Nie wykryło AdBlocka. Dziękujemy za wsparcie naszej twórczości.
Archiwum
Październik 2017
P W Ś C P S N
« Wrz    
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031  
Reklama

Lody

 

lodySiedzieliśmy tak już z pół godziny w restauracji i wcinaliśmy wielkie lody z jakąś za słodką polewą. Między jednym a drugim kęsem mój wzrok ślizgał się po jej biuście i oczywiście uważałem, by mnie na tym nie złapała. Coś tam opowiadała i śliczna buzia jej się nie zamykała. A to o swoim kocie, a to o bracie albo nowej pracy. Sam nie wiem, jak jej się udawało pogodzić bezustanne gadanie z równoczesnym jedzeniem lodów i oddychaniem. Czasami akcentowała swoje słowa podnosząc łyżeczkę na wysokość oczu i wtedy robiłem minę z cyklu „niesamowite”.

Tak po prawdzie byłem zadowolony z jej potoku słów. Mogłem spokojnie rozmyślać, jak ją zaciągnąć do łóżka. Chociaż problemem nie było „jak”, a „gdzie”.

Coś w rodzaju iskierki fizycznego pociągu pojawiło się już jakiś czas temu, ale jakoś nie było gdzie. Wolnej chaty nie miałem, kasy na hotel też, a moje zdezelowane auto nie ujechałoby nawet kilometra. Co robić?

Zaświtał mi pewien plan, ale żeby go urzeczywistnić, musiałem zadzwonić do kolegi. O ile się nie myliłem, właśnie dzisiaj wyjeżdżał na kilka dni. To by było COŚ. Wolna chata.

Tylko o której wyjeżdżał? Tego nie wiedziałem.

Pokiwałem głową, że rozumiem jej problem z kotem i oddałem się dalszemu planowaniu.

Trzeba zadzwonić. Tylko nie chciałem jej przerywać tak interesujących wywodów. Była tak zaangażowana w rozmowę, a właściwie w monolog, że żal mi było jej przerywać. Do tego na swój sposób lubiłem to trajkotanie i mowę ciała, jaka temu towarzyszyła. Piękne oczka albo się mrużyły, albo otwierały szeroko, a włosy falowały wraz z jej gestykulacją. Pochylała się czasem mówiąc coś konspiracyjnie, by zaraz odchylić się prezentując niewielki, kształtny biust przykryty zwiewną bluzką. Tylko raz pozwoliła na małe igraszki z piersiami, gdy ją odprowadziłem pod dom i od tego czasu nie przestawałem myśleć, kiedy i gdzie można by pozwolić sobie na coś więcej.

Zamilkła na chwilkę i rozejrzała się.

– Momencik – wstała z gracją i bez zbędnych wyjaśnień poszła w stronę toalety.

W życiu nie wyciągałem szybciej telefonu. Jeszcze szybciej wybrałem numer.

– Radek, jesteś w domu?… Nie? Już nie?… a niech cię… a niiic.

No i po planach. Trzeba mi było dzwonić godzinę temu. Teraz już jest w drodze i szansa przepadła.

Tymczasem moja piękność wróciła z toalety i patrzyła na mnie zagadkowo.

– Pomożesz mi? – mówiąc to przyglądała mi się z miną rozrabiaki.

– Pewnie, że pomogę. Co by to miało być? – miałem dziwne wrażenie, że w jej pytaniu czaił się podstęp.

– Pojedziesz ze mną, a potem zobaczysz, ale obiecaj, że mi pomożesz – patrzyła mi prosto w oczy.

– Oczywiście, że pomogę – jeszcze dobrze nie skończyłem, a już porwała mnie za rękę i ruszyliśmy do wyjścia.

Szybkim krokiem przemierzaliśmy kolejną uliczkę, a ona cały czas trzymała mnie za rękę, jakbym miał uciec.

Nigdy wcześniej jej takiej nie widziałem. Zaaferowana czymś tak bardzo, że nawet się na mnie nie oglądała. Za kolejnym rogiem budynku nagle skręciła w bramę jakiegoś domu. Nim się zorientowałem, już byliśmy na pierwszym piętrze i staliśmy przed drzwiami. Klucze zadźwięczały w jej ręce, a w następnej chwili już byliśmy w środku.

– Pomożesz mi? – zadała to pytanie stojąc tak blisko mnie, że jej usta prawie dotykały moich.

Patrzyłem w jej śliczne oczy i dalej nie wiedziałem, na czym niby miałaby polegać moja pomoc.

– Co tylko zechcesz – objąłem ją w pasie.

– W takim razie pomóż mi w staniu się kobietą, bo wiesz… ja jeszcze nigdy nie… no wiesz…

Nie dałem jej dokończyć, zamykając jąkające się usta swoimi. Pocałunek trwał długo i nie przerywając go, pociągnęła mnie w stronę pokoju.

 

Właściwie mógłbym opowiedzieć ze szczegółami, co tam wyrabialiśmy, ale prosiła mnie, żebym tego nie robił.

Może kiedyś sama to zrobi…

 

Daikin

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.