Nowe komentarze
Archiwum
Styczeń 2026
P W Ś C P S N
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031  

Inicjacja

Kiedy chciała wyrzucić laptopa przez okno, zapiszczało powiadomienie o nowej wiadomości na forum fotograficznym. Była tak wściekła z powodu ostatniej odpowiedzi na jej post, że postanowiła zignorować próbę kontaktu i wyrejestrować się z całego portalu.

Teraz już nie pamiętała sobie, co za idiota napisał tak dobre opinie o tym forum. Że tacy otwarci i życzliwi ludzie, zawsze chętnie pomogą początkującym… Właśnie pokazali swoją „życzliwość”! Zrozumiałaby jeszcze, gdyby chodziło o sprawy techniczne, wytknęli jej rzeczywisty błąd, ale nie… Przyczepili się do interpretacji fotografii innego użytkownika. Nie widziała w tym ani grama otwartości na nowych użytkowników, szczególnie tych, którzy mieli odmienny gust niż administratorzy forum i autor zdjęcia.

Kiedy pierwszy raz czytała opinie o portalu, miała nadzieję, że bardziej doświadczeni użytkownicy pomogą jej się rozwinąć i rzeczywiście coś doradzą, ale teraz wolała nadal być samoukiem. Była też pewna, że to nie jedyna tego typu społeczność w Internecie.

Zmów usłyszała dźwięk powiadomienia. Zacisnęła zęby i przejechała myszką na mrugającą kopertę. Wyświetliła się chmurka z nick’iem: Richi.

No pięknie! Nie dość, że inni objechali mnie w postach to jeszcze sam autor dokopie… Rewelacja! – Wzięła głęboki oddech i otworzyła wiadomość, bo właśnie kolejny raz zapiszczało powiadomienie. – Napiszę mu, żeby się odwalił, bo więcej mnie na forum nie zobaczy. I jeszcze ten błąd w imieniu… A do mnie się czepiają!

Richi:   Niezłe z ciebie ziółko 🙂

              Odpowiedz.

              Wiem, że jesteś teraz na sieci.

Ziółko? Co on sobie wyobraża?! Szlag! Jeśli mu nie odpisze, to jeszcze mnie obsmaruje za plecami. Ale może wtedy sami mnie wyrzucą z forum, zanim zdążę znaleźć opcję usuwania konta.

Caro:    Czego?

Richi:   Liczyłem na cieplejsze powitanie. 🙂 Przybywam z białą flagą.

Caro:    Sorry misiu, ale chyba już za późno. 🙁

Richi:   Chciałem w końcu poznać osobę, która tak zażarcie broni swego zdania.

Caro:    No cóż… przepraszam, że je mam, ale bez obaw – więcej już go nie poznacie.

Richi:   Co masz na myśli?

Caro:    Wypisuję się z forum.

Richi:   Szkoda. Podobało mi się, że ktoś w końcu nie przytakiwał „starszyźnie” na każdym kroku.

Caro:    Serio? Jakoś nie zauważyłam twoich pozytywnych wypowiedzi. Tylko podpuszczanie innych użytkowników.

Richi:   Przeczytaj jeszcze raz. Nie napisałem nic przeciwko tobie. Przyznaję się do podpuszczania, bo chciałem wykrzesać trochę kreatywności z tych starych dziadów. 🙂 I spieszę z wyjaśnieniem, że padłaś „ofiarą” naszej inicjacji.

Caro:    Co takiego?

Richi:   Każdemu nowemu robimy takie podpuchy, ale potem zawsze prostujemy sytuację. 🙂

Caro:    I wszyscy potem potulnie wracają?

Richi:   Nie. Różnie z tym bywa. Takie inicjacje też różnie wychodzą, ale najważniejsze, żeby nowy użytkownik zrozumiał, że to taki nasz walnięty zwyczaj i wykazał się wyrozumiałością.

Caro:    I zgodnością z gustem „starszyzny”.

Richi:   Nie 🙂 przecież o gustach się nie dyskutuje.

Caro:    O moim dyskutowaliście… 🙁

Richi:   No cóż… chłopaki w końcu wyczaili okazję, bo już od kilku tygodni obserwowaliśmy cię uważniej. Przyznaję, że dość mocno ci się oberwało.

Caro:    A ty zostałeś oddelegowany do wyjaśnienia sytuacji?

Richi:   Nie. Dopiero wróciłem z sesji do domu i jak zwykle sprawdziłem, co nowego na forum. Sam uznałem, że już wystarczy. Wątek zostanie zamknięty oficjalnym sprostowaniem. Zawsze tak robimy.

Caro:    Aha…

Richi:   Wiesz… Chłopaki dali czadu, bo mało jest u nas dziewczyn.

Caro:    I dlatego z całych sił zniechęcacie je do bytności na forum?

Richi:   😀 Słuszna uwaga.

Caroline czuła się skołowana. Nadal była zła, ale teraz rozumiała, że to nie była zwykła agresja, jak się jej wcześniej wydawało. Sama miała specyficzne poczucie humoru, którego część znajomych nie potrafiła zaakceptować.

Może właśnie dlatego teraz siedzę sama przed komputerem, zamiast z kimś spacerować po mieście i rozmawiać na żywo… tak, jak  kiedyś z Gregiem… – Tęskniła za przyjacielem z podwórka. Odkąd wyjechał na studia, prawie w ogóle się nie kontaktował. Brakowało jej kogoś do dyskusji i w gruncie rzeczy cieszyła się, że Richi wyciągnął rękę. – Cholera… Nie mogę się tak po prostu przyznać, że intrygująco się z nim rozmawia… – Popatrzyła na jego nick i wpadła na pomysł, jak dłużej z nim czatować. Zanim się zdecydowała, już czekała kolejna wypowiedź:

Richi:   Kiedy się z nami spotkasz na żywo, łatwiej ci będzie później wyczuć ton postów poszczególnych osób.

Caro:    Nie lubię randek w ciemno.

Richi:   Jakich randek? 🙂 Całkiem regularnie organizujemy warsztaty ogólnokrajowe, a co jakiś czas, lokalnie spotykamy się na piwo.

Caro:    A już chciałam wam dać drugą szansę… 😛

Richi:   🙂

Caro:    Fajnie to zabrzmiało: wróciłem z sesji.. 🙂

Richi:   Dla mnie całkiem normalnie. A tobie nie?

Caro:    Nie. Chyba, że liczy się spacer po parku z aparatem.

Richi:   Ograniczasz się tylko do krajobrazu? Nie fotografujesz ludzi?

Caro:    Nie mam jeszcze odwagi… Raz na rok ustrzelę kogoś znajomego.

Richi:   To zdecydowanie powinnaś nam wybaczyć i przyjechać na warsztaty. Na pewno na tym skorzystasz.

Złość prawie całkowici już jej przeszła. Ze wstydem przyznała się przed sobą, że już dawno nie miała okazji z nikim tak rozmawiać. Na studiach zaprzyjaźniła się tylko z jedną dziewczyną, ale ona więcej czasu spędzała z chłopakiem niż na uczelni. Od pozostałych studentów Caroline jak zwykle odstawała. Oni byli konkretni, skupieni na karierze w biznesie i już na pierwszym roku szukali pracy. A ona w bojówkach i z aparatem czuła się bardziej jak ich nawiedzona klientka, a nie przyszła pani menadżer.

Na forum, nawet tylko pisząc posty w różnych dyskusjach, czuła się swobodniej. Oczywiście, do momentu inicjacji… A teraz Richi coraz bardziej ją intrygował.

Caro:    Zanim zdecyduję… Mogę o coś spytać?

Richi:   Nie krępuj się. 🙂

Caro:    Dlaczego masz błąd w imieniu?

Richi:   Hahahahaha zastanawiałem się, kiedy w końcu poruszysz ten temat 😀 Pobiłaś rekord!

Caro:    Tak szybko, czy tak późno?

Richi:   Tak późno. 🙂

Caro:    To dobrze czy źle?

Richi:   Dobrze 🙂

Caro:    To wabik na kobiety?

Richi:   Hahaha nie wpadłem na to. 🙂 Może dlatego, że nie umawiam się przez Internet.

Caro:    To co z tym błędem?

Richi:   Zwykła kwestia rozróżnienia. Nie lubię loginów z cyframi, znakami itp.

Caro:    No tak… „Rich” i „RichiE” pewnie się powtarza po kilkanaście razy.

Richi:   Albo i kilkadziesiąt. 🙂 Okazuje się, że bez E na końcu zwykle jestem jedyny na różnych portalach 🙂

Caro:    🙂 Też nie lubię dodawać cyferek. I dziwię się, że nie ma tu innej Caro. Miałam niesamowite szczęście.

Richi:   Może to zrządzenie losu i miałaś tu trafić. 🙂 Nie ma przypadków.

Kiedy zobaczyła ostatnie zdanie, poczuła dreszcz. Ostatni raz wypowiedziała je, gdy żegnali się z Gregiem tuż przed jego wyjazdem. A potem słyszała je tylko w radiu, u ulubionego redaktora, który z tego powiedzenia uczynił swój znak firmowy. Postanowiła spytać o to później i mieć kolejny powód do przedłużenia rozmowy.

Caro:    Próbujesz mnie zatrzymać?

Richi:   Pisałam, że na forum nie ma zbyt wielu kobiet. 🙂 Każda nowa się przyda. 🙂

Caro:    Jeszcze się nie zdecydowałam 😛

Richi:   Przekażę chłopakom, żeby jak najszybciej zamieścili sprostowanie. 🙂

Caro:    A nie ty to zrobisz? W końcu założyłeś wątek.

Richi:   Założyłem, mógłbym zamknąć, ale inicjację zawsze zaczyna ktoś z adminów i to oni muszą ostatecznie wyjaśnić sprawę. A ja jestem zwykłym użytkownikiem.

Caro:    Chyba nie do końca takim zwykłym.

Richi:   Siedzę tu już kilka lat… 😉

Caro:    I zaliczasz się do „starszyzny”…

Richi:   To na pewno 🙂

Caro:    Sprawdziłam, masz taką samą datę przystąpienia do forum, jak Blade – główny admin.

Richi:   No i się wydało… Zakładaliśmy je razem, jeszcze z kilkoma osobami.

Caro:    Dlaczego teraz nie masz żadnej funkcji, ani nie jesteś jakoś oznaczony…? Jako założyciel?

Richi:   Kiedyś byłem adminem, ale potem coraz więcej czasu zajmowała mi praca i musiałem odpuścić. Teraz z pierwotnego składu założycieli zostało nas trzech i już mało kto pamięta początki. 🙂 W końcu postanowiłem nie mieszać nowym użytkownikom w głowach i zrezygnowałem z wszelkich oznaczeń.

Caro:    Kto jeszcze został w tej trójcy? 🙂

Richi:   Nie wiem, czy mogę ci tak od razu zdradzać wszystkie tajemnice, skoro nie chcesz zostać 😛

Caro:    Hm… chyba wasza historia była opisana na stronie… Zawsze mogę sprawdzić, który z obecnie aktywnych użytkowników jest wymieniony wśród założycieli 😛

Richi:   🙂 Został Red Priest.

Caro:    Hm… Rzadko się spotykam z dobrowolnym rezygnowaniem z władzy.

Richi:   No cóż… albo forum, albo prawdziwe fotografowanie 🙂 Własna firma wymaga poświęceń, chociaż do końca nie pozbyłem się wszystkich uprawnień. Nadal mam pełen dostęp do zaplecza naszego portalu.

Caro:    A już miałam nadzieję, że to prawdziwa skromność 😛 😉

Richi:   🙂 Mamy dużo użytkowników i wciąż zdarzają się kryzysowe sytuacje, gdy trzeba szybko zareagować. A każdy z nas ma nienormowany czas pracy, więc…

Caro:    Rozumiem. 🙂 Żartowałam.

Richi:   Wiem… 🙂 jak pisałem… mało kto jeszcze pamięta nasze początki i mało kto wie, że nadal mam uprawnienia admina.

Caro:    Zabrzmiało jak groźba 🙂

Richi:   🙂

Uśmiechnęła się do monitora. Nawet nie zdawała sobie sprawy, jak bardzo czegoś takiego jej brakowało. A Richi wydawał się coraz ciekawszy. Poszła napić się zimnej wody przed napisaniem kolejnego pytania. Postanowiła, że odpowiedź na nie przeważy szalę, czy zostanie na forum.
Caro:    Dlaczego napisałeś, że nie ma przypadków?

Richi:   Bo to prawda. Nie ma przypadków. 🙂

Caro:    Zgadzam się z tym 🙂 ale bardziej mi chodziło, dlaczego napisałeś to właśnie w taki, a nie inny sposób…

Richi:   Przejąłem to stwierdzenie od jednego, ważnego dla mnie, człowieka.

Caro:    Mój ulubiony prezenter radiowy zawsze to powtarza…

Richi:   Peter wie co mówi. 🙂 Facet dużo przeżył.

Caro:    Masz na myśli Petera z „K-Station”?

Richi:   A ty nie?

Caro:    Chciałam się upewnić… 🙂 Ale… skąd wiedziałeś?

Richi:   Wychowałem się muzycznie na jego audycjach 🙂 i doskonale znam jego różne powiedzenia. Jak kilka pokoleń słuchaczy.

Caro:    Znów robisz sobie ze mnie jaja?

Richi:   Nie. Peter jest zbyt szacowny, żeby z niego żartować. 🙂

Caro:    Nie o niego teraz pytałam… 😛

Richi:   Nie żartuję ani z niego, ani z ciebie. Od zawsze słucham tej stacji i innej nie uznaję. Zwłaszcza pod względem muzycznym.

Ja chyba śnię… Tylko nie wiem, czy to najgorszy koszmar, czy wręcz przeciwnie… – Nie mogła uwierzyć w to, co przed chwilą przeczytała. Do tej pory tylko z Gregiem podzielała muzyczne zainteresowania. Reszta znajomych wolała dyskoteki i tak naprawdę nie zwracała uwagi na to, co docierało do ich uszu. – Może czas poszukać innych znajomych? – Kiedy zastanawiała się, jak zareagować na ostatnią wypowiedź Richiego, zobaczyła kolejną.

Richi:   Zostań jeszcze na forum, tylko tak sprawdzisz, czy warto dalej się z nami zadawać. 🙂 I niedługo to ty będziesz się tłumaczyć przed innym świeżakiem 🙂

              Wiesz… chętnie z kimś podyskutuję o muzyce w czasie jutrzejszej audycji Petera. Dawno tego nie robiłem. 🙂

Czy on czyta w moich myślach?!!!

Ewa Dudziec, 4.I.2018

TRUDNE POCZĄTKI (cz. 1.)

TRUDNE POCZĄTKI (cz. 2.)

TRUDNE POCZĄTKI (cz. 3.)

TRUDNE POCZĄTKI (cz. 4.)

ŚWIĄTECZNY BANKIET (cz. 1.)

ŚWIĄTECZNY BANKIET (cz. 2.)

DAJ MI SPOKÓJ

SIEDEMDZIESIĄT PROCENT

 

Jedna odpowiedź na „Inicjacja”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.