Nie wykryło AdBlocka. Dziękujemy za wsparcie naszej twórczości.
Nowe komentarze
Archiwum
Marzec 2017
P W Ś C P S N
« Lut    
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  
Reklama

Tramwaj

TramwajPatrząc przez szybę pędzącego tramwaju, Zbyszek przeklinał w myślach dzisiejszy poranek. Pech prześladował go na każdym kroku. Co za dzień? Wszystko szło nie tak. Niby drobne rzeczy, ale jednak wkurzały niemiłosiernie. Chciałoby się krzyknąć ze złości, no ale był w miejscu publicznym i raczej nie wypadało.

Powiódł wściekłym wzrokiem po pasażerach i natychmiast napotkał jej wzrok. Siedziała gdzieś w połowie wagonu i patrzyła prosto w jego oczy.

Niewiele go to obeszło i powrócił do oglądania pejzażu za szybą. Miał teraz o czym rozmyślać i próbował skupić się na tym, jak wyjść cało z dzisiejszych porażek. Jednak świadomość, że jest obserwowany nie pozwoliła skupić myśli.

Spojrzał jeszcze raz na nią, tym razem dłużej z nadzieją, że się speszy i przestanie.

Przez te kilka sekund, gdy patrzyli na siebie, dotarło do niego, że pierwszy raz widzi taki wzrok u kobiety. Wzrok pełen pożądania. Nieustępliwy.

Wbrew sobie, speszył się sam i nie bardzo wiedział, co zrobić.

Popatrzył na nią po raz trzeci i przyjrzał jej się dokładniej. Ciemne, proste włosy okalały jej ładną buźkę i opadały na cienką, jasną sukienkę, sięgającą do połowy ud. Wąski pasek podkreślał zgrabną figurę, a wydatny dekolt przyciągnął jego wzrok. Piersi falowały w rytm jej przyspieszonego oddechu i kołysania tramwaju. Patrzyła bez przerwy, bezwstydnie lustrując go całego.

Poczuł się nawet trochę nieswojo i pierwszy odwrócił spojrzenie, ale wiedział, że patrzyła.

Już miał popatrzeć znowu, ale poczuł rękę na ramieniu i usłyszał ciche: „chodź”. Może mu się zdawało, że słyszał. Tak czy inaczej po prostu wstał i ruszył za nią do wyjścia.

Szła pierwsza omijając ludzi na przystanku i nawet nie zadała sobie trudu, by sprawdzić czy idzie za nią. W jej elastycznych ruchach czuło się naprężenie i coś, czego sam nie umiał określić, ale działało na niego podniecająco. Pierwsza brama starego budynku uchyliła się pod naporem jej ręki. Teraz dopiero obejrzała się na niego z tak szelmowskim uśmiechem, że poczuł ją całym ciałem, jakby jej wzrok potrafił dotykać. Nie zawahał się ani przez moment i podążył w mrok starej, odrapanej klatki.

Szła schodami pierwsza, nie za szybko, by Zbyszek mógł się nacieszyć widokiem jej zgrabnych nóg i pośladków, co chwilę ukazujących się spod przykrótkiej sukienki. On też się nie spieszył poddając się rytmowi jej kroków.

Doszli na samą górę, więc stało się jasne dla obojga, że grę wstępną mają już za sobą.

Prawie rzuciła się na niego miażdżąc mu usta pocałunkiem tak lubieżnym, że zaparło mu dech. Nie potrafił w tym momencie już na nic czekać i jego ręce mocno zacisnęły się na jej pośladkach. Ich jędrność i jej ruchy bioder dopełniły jego podniecenia, aż spodnie stały się mocno za ciasne. Chyba czytała w jego myślach, bo prawie natychmiast poczuł jej rękę rozpinającą pasek i guziki.

Pocałunek ciągle trwał, a ich ręce błądziły po nieswoich ciałach z taką zachłannością, jakby to miał być ostatni seks w ich życiu.

Nim się spostrzegł, miał już spodnie opuszczone, a jego męskość wypełniła jej usta. Na ułamek sekundy świat zniknął mu z oczu i olbrzymia fala rozkoszy napięła wszystkie mięśnie. Odruchowo objął jej głowę dłońmi nadając rytm poczynaniom.

Spojrzał w dół i napotkał jej wzrok równie natarczywy, jak w tramwaju. Powoli podniosła się i z uśmiechem zadowolenia, obróciła się tyłem unosząc lekko dół sukienki. Trwało to moment zanim Zbyszek oderwał wzrok od jej ślicznych bioder i przylgnął do jej pośladków. Nawet się nie spostrzegł, a był już w niej czując ciepłą wilgoć. Znowu fala rozkoszy odebrała mu na moment świadomość. Chciałby tak trwać, ale natura wprawiła jego biodra w ruch i teraz raz za razem, z każdym ruchem przyjemne fale doznań oszałamiały jego zmysły. Dźwięk rozkoszy niósł się echem chyba na sam dół klatki. Przynajmniej tak mu się zdawało.

Poczuł, że przyśpieszyła rytm nie dbając czy nadąży. Cichy jęk stłumiła zagryzając własną dłoń. Trzymając ją w pasie, poczuł jej naprężone mięśnie, aż nagle wyprostowała się nie zwalniając rytmu. Sięgnęła ręką w tył przyciągając jego głowę, a on wpił się ustami w jej szyję. Jęk przerodził się w przeciągły, długi skowyt aż do momentu, gdy to on poczuł nadchodzącą falę ostatecznej rozkoszy. Czuł jak jego mięśnie naprężyły się aż do bólu, a niekontrolowany dreszcz wstrząsnął niczym febra. Zatoczył się lekko, ale ona przycisnęła się do niego nie pozwalając mu opuścić bardzo wilgotnego otworu.

Poruszała się teraz bardzo wolno masując pośladkami więdnącą męskość. Pieszcząc jej piersi, które już dawno wyswobodziły się z dekoltu, całował szyję, a ona wciąż wiła się ocierając o niego całym ciałem.

Powolutku odsunęła się i z takim samym szelmowskim uśmieszkiem przyglądając się jego męskości, poprawiała sukienkę. Obciągnęła ją w talii i poprawiła pasek. Piersi znowu znalazły się za cienkim materiałem, a włosy jeszcze trochę zmierzwione powracały do ładu pod wprawnymi ruchami jej dłoni.

Odsunęła się jeszcze bardziej i patrzyła. Niezdarnie podciągnął spodnie i zaczął zapinać guziki, a ona w tym czasie bez słowa zaczęła schodzić na dół.

Zapinając pasek zatrzymał się na krawędzi schodów. Coś chciał powiedzieć, ale nie bardzo wiedział co.

– Jak masz na imię? – głupio to zabrzmiało.

– Od kiedy jesteśmy na ty? – popatrzyła na niego zatrzymując się na półpiętrze. Zmroziło go na moment, bo patrzyła jakby widziała go pierwszy raz. Chciał jeszcze coś powiedzieć, ale nie mógł i nie wiedział co. Prawdę mówiąc po prostu go zatkało.

Schodziła dalej, a odgłos kroków niósł się echem po klatce. Stał dłuższą chwilę, aż w końcu rzucił się pędem za nią. Wypadł przed klatkę, ale jej już nie było.

Ludzie szli chodnikiem nie zwracając na niego uwagi, a on rozglądał się na wszystkie strony.

W końcu zrezygnował i poszedł na przystanek tramwajowy.

Ten dzień jednak nie był taki pechowy, jak się zapowiadał.

Daikin

 

Jedna odpowiedź na „Tramwaj”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.