Miesięczne archiwum: Styczeń 2016
Lody
«Siedzieliśmy tak już z pół godziny w restauracji i wcinaliśmy wielkie lody z jakąś za słodką polewą. Między jednym a drugim kęsem mój wzrok ślizgał się po jej biuście i oczywiście uważałem, by mnie na tym nie złapała. Coś tam opowiadała i śliczna buzia jej się nie zamykała. A to o swoim kocie, a to o bracie albo nowej pracy. Sam nie wiem, jak jej się udawało pogodzić bezustanne gadanie z równoczesnym jedzeniem lodów i oddychaniem. Czasami akcentowała swoje słowa podnosząc łyżeczkę na wysokość oczu i wtedy robiłem minę z cyklu „niesamowite”.»
W gabinecie
Dziś przedstawiamy fragment powieści Iwony Wilk p.t. “Wizaż Śmierci”. Prace redakcyjne wciąż trwają, ale liczymy, że już niedługo się ukaże.
“Gdy skrzypnęły drzwi do gabinetu, Konieczna aż podskoczyła na krześle. Momentalnie wstała i odwróciła się do wchodzącej doktor Iwony Wydrzyckiej, opierając się o brzeg biurka.
– Nareszcie! – powiedziała Iwona patrząc głęboko w oczy Beatrycze – Mamy chwilę dla siebie – przekręciła klucz w zamku od środka.
Konieczna szybko zrobiła dwa kroki i mocno przylgnęła do ciała blondynki, całując namiętnie. Poczuła rozchodzące się ciepło, aż przeszedł ją dreszcz od stóp do głów.”
Tu i teraz
Czarownica pojawiła się dawno temu… Zaistniała i zniknęła w tomiku Podróż, by powrócić tu i teraz…
“Jest sierpień. Bociany zbierają się do lotu. Szczęśliwe – mają dokąd uciec. A ja? Cztery ściany wokół mnie. Sufit, podłoga. Otwarta szafa. Zamknięta walizka. I kolejne kłótnia za mną. I kolejne słowa, które nigdy nie powinny paść. Ja. On. Pozorne „my”. Żałoba wspólnego czasu, więc dziś pasuje mi czarna sukienka.”
Spotkanie
“Skwar upału mogło zrównoważyć jedynie duże zimne z pianką. Rozsiadłem się wygodnie w ogródku ulubionego pubu. Wypełniłem spoconym ciałem wnętrze wiklinowego fotela. Wcisnąłem nogi pod stolik, zrzuciłem klapki. Oto ja – młody bóg. Czekam na ten boski nektar podany tak zimny, że oszroni szklankę. Kelnerka podeszła sprytnie kręcąc tyłeczkiem. Niewysoka, troszkę krępawa, opalone nogi. Pupa w króciutkiej spódniczce, bluzka z dekoltem, krągły biuścik uśmiechający się do mnie. Dołeczki w policzkach. Młodziutka, ale ma dobre zadatki.”
Wieczór zmian
Tym razem na wesoło, wpis gościnny Grażki.
“Hormony w mgnieniu oka posmutniały, a ich malutkie twarzyczki wypełniły się przerażeniem. «Seksu nie będzie» – zdawały się mówić, wychodząc z olbrzymiej komnaty. Drzwi zatrzasnęły się.”
Kręgi tajemnic
“Jeśli dobrze pogrzebiemy w swoich wczesnych wyobrażeniach o tej jedynej, znajdziemy mglistą postać o nieokreślonej tożsamości. Wczesne wyobrażenie uczucia doskonałego prowadzi nas do jak najszybszego zlokalizowania tak ulotnego zjawiska.
Gdzieś między prawdami a kłamstwami, jakie opowiadamy naszym wybrankom, są zdania niewypowiedziane. Mamy cichą nadzieję, że jednak potrafią je odczytać i na ich podstawie dotrzeć do naszych sekretów, których sami nie potrafimy wyjawić.
Niestety.”
(Nie)oczekiwany gość
“Iwona pisała raport ze skończonej misji. W cichym gabinecie leżało parę teczek z dokumentami i zdjęciami, do których co jakiś czas zaglądała. Choć już minęło kilka dni, bez trudu przypominała sobie kolejne etapy akcji i ponownie analizowała każdy szczegół. Zwykle pracowała sama, ale czasem przydawało się wsparcie. Tak było tym razem. Żeby nie ekipa, mogłaby teraz nie siedzieć spokojnie przy biurku. Była naprawdę wdzięczna i zamierzała to dobitnie podkreślić w sprawozdaniu.
Spojrzała na swoje zdjęcie zrobione z ukrycia. Czarne wąskie dżinsy i skórzana kurtka. Przypomniała sobie Dariusza. Przez chwilę zastanawiała się, jak by się spisał jako członek zespołu, albo nawet jej partner.”
Tryptyk erotyczny
Początek jest zawsze piękny. Koniec – różnie bywa. Zapraszamy do lektury kolejnej prozy poetyckiej autorstwa Krzysi:
“To coś więcej. Drżenie ciała. Powietrze ciężko opada na usta i uda. Smak potu pod językiem. To więcej. Dotyk i niecierpliwość. Jego dłoń w jej włosach.”

