Nie wykryło AdBlocka. Dziękujemy za wsparcie naszej twórczości.
Archiwum
Grudzień 2017
P W Ś C P S N
« Lis    
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031
Logowanie do forum
Reklama

Opowiadania

Poranek

poranek„Szum podnoszonych rolet i jasne światło zalało pokój. Powieki nie chciały się otworzyć i mózg błagał o litość. Poczułem, jak kołdra powoli zsuwa się ze mnie i czyjeś dłonie spoczęły na torsie.

Mimo potwornego zmęczenia zacząłem sobie przypominać to i owo.

Byłem na baletach. Tak.

Poderwałem jakąś. Tak.

Wylądowaliśmy u niej w domu. Tak.

Byłem pijany. Bardzo.

Ołów w skroniach nie pozwalał na dalsze grzebanie w niedalekiej przeszłości, więc powoli uchyliłem powieki.

Zanim wzrok przyzwyczaił się to jaskrawego światła, zobaczyłem kontury czyjejś twarzy.”

Czytaj dalej —>

Winda

winda„- Dzień dobry. – Prawie poskoczyła słysząc męski głos tuż przy uchu. – Pięknie wyglądasz – Michał powoli oglądał wyeksponowany biust w szarym żakiecie, krągłe biodra w wąskiej spódnicy do kompletu i na końcu zgrabne nogi na zabójczych szpilkach.

Pocałował ją w policzek.

         – Dziękuję – odpowiedziała, unosząc delikatnie jasno różowe wargi w uśmiechu. – Ty też niczego sobie.

         – Denerwujesz się? – spytał, obserwując wystukiwany przez nią rytm.

         – Jak cholera – szepnęła.”
Czytaj dalej —>

…czerwono

czerwono_2_fix„Poproszę, żebyś pokroił chorizo na cieniutkie plastry, delikatnie je podsmażył do chrupkości na gorącej patelni, dodał pieczarki w plasterkach i obfitą garść pokrojonej drobniutko pietruszkowej naci, a to wszystko położył na kromce świeżutkiego chleba i podał mi na tarasie jako przekąskę do lampki wytrawnego, czerwonego wina w zamian za ognistego buziaka i smak mojej szminki na twoich ustach…”

Czytaj dalej —>

Reklama

Górskie legendy – Domek zakochanych

gorskie„Leśna, górska ścieżka ciągnęła się bez końca, oferując wspaniałe zestawy barw i zapachów. Dwoje znużonych turystów dreptało obok siebie i widać było, że plecaki ciążą im niemiłosiernie. Słońce, choć niewidoczne z ich perspektywy, chyliło się już ku horyzontowi i jasne było, że czas na nocleg jest bliski.

Mimo, że Ewa szła pierwsza, nie zauważyła małej chatki na małej polance.

– Mamy gdzie spać – Adam z radością powitał widok chatki.

Ewa patrząca dotąd pod nogi, by nie wywrócić się na wystających korzeniach westchnęła na jej widok. Bardziej to przypominało większą szopę bez drzwi.

– Przynajmniej nie trzeba będzie męczyć się z rozkładaniem namiotu – zrzuciła plecak przed budynkiem i rozejrzała się wokół krytycznym wzrokiem.”

Czytaj dalej —>

Dziennik Beatrycze – fragment 1.

fragment_1Na razie tylko tyle. Powstało przed chwilą :), ale obiecuję – będzie więcej. Te małe dodatki do książki „Wizaż Śmierci”, na razie będą tylko na „Czekoladkach z Pieprzem” i mojej autorskiej stronie. Zapraszam do śledzenia kolejnych fragmentów.

„Zbyszek wychylił się zza oparcia, podążając za moim wzrokiem. Podeszła do nas wysoka, zgrabna dziewczyna z mocnym makijażem. Miała na sobie krótką spódniczkę, która niewiele zakrywała i która na chwilę poprawiła mi humor.

– Przecież mówiłem, że…

Położyła mu palec na ustach.

– Ale ja nie mam nic do picia – obrysowała paznokciem jego wargi. – Oferuję specjalność zakładu – wyszeptała.”

Czytaj dalej —>

Ubrana w słowa

person-731484_640„Każdą historię można napisać na nowo. Wystarczy przewinąć do początku. Nacisnąć „delete” – i gotowe. Każde zdanie można zmienić. Każde słowo zastąpić innym. Z życiem bywa gorzej. To, co raz przeżyte, pozostaje zapisane na zawsze, choć bywa różnie opowiadane. Choć pamięć łaskawie bywa wybiórcza i ulotna. Chce pani, bym opowiedziała swoją historię? Dobrze. Zrobię to. Czemu nie? Ale to będzie wersja na dzisiaj.”

Czytaj dalej —>

Lody

lody«Siedzieliśmy tak już z pół godziny w restauracji i wcinaliśmy wielkie lody z jakąś za słodką polewą. Między jednym a drugim kęsem mój wzrok ślizgał się po jej biuście i oczywiście uważałem, by mnie na tym nie złapała. Coś tam opowiadała i śliczna buzia jej się nie zamykała. A to o swoim kocie, a to o bracie albo nowej pracy. Sam nie wiem, jak jej się udawało pogodzić bezustanne gadanie z równoczesnym jedzeniem lodów i oddychaniem. Czasami akcentowała swoje słowa podnosząc łyżeczkę na wysokość oczu i wtedy robiłem minę z cyklu „niesamowite”.»

Czytaj dalej —>

W gabinecie

lesbijkiDziś przedstawiamy fragment powieści Iwony Wilk p.t. „Wizaż Śmierci”. Prace redakcyjne wciąż trwają, ale liczymy, że już niedługo się ukaże.

„Gdy skrzypnęły drzwi do gabinetu, Konieczna aż podskoczyła na krześle. Momentalnie wstała i odwróciła się do wchodzącej doktor Iwony Wydrzyckiej, opierając się o brzeg biurka.

– Nareszcie! – powiedziała Iwona patrząc głęboko w oczy Beatrycze – Mamy chwilę dla siebie – przekręciła klucz w zamku od środka.

Konieczna szybko zrobiła dwa kroki i mocno przylgnęła do ciała blondynki, całując namiętnie. Poczuła rozchodzące się ciepło, aż przeszedł ją dreszcz od stóp do głów.”

Czytaj dalej —>

Tu i teraz

girl-1125320_640Czarownica pojawiła się dawno temu… Zaistniała i zniknęła w tomiku Podróż, by powrócić tu i teraz…

„Jest sierpień. Bociany zbierają się do lotu. Szczęśliwe – mają dokąd uciec. A ja? Cztery ściany wokół mnie. Sufit, podłoga. Otwarta szafa. Zamknięta walizka. I kolejne kłótnia za mną. I kolejne słowa, które nigdy nie powinny paść. Ja. On. Pozorne „my”. Żałoba wspólnego czasu, więc dziś pasuje mi czarna sukienka.”

Czytaj więcej —>

Spotkanie

spotkanie„Skwar upału mogło zrównoważyć jedynie duże zimne z pianką. Rozsiadłem się wygodnie w ogródku ulubionego pubu. Wypełniłem spoconym ciałem wnętrze wiklinowego fotela. Wcisnąłem nogi pod stolik, zrzuciłem klapki. Oto ja – młody bóg. Czekam na ten boski nektar podany tak zimny, że oszroni szklankę. Kelnerka podeszła sprytnie kręcąc tyłeczkiem. Niewysoka, troszkę krępawa, opalone nogi. Pupa w króciutkiej spódniczce, bluzka z dekoltem, krągły biuścik uśmiechający się do mnie. Dołeczki w policzkach. Młodziutka, ale ma dobre zadatki.”

Czytaj dalej —>

Wieczór zmian

sunrise-978114_640Tym razem na wesoło, wpis gościnny Grażki.

„Hormony w mgnieniu oka posmutniały, a ich malutkie twarzyczki wypełniły się przerażeniem. «Seksu nie będzie» – zdawały się mówić, wychodząc z olbrzymiej komnaty. Drzwi zatrzasnęły się.”

Czytaj dalej —>

(Nie)oczekiwany gość

bed„Iwona pisała raport ze skończonej misji. W cichym gabinecie leżało parę teczek z dokumentami i zdjęciami, do których co jakiś czas zaglądała. Choć już minęło kilka dni, bez trudu przypominała sobie kolejne etapy akcji i ponownie analizowała każdy szczegół. Zwykle pracowała sama, ale czasem przydawało się wsparcie. Tak było tym razem. Żeby nie ekipa, mogłaby teraz nie siedzieć spokojnie przy biurku. Była naprawdę wdzięczna i zamierzała to dobitnie podkreślić w sprawozdaniu.

Spojrzała na swoje zdjęcie zrobione z ukrycia. Czarne wąskie dżinsy i skórzana kurtka. Przypomniała sobie Dariusza. Przez chwilę zastanawiała się, jak by się spisał jako członek zespołu, albo nawet jej partner.”

Czytaj dalej —>