Nie wykryło AdBlocka. Dziękujemy za wsparcie naszej twórczości.
Archiwum
Październik 2017
P W Ś C P S N
« Wrz    
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031  
Logowanie do forum
Reklama

Ewa

Usłane różami

„Jeszcze zanim otworzyła do końca drzwi, poczuła zapach róż. Zdziwiła się, bo zwykle róże mają bardzo delikatny aromat, wyczuwalny tak naprawdę po wsadzeniu nosa między płatki. A teraz zapach był naprawdę intensywny. Przez chwilę zastanowiła się, czy nie zapomniała o jakimś święcie, rocznicy, albo imieninach swego faceta. Ale nie… Wszystkie ważne daty były dość odległe. Może goście się zapowiedzieli i Tomek użył różanego płynu do sprzątania?

Weszła do środka i jak zwykłe najpierw zdjęła buty, a potem rzuciła torebkę na półkę pod lustrem. Zrobiła kilka kroków i syknęła z bólu.”

Czytaj dalej —>

Dreszcz emocji

„Jeszcze bardziej przeszywał mnie dreszcz emocji i wielkiego niepokoju, gdy postanowiłam porzucić pseudonim i publikować pod własnym nazwiskiem. Co na to Czytelnicy, czy nie poczują się oszukani?… Liczyłam na zrozumienie, bo pisanie o seksie jest bardzo specyficzne. I pomimo, że wiele osób pisze niezwykle otwarcie, porusza wrażliwe i trudne tematy… to większość autorów posługuje się pseudonimem. Może za mało ich znam. :)”

Czytaj dalej —>

Wizaż śmierci – po redakcji

Proces wydawniczy „Wizażu śmierci” narobił nieco zamieszania, a przede wszystkim pozbawił mnie czasu na wszelkie inne rzeczy. W zeszłym tygodniu, w zwyczajowej porze publikacji nowego tekstu na „Czekoladkach z pieprzem”, zatwierdzałam ostanie kropki, przecinki i poprawiałam literówki. Wreszcie udało się zakończyć wszystkie prace redakcyjne, korektorskie i książka poszła już do druku.

Z racji, że tydzień temu nic nie wstawiłam we wtorek, teraz wyjątkowo skracam czas od ostatniego wpisu. Jak już wspomniałam, nie było czasu na nic, więc dziś zapraszam do zapoznania się z już ostateczną wersją fragmentu III rozdziału „Wizażu śmierci” – taką, jaką będziecie mogli przeczytać w książce.

Znów podjęłam wyzwanie Krzysi, więc trzymajcie kciuki, żeby z ćwiczeń powstały nowe opowiadania na „Czekoladki z pieprzem”.

Liczę, że się spodoba Wam jeszcze bardziej i zachęci do wsparcia mojej zbiórki społecznej. Jeszcze tylko do jutra można nabyć książki wraz z bonusami. Przejdź do projektu —>

 

„Przywołał w myślach jej obraz, uśmiech, kocie ruchy. Zatrzepotała długimi, czarnymi rzęsami, jakby pytała, czy mu się podoba. Spojrzał na nią – wyglądała cudownie.

Z każdą chwilą coraz lepiej przypominał sobie, jakie robiła na nim wrażenie. Na samą myśl ściskało go w środku. Uświadomił sobie, że w poniedziałek, podczas sesji, zapierało mu dech w piersiach.”

Czytaj dalej —>

 

 

 

Zbiórka społeczna na wydanie „Wizażu śmierci”

Chociaż to wtorek, będzie trochę inaczej.

Jak się pewnie niektórzy zorientowali Ewa Dudziec zbiera fundusze na wydanie swojej książki „Wizaż śmierci”.  Jako czytelnicy naszego bloga mieliście już okazję zapoznać się z fragmentami powieści i opowiadaniami z perspektywy głównej bohaterki- Beatrycze.

Teraz wszystkie już opublikowane fragmenty „Dziennika Beatrycze” i kilka zupełnie nowych, zostały zebrane w jedną całość i zostaną wydane w dodatkowej książce – dostępnej tylko razem z „Wizażem śmierci” i tylko w ramach zbiórki społecznej.  Wystarczy również kliknąć na banner na górze strony i zapoznać się z treścią projektu oraz proponowanymi nagrodami za wsparcie.

Tymczasem zapraszamy na autorska stronę Ewy do lektury „Fragmentu 3.”

 

„Stała przede mną. Nieruchomo. Patrzyła się tymi moimi brązowymi oczami i nic nie mówiła. Nie wiem, kiedy się pojawiła, ani skąd, ani w jaki sposób… Po prostu była.

Niby ja, ale nie ja. Żadnego lustra też nie było. Kręciło mi się w głowie i ściskało w żołądku. Wiedziałam, że powinnam jakoś zareagować, ale nie mogłam się ruszyć. A ona tylko patrzyła. W brudnej, poobdzieranej kurtce, dżinsach poplamionych bliżej niezidentyfikowanymi substancjami i koszulce z naderwanym dekoltem.”

Czytaj dalej —>

Dworzec 2

„Włosy opadały jej na oczy. Podrzucała zabawnie głową w bok, po czym niesforna grzywka na moment odsłaniała brązowe oczy, ładnie zarysowane brwi i krągły, niewielki nosek. Kiedy z niezwykłym uporem zasłona z włosów zakrywała zazdrośnie twarz, następował gest odrzucenia głowy i trwał taki niby taniec. Stała, rozglądając się w koło. Na wprost dostrzegła tablicę informacyjną. Przymrużyła oczy, wyciągnęła głowę do przodu, wysunęła lekko podbródek.

Już miała się poruszyć i iść w kierunku tablicy, kiedy usłyszała powitanie:- 

– Cześć – Odwróciła głowę. Patrzyła na niego tak, jakby go wcale nie widziała. – Cześć –  powtórzył.”

Czytaj dalej —>

Dominika i Maciek

Anna Partyka-Judge podrzuciła nam kolejną odsłonę swojej nowej powieści „Monopoly – gra o wszystko”. Jest to ciąg dalszy historii Marysi i jej przyjaciół, których mieliśmy okazję poznać w książce „Puzzle”.

«„Niebezpieczne związki, niebezpieczny związek, nieprzewidywalny związek, nieoczekiwany związek…” Wyliczała Dominika siedząc w niewielkim salonie na wygodnej niebiesko siwej sofie. Pisała. Lepiej analizować to co napisane. To jaki jest jej związek z Maciejem?  Skąpy szlafrok odsłaniał uda ledwo przykrywał piersi. Gorąca, długa kąpiel zmyła ciężar dnia. Za jakieś 20 minut on przyjdzie. Sałatka czeka w lodówce, pieczywo czosnkowe w kuchence. Czy warto się ubierać, kiedy Maciek z pewnością zechce ją rozebrać? Uśmiechnęła się. Jaki jest jej związek z Maciejem? Czy to tylko seksualny pociąg? Nieee… ufa mu. Jak nikomu dotychczas. Czyżby to było… zakochanie? Właściwie to nie wiedziała jak sobie na to pytanie odpowiedzieć. Serca drżenie, śpiew motyli w brzuchu, myśli wciąż zajęte… Tak, tak, bezustannie o nim myślała! Wspomnienia przywracały dzikie przeżycia… Rany! Jaki on ma głos! Dzwonek! To dzwonek kobieto! Rusz tyłek!. Podbiegła do drzwi.»

Czytaj dalej —>

Wizaż śmierci – Prolog

Dzisiaj trochę inaczej, ale nadal o seksie. 🙂

W najbliższych dniach ruszy projekt crowdfounding’owy na wydanie powieści kryminalnej jednej z naszych „czekoladek” – Ewy Dudziec.
Szykując się do tego przedsięwzięcia prezentujemy autorkę przy pracy i prolog książki „Wizaż śmierci”.

 

„Mężczyzna siedział w fotelu. Czekał w zaciemnionym salonie na dzwonek do drzwi. Zwykle to on przyjeżdżał do modelki, potem zawoził do fryzjera, manicurzystki, czy kosmetyczki, lecz tym razem dziewczyna musiała przyjechać sama. Chciał się przekonać, czy jest gotowa, by stać się prawdziwą gwiazdą. Jego gwiazdą.”

Czytaj dalej —>

Czarodzieje Sieci – fragment roz. XVIII

Kiedy robiłam korektę poprzedniego fragmentu, utkwił mi w głowie i „męczył”. Wiercił dziurę w brzuchu, aż musiałam się poddać. 🙂 I tak niepostrzeżenie pisze się kolejna powieść.

„Nie chciała otwierać oczu. Obudziła się bez bólu głowy, pierwszy raz od kilku tygodni. Rozkoszowała się tym uczuciem. Czuła się wreszcie wypoczęta i odprężona. I co najważniejsze nie pamiętała żadnego snu o czarodziejach. Przez chwilę zastanawiała się, czy może właśnie ostatnie wydarzenia były bardzo złożonym snem. Ona czarodziejką? To było tak nierealne, że aż uśmiechnęła się do siebie i wciąż z zamkniętymi oczami, przeciągnęła się mrucząc.

– Dzień dobry. – Podskoczyła na posłaniu, słysząc męski głos.”

Czytaj dalej —>

Przedświąteczna depresja

„Tępo patrzyła się na krople deszczu spływające po niedawno umytych szybach.

          Na cholerę było się męczyć? Bo przed Świętami wypada?… Żeby sąsiedzi nie gadali?… To teraz przynajmniej wszyscy mają tak samo upieprzone. Można było poczekać na lepszą pogodę… – Omal nie wylała na siebie gorącej herbaty, gdy zapiszczało powiadomienie o nowej wiadomości na poczcie.

– Czego? – warknęła do komputera, delikatnie odstawiając kubek.

Przed jej oczami ukazały się kolejne życzenia od jakiejś firmy, w której coś kiedyś zamawiała. Nie zwróciła nawet uwagi na jej nazwę i wykasowała mail. Jak śmieli zakłócać jej codzienny poranny rytuał dopijania herbaty po śniadaniu?”

Czytaj dalej —>

Wesołych Świąt

króliczkiGdy nadejdą Święta niech nadzieja i radość zastukają do Waszych drzwi, a Wielkanoc przyniesie miłość, pomyślność, szczęście i piękny uśmiech każdego dnia,

życzy

redakcja „Czekoladek z pieprzem”.

 

 

Czarodzieje Sieci – fragment rozdziału XVII

„Czekoladki z pieprzem” już teraz zapraszają na nową edycję mini kursu pisania „Rozbierz bohatera literackiego” latem bieżącego roku. O szczegółowych terminach jeszcze będziemy informować, a tym czasem prezentujemy kolejny efekt ćwiczeń z pierwszej edycji mini kursu – Ewa Dudziec przedpremierowo publikuje ciąg dalszy swojej jeszcze nieskończonej powieści.

 

„Chłopak wziął jej rękę i rozprostował palce, by obejrzeć opuszki.

– Nie wyglądają jak u gitarzysty. – Delikatnie musnął wnętrze dłoni.

Znów poczuła przeszywający dreszcz, od czubków palców aż do końcówek włosów. Zachwiała się, mocno łapiąc Dezyderiusza za przedramię. W mgnieniu oka objął ją wolną ręką i przytulił.

– Co się z tobą dzieje? Masz na mnie uczulenie? – Uśmiechnął się tak jak w snach, specjalnie dla niej. – Chyba nie jestem pierwszym facetem, z którym się całowałaś?

– Nie, nie jesteś. – Wzięła głęboki oddech przed następnym zdaniem. – Dziś rano właśnie rzuciłam jednego.”

Czytaj dalej —>

 

 

Dziennik Beatrycze – Fragment 6.

„Stała oparta plecami o blat i patrzyła mi prosto w oczy. Przyciągała mnie jak magnes, jakby wiedziała, że w końcu podejdę. Jej blond włosy lśniły w blasku lampek nad barem. Wyglądała zjawiskowo. O wiele piękniej niż zapamiętałam z ostatniego przypadkowego spotkania na mieście, czy choćby ze szkoły. Wtedy była chudym patyczakiem. Teraz niesamowicie piękna i zgrabna kobieta uśmiechała się tylko do mnie, kompletnie nie zwracając uwagi na śliniących się wokół facetów.

 Na pewno ma już męża i jest mu wierna – pomyślałam automatycznie. Nie mogłam oderwać od niej wzroku. Już wiedziałam, kto mnie obserwował, tylko w tamtym momencie nie rozumiałam jeszcze dlaczego.”

Czytaj dalej —>