Nowe komentarze
Archiwum
Styczeń 2026
P W Ś C P S N
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031  
Logowanie do forum

Ewa

Dziura

“Dziura robiła się coraz większa. Z każdym ruchem nitki trzeszczały i pękały, odsłaniając kolejne centymetry ciała. Zastanawiała się, co ją podkusiło, żeby kupić spodnie w lombardzie. Ale fajne były, rasowe gumki, w starym dobrym metalowym stylu, a nie jakieś tam pseudo-modne rurki dla chuderlaków.

          Z komórki rozległy się dźwięki nowej piosenki, którą bardzo lubiła, i się lekko zakołysała.”

Czytaj dalej —>

Faktura czy paragon

“- Faktura czy paragon? – spytała, powoli rozpinając atłasową bluzkę.

Uniósł brwi ze zdziwienia. Różne rzeczy już w życiu widział i słyszał, ale tego jeszcze nie grali. Seks na fakturę? Czyżby w końcu państwo dojrzało niezłe źródło przychodu do budżetu? No, to byłby nie lada przewrót w kraju. W końcu narkotyki są opodatkowane od lat w niektórych państwach i nikomu to nie przeszkadza, to czemu by nie seks. Nie… to mało prawdopodobne, bo gdyby tak się stało, to on na pewno by o tym wiedział. Chociaż…”

Czytaj dalej —>

.

.

Obóz jeździecki dla dorosłych

Kilka tygodni temu zostałam poproszona o krótką recenzję nowej powieści erotycznej „Obóz jeździecki dla dorosłych” autorstwa Elżbiety Pragłowskiej. Poczułam się wyróżniona, ale przede wszystkim zaskoczona, że moja działalność na „Czekoladkach z pieprzem” została dostrzeżona, a nawet ma znaczenie opiniotwórcze. Tym większe moje zdziwienie, że nie piszę recenzji, a opinie wyrażam zazwyczaj w jednym zdaniu. Także proszę o wybaczenie, ta nie będzie dużo dłuższa.

Kiedy tylko dostałam książkę do ręki, od razu ją rozpakowałam i zaczęłam czytać. I skończyłam tego samego wieczoru. Duża przejrzysta czcionka, w sam raz dla takiego okularnika jak ja, tylko trzynaście rozdziałów i nie wiem kiedy, kartek coraz mocniej ubywało. A może to jednak za sprawą treści?

W obecnym czasie chyba każdy z nas tęskni za latem, świeżym powietrzem i wyjazdami w plener, żeby w końcu odetchnąć pełną piersią. Elżbieta Pragłowska bez wątpienia zabierze czytelników w takie właśnie miejsce – nad mazurskimi jeziorami wśród drzew, do niezwykłej oazy z dala od cywilizacji i wścibskich oczu. Być może jest jakiś pierwowzór książkowej leśniczówki i obozu jeździeckiego, to ja się czułam, jakbym znalazła się w innym, nieznanym i niemal magicznym świecie, w którym miłość rządzi się własnymi prawami i podporządkowuje sobie wszystko inne. Można nawet odnieść wrażenie, że miłość jest całkowicie nadrzędną wartością, którą czczą wszyscy bohaterowie – zarówno jej duchowe, jak i fizyczne aspekty. Chociaż autorka nie ustrzegła się przed kilkoma, nieco denerwującymi mnie, detalami, to jednak niezwykle obrazowe i sugestywne opisy scen erotycznych potrafią podnieść temperaturę do granic wytrzymałości. A może to dlatego nie mogłam się oderwać aż do samego końca?

Nie odpowiem jednoznacznie, w każdym razie każdy kto ma ochotę na chwilę zapomnienia, namiętności, oderwania się od szarej codzienności, czy odpoczynku po pracy, niech się wybierze na „Obóz jeździecki dla dorosłych”.

Zgodnie ze zwyczajem oceniania tekstów na naszym blogu – daję 5 płomyczków na 6.

Srebrna ostryga

Dzisiaj znowu zapraszam Was do zapoznania się z męskim punktem widzenia oraz na gościnny short autorstwa Andrzeja “Soullessa” Kozakowskiego.
Jest on wszechstronnym twórcą, który pisze w różnych gatunkach – głównie science fiction – a także tworzy grafiki, gry planszowe, i nie tylko. Ostatnio również nagrywa swoje opowieści, które możecie poczytać i posłuchać na jego stronie: http://fantastyka.soulless.pl.

“Niebieskie firanki delikatnie trzepotały, co pewien czas ukazując ukryty w mroku czereśniowy sad. Podeszła do okna i dłuższą chwilę pozwalała delikatnemu wietrzykowi, wiejącemu od strony jeziora, pieścić swą zarumienioną twarz. Gdyby o tej porze ktoś zrywał czereśnie z wyższych gałęzi, mógłby zobaczyć ją, piękną niczym starożytny posąg, lecz nie mającą w sobie nic z jego kamiennego zimna. Jej nieco rozczochrane teraz, ciemnobrązowe włosy, opadały na biały jak kość słoniowa dekolt”
Czytaj dalej —>

Usta

Autor: Ewa

Mam nadzieję, że ktoś tu jeszcze czasem zagląda, pomimo iż od dawna nic nie publikowałam. Chociaż niemal całą pisarską energię poświeciłam na prace wydawnicze “Trzynastego lustra”, to od czasu do czasu wykluje się coś innego.
I taką mini formą zapraszam Was ponownie na łamy mego bloga.

 

“- Dziwne te twoje usta. – Usłyszała, gdy tylko się minęli.
– Rozmazałam się?!
Gwałtownie odwróciła się na pięcie i skierowała do łazienki.
– Nie, wszystko OK, tylko ten kolor… – westchnął niemal żałośnie.”

Czytaj dalej —>

 

Siedemdziesiąt procent

“– Co robisz czternastego? – Richi ledwo panował nad głosem.

– To co zwykle… – Miała nadzieję, że jakimś cudem uniknie tego tematu z Richim, skoro jasno dała do zrozumienia, że nie dołączy do jego groupies.

– Aha… czyli idziesz na randkę z jakimś przystojniakiem.

– Jaaasne – rzuciła cynicznie. – Zabiorę kota od rodziców, to będę miała się do kogo przytulić.

– A myślałem, że tylko ja będę pić do lustra.

– Nie mówiłam ci w zeszłym roku, że nie znoszę tego święta?

W końcu zdecydował się powiedzieć, o co mu chodziło.

– Chętnie zastąpię kota.

– Co?

– Przyjadę do ciebie z flaszką.

– Wolałabym tego uniknąć.

– Upicia się, czy mego towarzystwa?”

Czytaj dalej —>

Stanowisko (cz. 3.)

“Obudził ją zgrzyt zamka. Wyskoczyła z pościeli jak oparzona i odruchowo skierowała się do drzwi, zapominać o unieruchomionej stopie. Przytrzymując się ścian pokuśtykała wzdłuż przedpokoju, biorąc po drodze parasolkę. Oparła się o komodę i uniosła narzędzie nad głowę. W ostatniej chwili skierowała swój zamach w inną stronę, gdy za uchylonymi drzwiami zobaczyła ciemną czuprynę Krystiana.

– O matko, to ty… – Prawie się przewróciła, pochylając się za opadającą parasolką.

Chłopak błyskawicznie postawił zakupy i złapał Edytę za ramiona.

– Spodziewałaś się kogoś innego?

– Nie… – znów poczuła dreszcz pod dotykiem jego ciepłych dłoni. Nie chciała, żeby ją puścił, ale to zrobił, gdy tylko wróciła do pionu.”

Czytaj dalej —>

Stanowisko (cz. 2.)

“Kiedy schodziła na parter oddać klucz do biura w portierni, dobiegły ją ożywione znajome głosy. Przystanęła na półpiętrze i chwile obserwowała dyskusję Mirka z Krystianem. Chłopak sypał pomysłami jak z rękawa, a Mirek mu wtórował. Była pewna, że jutro rano szef zjawi się w jej gabinecie i poruszy temat zmiany stanowiska Krystianowi. Nie chciała teraz do nich dołączyć, wciąż czuła się niezręcznie na samą myśl o szefowaniu chłopakowi. Postanowiła przeczekać jeszcze kilka minut w biurze, aż będzie mogła spokojnie zejść. Zawróciła energicznie na schodach i nagle zawyła z bólu. Nie trafiła obcasem na stopień i stopa wygięła się mocno do wewnątrz. Przewróciła się na ścianę dodatkowo uderzając głową w mur. Zanim się otrząsnęła, Krystian już był przy niej i szukał guza pod jej włosami.”

Czytaj dalej —>

Pieprzny kalendarz

Z zamiarem stworzenia kalendarza nosiłam się trzy lata, czyli właściwie od początku istnienia bloga. W końcu się zmobilizowałam i o to jest!
Oddaję w Wasze ręce 12 nowych, dotąd nie publikowanych ba blogu, fotografii. Dla każdego coś miłego – zarówno Panie, jak i panowie będą mieli na czym zawiesić oko.

Od dzisiejszego wieczoru można zamawiać kalendarz w ramach przedsprzedaży. Tylko do 10 grudnia 2018 r. kosztuje 30 zł razem z wysyłką, na terenie Polski.
Kalendarz ścienny w formacie A3. Więcej parametrów znajdziecie w opisie aukcji.
ZAMÓW —>

Stanowisko

“Andrzej właśnie opowiadał dowcip, który już znała, i do tego przekręcał istotne szczegóły, kompletnie zniekształcając puentę. Nie chciała tego słuchać, więc szybko dopiła wodę i ruszyła do baru po następną szklankę.

– Też zęby cię rozbolały od tego kawału?

Usłyszała tuż za plecami ciepły głos Krystiana. Odwróciła się i uśmiechnęła do kolegi.

– Można tak to ująć.

Zamilkła i czekała, aż barman do niej podejdzie.

– Czemu zamawiasz tylko wodę? Jesteś na odwyku? – Krystian przewiercał ją wzrokiem.

– To też można tak ująć. – Stanęła bokiem do chłopaka, bo nagle poczuła się skrępowana jego spojrzeniem. – Prowadzę – znów się uśmiechnęła, żeby go nie urazić. – Mogę prosić o więcej lodu. – Niespodziewana bliskość Krystiana wywołała falę gorąca.”

Czytaj dalej —>

DO SNU

Dziś drugi raz mamy przyjemność gościć Małgorzatę Radtke na naszych łamach oraz jej nowy tekst zapowiadający tomik opowiadań z sierż. szt. Szadurskim, który planuje wydać w przyszłym roku w formie e-booka. Historie te będą dodatkiem do powieści kryminalnej, pod roboczym tytułem „Pihon”.

 

“Tamten wypadek na dachu wykańczał go psychicznie. Zagnieździł się w nim gorzej od kleszcza. Czuł, że coś ściąga go na dno i nie umiał z tym walczyć. Potrafił zasnąć tylko wtedy, gdy był wykończony, więc opracował dla siebie system. Po pracy przebierał się w dresy, zbiegał do piwnicy i uderzał w worek treningowy, wyobrażając sobie, że walczy z wrogiem. Wywalał ciosy tak długo, aż rozbolały go mięśnie. Na tym nie kończył treningu. Wybiegał na drogę rowerową i przebiegał raz sprintem, raz truchtem około pięciu kilometrów. Po wszystkim wracał pod prysznic.”

Czytaj dalej —>

Bilet

Nałożyła najlepszą sukienkę, zrobiła mocny makijaż i spakowała torbę podróżną z najpotrzebniejszymi rzeczami. Miała już dosyć samotnych nocy i cichych dni obok, jak się jej do tej pory zdawało, najbliższej osoby. Ostatnio prawie już nie rozmawiali. Kiedy on wychodził do pracy, ona jeszcze spała, gdy wracał, ona zaczynała popołudniową zmianę. Zostawiali sobie liściki na lodówce, z każdym dniem coraz krótsze.

Za ostatnie pieniądze pojechała taksówką do najlepszego hotelu w mieście i wynajęła pokój. Wiedziała, że tutaj nie spotka żadnych znajomych. Zeszła do baru i zamówiła kolorowego drinka. Spojrzała w lustro nad kontuarem – nigdy wcześniej tak mocno się nie malowała i teraz miała wrażenie, że patrzy na obcą kobietę. Trochę ją to przeraziło, ale taki właśnie był zamiar.

Czytaj dalej —>