Nie wykryło AdBlocka. Dziękujemy za wsparcie naszej twórczości.
Archiwum
Grudzień 2017
P W Ś C P S N
« Lis    
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031
Reklama

Trudne początki (cz. 2.)

 

– Mogłaś powiedzieć, że to cholerny macho – Caroline sięgnęła po trzecią butelkę.

– Przecież się wcześniej umawialiście. O rany! Nie wiedziałaś, jak wygląda?!

– Nie…

– Jak żeś się uchowała? Jak można nie wiedzieć, jak wygląda boski Richi?

– Sama nie pokazuję twarzy, to nawet nie chcę, żeby inni mi pokazywali swoją. Nie wiedziałam też, że jest boski…

– Serio? Na warsztatach od lat go tak nazywają.

– Jezu… To się wkopałam. A mogłam powiedzieć, że nie mam opiekuna…

– Ciesz się, laska, większość facetów tutaj się ślini na widok każdej zgrabnej dupy, ale nie Richi, a przynajmniej tego nie okazuje. Mogłaś gorzej trafić.

– Serio?

– Serio! – Wstawiona Diabolique opadła na jej ramię. – Wiesz co, jeżdżę z forum już ponad dwa lata i nigdy nie widziałam, żeby Richi zgodził się kogoś poprowadzić. A wiem, że wielu prosiło.

– A ten wianuszek dziewczyn dookoła w holu…?

– Ile z nim piszesz?

– Jakieś pół roku.

– To jeszcze go mało znasz.

– To co z tym wianuszkiem? – Caroline nie odpuszczała, a Diabolique coraz gorzej kontaktowała.

– Wszystkie do niego wzdychamy, ale żadnej nie udało się go poderwać. A powitanie z tobą… Ale jaja! Będą zazdrosne jak cholera, hahaha.

– Myślałam, że chcesz się z nim przespać.

– Nie… tak… – Z trudem zachowując równowagę, Diabolique odwróciła się przodem do Caroline. – Ja chcę mieć zdjęcia u niego, a seks… – uśmiechnęła się szeroko – byłby bardzo miłym dodatkiem. Cholera… jakby chciał, to pewnie większość dziewczyn zgodziłaby się, żeby tylko je sfotografował. Ale ma twardą zasadę i nie sypia z modelkami.

– Hm… nie wspominał o tym wcześniej.

– Wkręć mnie na zdjęcia z wami, to obiecuję ci pomoc w zemście za panel.

– Wiesz, że to był on?

– Wszyscy wiedzą!

– Ale jak mogę cię wkręcić? Jestem pierwszy raz…

– Blade ma słabość do dziewczyn z aparatami. Pogadamy z nim rano. – Diabolique ziewnęła. – Na pewno się uda.

– Czemu tak ci zależy?

– Bo normalnie na sesję u Richiego mnie nie stać. Facet ma wzięcie, przede wszystkim w agencjach. A na warsztatach za cenę jednej sesji u niego mam zdjęcia od kilku fotografów. Ale jeszcze nigdy się nie wylosowaliśmy… a dziad twardo trzyma się zasad. Jednak coś mi mówi, że dla ciebie je złamie.

Caroline pociągnęła spory łyk piwa, wpatrzona w ogień.

– O ile jeszcze w ogóle będziemy rozmawiali…

 

***

 

W holu zebrali się wszyscy uczestnicy w oczekiwaniu na przydział z kim pójdą w plener. Dla Caroline losowanie ciągnęło się w nieskończoność, Wiedziała, że zostaną wyczytani na samym końcu. Zastanawiała się, jak Richi zareaguje.

Nadal była na niego zła. Chciała spokojnie, bez rzucania się w oczy, przeżyć warsztaty, a tymczasem zafundował jej publiczny spektakl i nie koniecznie w dobrym świetle. Nie żałowała, że zgodziła się na propozycję Diabolique. Nie rozumiała tylko komentarza Blade’a, gdy rozmawiały z nim przed losowaniem – że Richi miał rację, że będzie ciekawie.

W holu zostało już tylko kilka osób, większość się rozeszła po kolejnych przydziałach.

– No i ostania para, właściwie trójka: Richi i Caro pstrykają dzisiaj Daibolique.

Caroline uważnie obserwowała twarz swego opiekuna. Jeszcze kilka losowań wcześniej widziała na niej napięcie, ale teraz nawet powieka mu nie drgnęła. Na pewno się domyślił. Przez chwilę Caroline wydawało się, że zobaczyła cień złośliwego uśmiechu.

Kiedy wychodzili z hotelu, jakaś wysoka blondynka syknęła:

– Nie było cię w szklanej kuli, Diabolique. Jak to zrobiłaś?

– W nocy – odpowiedziała wystarczająco głośno, żeby osoby stojące najbliżej słyszały – zafundowałyśmy Richiemu gorący trójkącik. – Stuknęła się z Caroline pięściami, robiąc „żółwika”.

– Monique!

– Widzisz – przerwała Richiemu i zwróciła się do blondynki – tylko moim kochankom, zdradzam prawdziwe imię.

Modelka wściekła odwróciła się na pięcie. Kiedy zamknęły się za nią drzwi, dziewczyny ryknęły śmiechem. Caroline zauważyła, jak Richi z całych sił walczy, żeby nie śmiać się razem z nimi, tylko udawać dziką furię.

– A wyglądała na nieśmiałą… – rzucił Blade’owi na odchodne.

– Jak mówiłeś, jest ciekawie.

 

Ewa Dudziec, 8-9.X.2017

 

4 odpowiedzi na „Trudne początki (cz. 2.)”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.