Nie wykryło AdBlocka. Dziękujemy za wsparcie naszej twórczości.
Archiwum
Sierpień 2017
P W Ś C P S N
« Lip    
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  
Reklama

Weekendowe menu

 

weekendowe menuPiątkowy wieczór zapowiada się smakowitą, lekką ziołową kolacją ociekającą pysznym sosem na chrupiącej bagietce¹. Chrupiąca skórka bagietki- naturalnie obsypuje góry, wzgórza i pagórki ciała partnerki. Doliny i dolinki pozostają nietknięte do dalszej części kolacji. Okruszki delikatnie zbierasz koniuszkiem poślinionego palca. Dla wytrawniejszych smakoszy: należy użyć czubeczka języka. Bagietka podana w towarzystwie białego półwytrawnego, schłodzonego lekko wina spijanego z pępka i zagłębienia pomiędzy piersiami. Na deser: soczysty kawałek dobrze schłodzonego arbuza lub ananasa świeżego czy z puszki, jeden, dwa i kolejne, ułożone tu i tam – we wszystkich słodkich zagłębieniach ciała. Należy zwrócić szczególną uwagę na okolice brzucha – i poniżej. Deser należy rozmieścić dokładnie w tych zagłębieniach, które masz ochotę odwiedzić językiem. Możesz wybrać minimum trzy.

¹Bagietka: wstawić białe wino do lodówki. Tuż przed kolacją chrupiącą, świeżutką bagietkę pokroić – pod kątem na plastry. Każdy kawałek posmarować dwustronnie masłem i opiec na grillu, patelni lub w opiekaczu. Naciąć skórkę pomidora, sparzyć i obrać i przekroić, wyjąć pestki. Miąższ pomidora pokroić w kosteczkę. Dodać kapkę oliwy, kapkę octu jabłkowego, łyżeczkę drobniutko pokrojonej natki pietruszki, szczyptę soli świeżo mielonego pieprzu – wymieszać. Tuż przed kolacją pomidora nałożyć na grzankę. Zużyć zgodnie z weekendowym zaleceniem.

Sobotni poranek to delicje z owsianki. Do garnuszka wsypujesz niecałą szklankę płatków owsianych. Wlewasz półtorej szklanki mleka lub wody. Zagotowujesz. Po kwadransie, kiedy owsianka jest już gotowa myślisz o dodatkach – jakie lubisz: łyżka miodu i pół jabłka startego na tarce z grubymi oczkami i szczyptą cynamonu; banana pokrojonego w kawałki, ostatecznie może być to łyżka dżemu porzeczkowego od babci. Tego, co ci ostatnio wcisnęła – z czarnych porzeczek. Sprawdź czy wystarczająco słodkie, czy nie przyda się jeszcze łyżka miodu albo trochę cukru. Mieszasz owsiankę z wybranym dodatkiem. Przekładasz do kubków lub miseczek. Jeszcze tylko sztućce i wracasz do łóżka. Pół zawartości kubka zjadasz, a drugie pół – te mniejszą, delikatnie rozsmarowujesz po brzuchu osoby, z którą jesz śniadanie. Ona rozsmarowuję swoją porcję po twoim brzuchu. Zlizujecie z siebie śniadanie jednocześnie, wspólnie i na czas. Kto prędzej zliże owsiankę z brzucha partnera, wypowiada życzenie. To będziecie potem robić. Spełnicie wspólnie TO życzenie. Do obiadu.

Obiad to przedsmak późniejszego, dłuższego leżakowania przed kolacją.  Teraz wspólny spacer do zieleniaka. Ziemniaki i surówka z kapusty. Dwie butelki szampana przeznaczonego do kolacji wstawiasz do lodówki. Ziemniaki szczotkujesz – dobrze myjesz – albo obierasz. Ja szczotkuję. Do moździerza wrzucasz po małej łyżeczce kminku, majeranku, pieprzu ziołowego, kurkumy, kolendry i tymianku. Ścierasz na tarce gałkę muszkatołową i dodajesz jej sporą szczyptę. Przyprawy ucierasz w moździerzu. Posypujesz przyprawami umyte ziemniaki, polewasz oliwą. Solisz, dodajesz jedną czwartą łyżeczki czarnego pieprzu. Wszystko dokładnie mieszasz. Każdy ziemniak ma być dokładnie obtoczony w oliwie i w przyprawach. Jak nie masz tych wszystkich przypraw,, to posyp ziemniaki pieprzem, solą i polej oliwą. Wymieszaj. Wstawiasz do piekarnika. Godzina, półtorej w temperaturze 180 stopni. W zależności o wielkości kawałków. W tym czasie jedną czwartą niewielkiej główki kapusty drobniutko szatkujesz. Ugniatasz kapustę z solą. Dodajesz czubatą łyżkę posiekanego koperku, 3 – 4 łyżki oliwy, niewielką marchew, startą na grubych oczkach. Mieszasz. Są tacy, co dodają szczyptę cukru. I obiad sam się robi, no z niewielkim waszym zaangażowaniem. W czasie pieczenia możecie robić, co tylko chcecie. Pod warunkiem, że w kuchni. Na stole. Myślisz, że ugniatanie kapusty, wyczucie jakie musisz w to włożyć, jest inne od delikatności i wyczucia ugniatania nagich pośladków? Piersi? Ach te sterczące suteczki…

Na deser jest bita śmietana. Ale tylko na piersiach. Śmietanę 36% tłuszczu, mocno schłodzoną ubijasz trzepaczką. Kiedy jest we właściwej dla ciebie konsystencji można dodać trochę cukru i jeszcze ubić. Deser rozkładasz tylko na piersiach. Zlizujesz językiem, ssiesz, cmokasz, siorbiesz, zgryzasz. Twoja dłoń w tym czasie podróżuje po zakamarkach pomiędzy udami. Obiadowa rozkosz jest wyłączenie piersiowo- ręczna. Do szczytu doznań.

Sobotnia kolacja wyjątkowo lekka i prosta. Deska serów: trochę żółtego, trochę pleśniowego, kabanosy, resztka bagietki z wczoraj zrobiona na chrupko w piekarniku, kawałek pomidora i garsteczka oliwek. Szampan dobrze schłodzony. Musuje w ustach. Sprawdź jak smakuje w jej ustach, sprawdź jak smakuje w jego ustach. Brzmi słodko i lekko naiwnie, ale za to smakuje niezwykle wybornie. Zwłaszcza języki poszukujące się wzajemnie w szampańskiej kąpieli. Późniejsza wspólna kąpiel to dobra kontynuacja kolacji. Szampan czyni cuda nie tylko w kieliszku czy na językach. Świece wkoło, delikatna muzyka, szum wody w wannie. Kieliszek w dłoni. Wanna nawet najmniejsza wypełniona pianą zawsze rozkosznie owocuje. Masz tylko prysznic? Extra. Namydlcie się nawzajem, wymasujecie gąbką, nasmarujecie oliwką, wytrzyjcie. Woda spływa z włosów, strumykiem, między piersiami, po brzuchu niżej. W zagłębienia, po udzie. A co jeśli to musujące bąbelki rozmasowujesz po ciele, gładzisz tu i tam dłużej zatrzymując się na stwardniałych z namiętności miejscach…

Niedzielne śniadanie świątecznie rozpocznij kawką lub herbatą. Jak lubisz. Nim zaparzysz coś do picia będą gotowe jajka na miękko. Trzy minuty. Jajka wkładasz do garnuszka, zalewasz wrzątkiem i nastawiasz stoper. Gotowe. Przelewasz zimną wodą. Świeże masełko, szczypta soli. Kiedy nie jesz pieczywa trzy, cztery jajka na osobę wystarczą. Znam takich, co zjadają na raz pięć jaj. Z masłem i solą. Mają siłę! Wy zjecie, ile będziecie chcieli.

Po spacerze rozbij jedno jajko w miseczce i roztrzep.  Do drugiej miseczki wsyp bułkę tartą. Ser pleśniowy typu brie, najlepiej okrągły, najpierw obtocz w jajku, potem w bułce, potem w jajku, potem znowu w bułce. Smaż na złoty kolor z obu stron. W połowie smażenia przykręć ogień, przykryj pokrywką. Roztopi się w środku a z zewnątrz będzie pyszna chrupiąca skórka. Podasz na liściach zwykłej zielonej sałaty. Jako sos użyjesz dżemu z porzeczki od babci, albo z żurawiny. Obliżcie palce z dżemu, zagryźcie kawałkiem płynącego sera i chrupiącej sałaty. Pychotka.

Kolację zróbcie namiętną z ciężkim czerwonym winem czy lampką porto. Zimne kawałki arbuza rozłóż na nagim ciele, tu i tam. Na każdy kawałek owocu spuść kropelkę – octu balsamicznego. Zjadaj ze smakiem, oblizaniem ust, wciąganiem zapachu ciała, smakiem wina. Kolorowych pieszczotliwych snów, upojnej winem i ciałami nocy. Wcześnie się połóżcie. Rano pora wstać i zdobywać świat.

Smacznej zabawy. W końcu weekend jest tylko dla nas, naszych ciał, zmysłów, marzeń. Nie jedzcie zbyt dużo i obficie. Pełen brzuszek przytłumia rozkosz innych zmysłów.

Agnieszka

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.