Nie wykryło AdBlocka. Dziękujemy za wsparcie naszej twórczości.
Archiwum
Październik 2017
P W Ś C P S N
« Wrz    
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031  
Reklama

Istota

 

IstotaCud natury ma to do siebie, że bezdyskusyjnie rozsiada się między pragnieniem a zachwytem i bezczelnie kpi sobie z całej rzeszy chętnych do obcowania z nią. Właśnie taka była. Jak cud natury. Jak tchnienie mgły i oddechu wiosny.

Patrząc na nią miało się wrażenie, że obcuje się z istotą wyższą, jakąś formą życia, która osiągnęła doskonałość zanim mężczyźni zeszli z drzew. Mógłbym na nią patrzeć godzinami nie oddychając i tak też czyniłem, łapiąc się na tym, że czas dla mnie wtedy nie istniał. Nie było czegoś takiego jak przeszłość i przyszłość. Tylko tu i teraz, ale w formie stałej, zastygłej w pragnieniu dotyku i bliskości.

Można to jakoś nazwać jednym słowem? Można oczywiście nazwać miłością, ale miłość wydaje się taka płytka przy tym.
Więc może obsesja? Ale to już chyba stan chorobowy. Prawdę mówiąc mam to gdzieś, jak to się nazywa. Cieszę się tylko, że mogłem wzlecieć na tyle wysoko, by taką istotę dostrzec.

– Idziesz, czy będziesz tak stał? – przemówiła, a jej głos rozlał się ciepło po moim wnętrzu.
– Tak… już idę – i chociaż wydawało mi się, że idę, nie postawiłem ani kroku.

I nagłe olśnienie przyszło jak lodowaty powiew. Nie mogę z nią być. Nie mogę. Przecież to nie jest związek. Nie taki, jaki być powinien. Nie będzie szczęśliwa… nie potrafię być normalny przy niej.
Nie ruszyłem ani kroku. Patrzyłem na ten cud natury i wiedziałem, co muszę zrobić.

– Idziesz? – teraz spojrzała na mnie uważniej i zmrużyła śliczne oczy.
– Idź sama… całkiem sama. – Nie wiem, kto powiedział te słowa, ale wyszły z moich ust.

Odeszła, jakby wszystko rozumiała. Nie było pytań. Nie było odpowiedzi.

Daikin

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.