Nie wykryło AdBlocka. Dziękujemy za wsparcie naszej twórczości.
Archiwum
Listopad 2017
P W Ś C P S N
« Paź    
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930  
Reklama

Dzień dobry Praga

 

Zaraz po wejściu do mieszkania ich wargi znowu odnalazły drogę do siebie. Nie mówili już nic. W chwili takiej jak ta słowa stawały się zupełnie zbędne. Przysiadające na parapecie wróble stawały się niemymi świadkami spektaklu, w której główną rolę grały spojrzenia i gesty.

Już po chwili cała podłoga salonu zaścielona była różnymi częściami garderoby. Bielizna, płaszcze i buty układały się w fantazyjne wzory. A oni?

Zanurzeni w swoim własnym świecie zupełnie nie czuli upływającego czasu….

Lukas miał w pamięci obraz tamtego sobotniego wieczoru. Bał się, że tym razem będzie podobnie. Że Anna znowu ucieknie przed nim i schować się za ścianą zbudowaną z przeszłych wspomnień. A on nie będzie umiał jej pomóc…

Nic takiego nie miało miejsca. Gdy tylko przekroczyli próg sypialni Anna z ufnością wtuliła się w silne ramiona mężczyzny. Namiętność wzięła górę…

Po chwili ich ciała poruszały się zgodnym rytmem, a urywane oddechy przecinały powietrze niczym niewielkie strzałki. Dominującą ciszę tylko na chwilę przerwał zmysłowy szept Anny:

– Dobrze mi tu z Tobą.

– Cieszę się. – wyszeptał mężczyzna. I jeszcze mocniej przygarnął do siebie kobietę. – Chcę żebyś czuła się przy mnie bezpieczna.

Myśli Anny przez chwilę błąkały się między wydarzeniami ostatnich miesięcy, by ostatecznie osiąść na wspomnieniach tamtej sylwestrowej nocy. Anna zadrżała lekko. Nie chciała już o tym pamiętać. Zwłaszcza w takiej chwili…

– Coś się stało? Ktoś Cię skrzywdził. – wyszeptał Lucas.

– To nic ważnego. To… już było. – odpowiedziała kobieta. I z ufnością zasnęła w ramionach mężczyzny.

Lukas długo nie mógł zasnąć. Całą noc myślał o tajemnicy, którą skrywa przed nim Anna. Sam tego nie rozumiał, ale coś ciągnęło go do tej kobiety. W jej obecności czuł się kimś lepszym, jakby bardziej dobrym. A jej twarz… Kiedy się śmiała robiła to całą sobą. Kiedy płakała (co na szczęście zdarzyło się tylko kilka razy) nie ukrywała tego, ale dawała się ponieść uczuciu. Bo jak teraz się wypłaczę od razu to potem nie będę musiała już do tego wracać – zwykła powtarzać między jednym chlipnięciem, a drugim. Ale wystarczyło ją tylko mocno przytulić i już chlipnięcia stawały się coraz rzadsze, aż rzeczywiście były już tylko wspomnieniem. Właśnie taka była Anna. Z jednej strony otwarta na wszystko co ją otaczało. Z drugiej jednak zamknięta, chowająca w swoim świecie wszystko to, co uważała za stosowne. I chyba właśnie w takiej się… zakochał.

Lukas spojrzał na śpiącą obok niego kobietę i czule odgarnął jej włosy z twarzy.

– Nie mogę Ci obiecać wiele, ale na pewno już Cię nie zostawię. – wyszeptał wiedziony jakimś wewnętrznym impulsem.

Po chwili sam przestraszył się swoich słów. Przecież tyle ich różniło.. Miasta w których mieszkali były oddalone o tysiące kilometrów. Na co dzień mówili zupełnie różnymi językami. I przecież on był trochę bardziej starszy… Jednak rodzące się dopiero uczucie nie dawało mu spokoju… Musi być jakiś sposób, po prostu musi..

Zmęczony gonitwą myśli mężczyzna w końcu zasnął…

 

Anake

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.