem na baletach. Tak.

Poderwałem jakąś. Tak.

Wylądowaliśmy u niej w domu. Tak.

Byłem pijany. Bardzo.

Ołów w skroniach nie pozwalał na dalsze grzebanie w niedalekiej przeszłości, więc powoli uchyliłem powieki.

Zanim wzrok przyzwyczaił się to jaskrawego światła, zobaczyłem kontury czyjejś twarzy.”

Czytaj dalej —>

Górskie legendy – Domek zakochanych

gorskie„Leśna, górska ścieżka ciągnęła się bez końca, oferując wspaniałe zestawy barw i zapachów. Dwoje znużonych turystów dreptało obok siebie i widać było, że plecaki ciążą im niemiłosiernie. Słońce, choć niewidoczne z ich perspektywy, chyliło się już ku horyzontowi i jasne było, że czas na nocleg jest bliski.

Mimo, że Ewa szła pierwsza, nie zauważyła małej chatki na małej polance.

– Mamy gdzie spać – Adam z radością powitał widok chatki.

Ewa patrząca dotąd pod nogi, by nie wywrócić się na wystających korzeniach westchnęła na jej widok. Bardziej to przypominało większą szopę bez drzwi.

– Przynajmniej nie trzeba będzie męczyć się z rozkładaniem namiotu – zrzuciła plecak przed budynkiem i rozejrzała się wokół krytycznym wzrokiem.”

Czytaj dalej —>

Lody

lody«Siedzieliśmy tak już z pół godziny w restauracji i wcinaliśmy wielkie lody z jakąś za słodką polewą. Między jednym a drugim kęsem mój wzrok ślizgał się po jej biuście i oczywiście uważałem, by mnie na tym nie złapała. Coś tam opowiadała i śliczna buzia jej się nie zamykała. A to o swoim kocie, a to o bracie albo nowej pracy. Sam nie wiem, jak jej się udawało pogodzić bezustanne gadanie z równoczesnym jedzeniem lodów i oddychaniem. Czasami akcentowała swoje słowa podnosząc łyżeczkę na wysokość oczu i wtedy robiłem minę z cyklu „niesamowite”.»

Czytaj dalej —>

Kręgi tajemnic

kregi„Jeśli dobrze pogrzebiemy w swoich wczesnych wyobrażeniach o tej jedynej, znajdziemy mglistą postać o nieokreślonej tożsamości. Wczesne wyobrażenie uczucia doskonałego prowadzi nas do jak najszybszego zlokalizowania tak ulotnego zjawiska.

 

Gdzieś między prawdami a kłamstwami, jakie opowiadamy naszym wybrankom, są zdania niewypowiedziane. Mamy cichą nadzieję, że jednak potrafią je odczytać i na ich podstawie dotrzeć do naszych sekretów, których sami nie potrafimy wyjawić.

Niestety.”

Czytaj dalej —>

Namiot

namiot„Słońce już dawno zaszło i tylko łuny ognisk wśród namiotów oświetlały okolicę. Gdzieś dalej ktoś brzdąkał na gitarze, a kilka głosów próbowało zaśpiewać do niekoniecznie równych rytmów.

Wpatrzony w płomienie, na wpół leżąc popijałem ostatnie piwo. Ktoś dorzucił kilka drewienek i ognisko odżyło.

Wieczór nie zapowiadał się interesująco, więc mimo względnie wczesnej pory pomyślałem o spaniu. To dopiero pierwszy dzień pod namiotami, czyli wszystko jeszcze przed nami. Na razie byliśmy tylko w trzech, a jutro dołączy reszta i zapewne już nie będzie możliwości się wyspać, więc dokończyłem piwo i powoli wstałem. ”
Czytaj dalej —>

Tramwaj

Tramwaj„Patrząc przez szybę pędzącego tramwaju, Zbyszek przeklinał w myślach dzisiejszy poranek. Pech go prześladował na każdym kroku. Co za dzień? Wszystko szło nie tak. Niby drobne rzeczy, ale jednak wkurzały niemiłosiernie. Chciałoby się krzyknąć ze złości, no ale był w miejscu publicznym i raczej nie wypadało.

Powiódł wściekłym wzrokiem po pasażerach i natychmiast napotkał jej wzrok. Siedziała gdzieś w połowie wagonu i patrzyła prosto w jego oczy.”
Czytaj dalej —>

Istota

IstotaI nareszcie pierwsza czekoladka z rodzynkiem, czyli tekst od jedynego mężczyzny w naszej ekipie.

„Cud natury ma to do siebie, że bezdyskusyjnie rozsiada się między pragnieniem
a zachwytem i bezczelnie kpi sobie z całej rzeszy chętnych do obcowania z nią.

Właśnie taka była. Jak cud natury.

Jak tchnienie mgły i oddechu wiosny.”

Czytaj dalej —>