Nie wykryło AdBlocka. Dziękujemy za wsparcie naszej twórczości.
Nowe komentarze
Archiwum
Marzec 2017
P W Ś C P S N
« Lut    
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  
Reklama

Prywatny wieczór

prywatny-wieczorKiedy wrócił wieczorem, siedziała na kanapie zawinięta w koc po sam czubek nosa. Podkurczone, osłonięte nogi trzymała mocno przy ciele. W tle słychać było spokojną muzykę. W półmroku, w świetle zapalonych świec wyglądała na lekko zaspaną. Pochylił się nad nią i pocałował.

– Witaj, kochanie – szepnął. – Jak twój dzień? – Przytulił policzek do jej czoła.

– Hmmm – w odpowiedzi zamruczała tylko.

– Zjesz kolację? – zapytał, wchodząc do kuchni. – Została kaczka z wczorajszego obiadu. Masz ochotę? – Otworzył lodówkę i skubnął porcję zimnego mięsa.

Lubił pieczoną kaczkę. Dzień przed pieczeniem umytego ptaka solił, posypywał pieprzem czarnym i ziołowym, słodką papryką. I zostawiał w naczyniu żaroodpornym. Następnego dnia wstawiał do pieca na 180 stopni, na prawie dwa razy dłużej niż ważyła kaczka. Kupował takie po około 2 kg. Piekł 3,5 – 4 godziny. Wystarczyło, by obiad niezawodnie był pyszny. Na zimno również.

– Nie jestem głodna. – Usłyszał z kanapy.

– Ja chyba też nie – powiedział cicho, do siebie.

Wyjął z szafki dwa kieliszki i nalał wino. Wrócił do pokoju. Usiadł na kanapie tuż przy niej, skosztował i bez słowa podał jej drugi kieliszek. Spod koca wysunęła rękę, chwyciła smukłą szklaną nóżkę. Pomalowane na czerwono paznokcie zwróciły jego uwagę.

– Ładny kolor.

– Yhy – mruknęła tylko.

Upiła łyk. Potem drugi. Pochyliła głowę do dołu, patrzyła spod powiek prosto w jego oczy. Mrugnęła rzęsami. Zauważył makijaż – chyba mocniejszy niż na co dzień. Uśmiechnął się. Ona odwzajemniła uśmiech. Ten wzrok, to spojrzenie – coś zapowiadały. Coś ulotnego, czego jeszcze nie wiedział, nie rozumiał. Napiła się wina. Malutki łyczek. Potem jeszcze jeden. Nigdy nie piła tak wina. Zazwyczaj kieliszek wystarczył jej na cały wieczór sączenia.

Nareszcie w domu. Zaraz włączy TV – mecz zapowiadał się ciekawie. Potem jeszcze kieliszek wina, prysznic i do łóżka. Dopił alkohol. Oparł się plecami o kanapę. Wyciągnął ręce, dłonią przeczesał włosy. Przymknął oczy. Codzienny, spokojny, domowy wieczór. Czuł lekkie zmęczenie po dniu w pracy. Wstała z kanapy. Poczuł, że przykrywa go kocem.

– Nie śpię – szepnął.

Przeciągnął się otwierając oczy. Stała przed nim w sukience na całej długości zapinanej na guziki. W kwiatki, dość krótka, lekko rozkloszowana, z niewielkim dekoltem. Pokazywała nogi ubrane w pończochy. Stała w szpilkach. Zaczęła poruszać się w rytm muzyki. Kołysała biodrami, patrzyła mu zalotnie w oczy. Podniosła ręce do góry i zaczęła rozpinać guziki sukienki. Uśmiechnął się. Potraktowała ruchy jej bioder jak zaproszenie do tańca. Chciał się podnieść z kanapy, ale tylko wyciągnęła rękę i przecząco pokręciła palcem. Usiadł zaskoczony. Lubili tańczyć i wszystko wskazywało na zachętę do wspólnych pląsów. Rozpięła jeden guzik, potem drugi, trzeci, kolejny. Odwróciła się plecami, poruszyła rękoma unosząc włosy do góry. Sukienka zsunęła się z jednego ramienia. Odwróciła głowę, sprawdzając, czy patrzy. Patrzył, urzeczony, jak się poruszała. Przeszła krok do przodu, chwyciła dłońmi krzesło, pochyliła się, wypinając mocno pupę. Zerknęła znowu na niego. Otworzyła mocno usta. Wysunęła język i lubieżnie oblizała wargi. Zwilżyła najpierw górną, potem dolną część ust. Zsunęła rozpiętą sukienkę z ramion. Ubranie opadło obnażając całe ciało. Stała, tylko w bieliźnie, pończochach i szpilkach. Czarny stanik podnosił piersi do góry, majtki prawie nic nie zakrywały. Tkanina  była jedynie na pupie i tak uszyta, że dolna część pośladków, najbardziej krągła była odsłonięta. Z przodu jedynie półprzezroczysty trójkąt materiału, przez który coś dodatkowo połyskiwało, a wszystko połączone cieniutkimi sznureczkami. Szeroka koronka pończoch zaczynała się prawie w połowie ud, odsłaniając nagość pupy i ud. Smukłe buty na cienkiej szpilce wydłużały całe ciało. Jak pięknie wyglądał kontrast jasnego, nagiego ciała z seksowną czernią bielizny! Jak nogi były długie i zgrabne, kiedy znowu pochyliła się nad krzesłem, wypinając tyłek! Wyprostowała się, ale pupa pozostała nadal mocno wypięta do tyłu. Poprawiła ręką tkaninę majtek, podnosząc i dodatkowo odsłaniając gołe pośladki, przesunęła sznurki bielizny na wysokość kości biodrowych. Nogi zrobiły się jeszcze dłuższe. Odwróciła się przodem. Zsunęła dłonią jedno ramiączko stanika, potem drugie. Ramionami zakryła piersi. Niby ze wstydem. Patrzył na nią urzeczony. Nie znał jej takiej. Postawiła jedną nogę na krześle. Powoli zsuwała pończochę. Zdjęła but, potem pończochę. But wrócił na stopę. Postawiła na krześle drugą stopę. Drugą pończochę zsuwała równie wolno. Zakręciła biodrami. Trzymała w wysuniętych przed siebie dłoniach obie pończochy i w takt muzyki zrobiła powolny obrót wkoło własnej osi. Stanęła znów przodem do niego. Wyciągnęła ręce z pończochami do przodu, pochyliła się i tak poruszała ramionami, że z miseczek stanika „wypadły” obie piersi. Co za widok! Cudowne półkule swobodnie zwisające pomiędzy ramionami. Sutki zakryte były czerwonymi naklejkami w kształcie serduszek. Powoli podnosiła się. Poruszała ramionami, skrzyżowała nogi, nadal trzymając pończochy w wyciągniętych, prostych rękach, tańczyła obracając się wokół siebie. Muzyka w tle zagrała skoczniej, a ona jakby zachęcona zaczęła podskakiwać, poruszać piersiami. Uśmiechała się, zalotnie przekrzywiając głowę to w jedną, to w drugą stronę. Poruszając ramionami pochylała się do przodu i do tyłu. Obracała się, wyginała ciało, prezentując wszystkie jego krągłości. Owalny brzuszek zachęcająco unosił się nad linią majtek. Przesunęła nogę do przodu, podniosła zalotnie biodro. Zakołysała pupą. Obróciła się, wysunęła drugą nogę. Pochyliła się do przodu, podniosła, odwróciła tyłem, pochyliła znowu, wypięła pupę. Stojąc tyłem, rozpięła stanik. Potem, trzymając stanik w dwóch palcach zakręciła nim karuzelę. Odchyliła do tyłu głowę, zaśmiała się. Rzuciła w niego zdjętą bielizną. Chwycił w locie. Przytknął materiał do nosa i wciągną jego zapach. Bielizna pachniała ciepłem jej nagiego ciała, perfumami. Stanęła przodem, kciuki założyła za sznureczki majtek. Zsuwała je powoli poruszając w boki biodrami. Trochę z jednej, trochę z drugiej strony. I tak, ruch biodra za ruchem, wszystko rytmicznie z muzyką, jak wahadło zegara, majteczki odsłoniły trójkącik pomiędzy nogami. Kryształkowa naklejka zasłaniała intymność. Bielizna nie miała się już na czym opierać i swobodnie zsunęła na podłogę. Usiadła na krześle. Skrzyżowała ręce. Dłonie grzecznie położyła na kolanach. Patrząc wciąż na niego rozchyliła nogi, ukazując mroczne wnętrze kobiecości zwieńczone błyszczącym kryształkiem. Złączyła nogi. Rozchyliła ponownie i złączyła. Poruszała się rytmicznie, pochyliła ciało. Widział ją w całej okazałości. Wstała i podeszła do niego. Jego męskość rozrywała spodnie. Uklękła przed nim. Pochyliła i powoli rozpięła rozporek. Patrzyła na niego z otwartymi ustami. Zwilżyła wargi językiem. Odsunęła męską bieliznę. Pokazało się nagie ciało. Pochyliła głowę jakby już za chwilę miała chwycić mokrymi ustami sterczące ciało. Przesunęła językiem po wysuniętej główce. Jęknął. Pochyliła się niżej, układając pomiędzy piersi naprężoną męskość. Poruszała biustem, – cały czas patrząc mu w oczy. Uniosła się na rękach. Przysunęła ściśnięte pomiędzy rękoma piersi do jego twarzy. Obrócił usta do jednego sutka. Zerwał zębami czerwoną naklejkę osłaniającą ciało. Taki sam los spotkał drugą naklejkę. Tu jednak jego usta zatrzymały się na dłużej. Delikatnie wziął sutek. Possał. Zagryzł zęby. Rozchylił usta i cały czas ssąc, chwycił pierś. Zagryzał zęby raz mocniej, raz słabiej. Drugą pierś chwycił w dłoń i na zmianę wkładał do ust to jeden, to drugi sutek. Odchyliła głowę. Oparła się dłońmi o jego ramiona i podniosła do góry ciało tak, że kryształek na trójkącie pomiędzy jej udami znalazł się na wysokości męskich ust. Poruszała biodrami na boki, do przodu i do tyłu. Zębami zdjął kryształową naklejkę. Wsunął język do wilgotnego rowka. Kręcił delikatne kółka, wsuwał i wysuwał język. Zaczął ssać. Trzymał dłonie na biodrach przysuwając i odsuwając jej ciało. Rozchyliła mocniej uda. Wzięła w swoje jego dłonie i uniosła do piersi. Odchylił głowę. Pochyliła się nad jego twarzą, pozwalając znowu pieścić piersi ustami, językiem, zębami. Objęła udami męskie biodra i z całej siły nasiadła na jego wyczekujące ciało. Jednocześnie odchylili się do tyłu, wydając z głębi gardeł jęk rozkoszy.

 

– A teraz zjem kaczkę – wyszeptała mu do ucha.

 

Agnieszka

 

2 odpowiedzi na „Prywatny wieczór”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.