Nie wykryło AdBlocka. Dziękujemy za wsparcie naszej twórczości.
Archiwum
Styczeń 2017
P W Ś C P S N
« Gru   Lut »
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031  
Logowanie do forum
Reklama

Miesięczne archiwum: Styczeń 2017

Zanim pójdziesz spać

Mariusz_Zanim pójdziesz spać„Czekoladki z pieprzem” mają zaszczyt zaprezentować laureata pierwszego miejsca w naszym konkursie urodzinowym. Jest nim Mariusz Kochański, autor opowiadania „Zanim pójdziesz spać”, które zdobyło uznanie Jury.

Mamy nadzieję, że spodoba się Wam tak samo jak naszej redakcji.

„Spojrzała w kalendarz. Pierwsza rocznica zbliżała się wielkimi krokami… Anka nie dowierzała, że czas może tak szybko płynąć. Sięgnęła myślami wstecz i momentalnie na jej ustach pojawił się banan. Uświadomiła sobie, że jest niezwykłą szczęściarą, mając u swego boku Tomka, choć oboje nigdy nie uznali, że są czymś więcej, niż zwykłą, niczym niewyróżniającą się parą. Przynajmniej oni sami tak o sobie myśleli, gdyż przyjaciele i znajomi nie potrafili wyjść z podziwu, jak udany stworzyli duet.”

Czytaj dalej —>

Wspomnienie

QuizKarnawał w pełni, a ja mam dość przebieranek. Więc choć bal jeszcze trwa, postanowiłam zdjąć maskę. I oto Iwona Wilk zamienia się w Ewę. Tak, to ja, Ewa Dudziec, jestem autorką wszystkich tekstów publikowanych w „Czekoladkach z pieprzem” pod pseudonimem Iwona Wilk. Od dziś staję bez przebrania przed czytelnikami i recenzentami.

I jak zwykle we wtorek publikujemy nowy tekst, ale tym razem pod prawdziwym nazwiskiem.

„Wściekła wracała do domu. Złość jeszcze potęgowała się faktem, że dziś zapomniała zabrać słuchawek i nie mogła słuchać muzyki. Przynajmniej koleżanka pomogła wymyślić wymówkę, by wyjść wcześniej z pracy i nie oglądać szefa przez najbliższych kilka dni. Czasami doprowadzał ją do szewskiej pasji.”

Czytaj dalej —>

NICZYJA – KWIAT MAGNOLII

NiczyjaW piątek ogłosiliśmy wyniki konkursu i oczekując na publikację nagrodzonych prac, gościnnie prezentujemy kolejny fragment nowej książki Ann Crevan „Niczyja – Kwiat magnolii”.

„Podeszłam pod samo okno, by go podziwiać i kolorowy spektakl, który rozgrywał się przed naszymi oczami. Podszedł do mnie i objął mnie mocno.

– Cieszę się, że ci się podoba – szepnął mi prosto do ucha, a ja zadrżałam. Drżałam coraz bardziej, bo najpierw ciepłym oddechem, a potem już ustami lekko pieścił moją szyję.

– Bardzo – odpowiedziałam.

Nie wiedziałam, czy chodzi o widok za oknem i pokaz fajerwerków, czy o jego pieszczoty.”

Czytaj dalej —>

Wyniki konkursu urodzinowego

konkurs_wyniki„Czekoladki z pieprzem” z przyjemnością informują, że obrady Jury się już zakończyły, podczas których wyłoniono zwycięzców konkursu literackiego na opowiadanie erotyczne.

Otrzymaliśmy bardzo interesujące prace. Autorzy poruszali różnorodne tematy i zaproponowali nam nieoczekiwane zakończenia.

Wszystkim zwycięzcom gratulujemy i życzymy dalszych sukcesów literackich.

 

Wyniki konkursu „1. urodziny Czekoladek z pieprzem”

 

1. miejsce: książki „Facet do wzięcia” i publikacja tekstu – ex aequo Wega i Mariusz Kochański

2. miejsce: książka „Walentynki” Anny Crevan Sznajder i publikacja tekstu – Dorota Sawka

3. miejsce: publikacja tekstu – Anake

Randka z Internetu

randka„Czekoladki z pieprzem” goszczą dzisiaj Randkowiczkę, która dzieli się swoimi wrażeniami po spotkaniu.

„W życiu singielki nadchodzi taki moment, gdy chce umówić się na randkę

Ale w najbliższym otoczeniu jakoś brak odpowiedniego kandydata. Albo zajęci, albo już sprawdzeni, albo nieciekawi. Sytuacja staje się mniej komfortowa, gdy jesteś singielką po trzydziestce. Co wtedy pozostaje? Opcja rzekomo coraz bardziej popularna: portale randkowe; Internet twierdzi, że korzystają z nich miliony Polaków. Skoro miliony, to mogę i ja. Zakładam profil.”

Czytaj dalej —>

Dziennik Beatrycze – Fragment 5.

fragment-5„Stanęłam przed klubem. Kolorowy neon z napisem „GO-GO” kłócił się ze standardami naszych spotkań. Wyjęłam komórkę i sprawdziłam treść sms’a. Adres się niestety zgadzał. Czemu Zbyszek poprosił o spotkanie w takim miejscu? Przecież mieliśmy wolne. Zwykle, o ile w ogóle, bywałam w takich lokalach tylko służbowo.

Widok barczystych „dresów”, udających ochroniarzy, nie zachęcał do wejścia. Jeszcze raz sprawdziłam adres i weszłam do środka. Zbyszka nie musiałam szukać. Razem z kolegami byli aż nadto widoczni. Nie mogłam uwierzyć w to, co widziałam.”

Czytaj dalej —>