Miesięczne archiwum: Maj 2017
Zbiórka społeczna na wydanie “Wizażu śmierci”
Chociaż to wtorek, będzie trochę inaczej.
Jak się pewnie niektórzy zorientowali Ewa Dudziec zbiera fundusze na wydanie swojej książki “Wizaż śmierci”. Jako czytelnicy naszego bloga mieliście już okazję zapoznać się z fragmentami powieści i opowiadaniami z perspektywy głównej bohaterki- Beatrycze.
Teraz wszystkie już opublikowane fragmenty “Dziennika Beatrycze” i kilka zupełnie nowych, zostały zebrane w jedną całość i zostaną wydane w dodatkowej książce – dostępnej tylko razem z “Wizażem śmierci” i tylko w ramach zbiórki społecznej. Wystarczy również kliknąć na banner na górze strony i zapoznać się z treścią projektu oraz proponowanymi nagrodami za wsparcie.
Tymczasem zapraszamy na autorska stronę Ewy do lektury “Fragmentu 3.”
“Stała przede mną. Nieruchomo. Patrzyła się tymi moimi brązowymi oczami i nic nie mówiła. Nie wiem, kiedy się pojawiła, ani skąd, ani w jaki sposób… Po prostu była.
Niby ja, ale nie ja. Żadnego lustra też nie było. Kręciło mi się w głowie i ściskało w żołądku. Wiedziałam, że powinnam jakoś zareagować, ale nie mogłam się ruszyć. A ona tylko patrzyła. W brudnej, poobdzieranej kurtce, dżinsach poplamionych bliżej niezidentyfikowanymi substancjami i koszulce z naderwanym dekoltem.”
Dworzec 2
“Włosy opadały jej na oczy. Podrzucała zabawnie głową w bok, po czym niesforna grzywka na moment odsłaniała brązowe oczy, ładnie zarysowane brwi i krągły, niewielki nosek. Kiedy z niezwykłym uporem zasłona z włosów zakrywała zazdrośnie twarz, następował gest odrzucenia głowy i trwał taki niby taniec. Stała, rozglądając się w koło. Na wprost dostrzegła tablicę informacyjną. Przymrużyła oczy, wyciągnęła głowę do przodu, wysunęła lekko podbródek.
Już miała się poruszyć i iść w kierunku tablicy, kiedy usłyszała powitanie:-
– Cześć – Odwróciła głowę. Patrzyła na niego tak, jakby go wcale nie widziała. – Cześć – powtórzył.”
Dominika i Maciek
Anna Partyka-Judge podrzuciła nam kolejną odsłonę swojej nowej powieści “Monopoly – gra o wszystko”. Jest to ciąg dalszy historii Marysi i jej przyjaciół, których mieliśmy okazję poznać w książce “Puzzle”.
«„Niebezpieczne związki, niebezpieczny związek, nieprzewidywalny związek, nieoczekiwany związek…” Wyliczała Dominika siedząc w niewielkim salonie na wygodnej niebiesko siwej sofie. Pisała. Lepiej analizować to co napisane. To jaki jest jej związek z Maciejem? Skąpy szlafrok odsłaniał uda ledwo przykrywał piersi. Gorąca, długa kąpiel zmyła ciężar dnia. Za jakieś 20 minut on przyjdzie. Sałatka czeka w lodówce, pieczywo czosnkowe w kuchence. Czy warto się ubierać, kiedy Maciek z pewnością zechce ją rozebrać? Uśmiechnęła się. Jaki jest jej związek z Maciejem? Czy to tylko seksualny pociąg? Nieee… ufa mu. Jak nikomu dotychczas. Czyżby to było… zakochanie? Właściwie to nie wiedziała jak sobie na to pytanie odpowiedzieć. Serca drżenie, śpiew motyli w brzuchu, myśli wciąż zajęte… Tak, tak, bezustannie o nim myślała! Wspomnienia przywracały dzikie przeżycia… Rany! Jaki on ma głos! Dzwonek! To dzwonek kobieto! Rusz tyłek!. Podbiegła do drzwi.»
Wizaż śmierci – Prolog
Dzisiaj trochę inaczej, ale nadal o seksie. 🙂
W najbliższych dniach ruszy projekt crowdfounding’owy na wydanie powieści kryminalnej jednej z naszych “czekoladek” – Ewy Dudziec.
Szykując się do tego przedsięwzięcia prezentujemy autorkę przy pracy i prolog książki “Wizaż śmierci”.
“Mężczyzna siedział w fotelu. Czekał w zaciemnionym salonie na dzwonek do drzwi. Zwykle to on przyjeżdżał do modelki, potem zawoził do fryzjera, manicurzystki, czy kosmetyczki, lecz tym razem dziewczyna musiała przyjechać sama. Chciał się przekonać, czy jest gotowa, by stać się prawdziwą gwiazdą. Jego gwiazdą.”
Czarodzieje Sieci – fragment roz. XVIII
Kiedy robiłam korektę poprzedniego fragmentu, utkwił mi w głowie i “męczył”. Wiercił dziurę w brzuchu, aż musiałam się poddać. 🙂 I tak niepostrzeżenie pisze się kolejna powieść.
“Nie chciała otwierać oczu. Obudziła się bez bólu głowy, pierwszy raz od kilku tygodni. Rozkoszowała się tym uczuciem. Czuła się wreszcie wypoczęta i odprężona. I co najważniejsze nie pamiętała żadnego snu o czarodziejach. Przez chwilę zastanawiała się, czy może właśnie ostatnie wydarzenia były bardzo złożonym snem. Ona czarodziejką? To było tak nierealne, że aż uśmiechnęła się do siebie i wciąż z zamkniętymi oczami, przeciągnęła się mrucząc.
– Dzień dobry. – Podskoczyła na posłaniu, słysząc męski głos.”

