Nie wykryło AdBlocka. Dziękujemy za wsparcie naszej twórczości.
Nowe komentarze
Archiwum
Czerwiec 2017
P W Ś C P S N
« Maj    
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  
Logowanie do forum
Reklama

Opowiadania

Dziennik Beatrycze – fragment 1.

fragment_1Na razie tylko tyle. Powstało przed chwilą :), ale obiecuję – będzie więcej. Te małe dodatki do książki „Wizaż Śmierci”, na razie będą tylko na „Czekoladkach z Pieprzem” i mojej autorskiej stronie. Zapraszam do śledzenia kolejnych fragmentów.

„Zbyszek wychylił się zza oparcia, podążając za moim wzrokiem. Podeszła do nas wysoka, zgrabna dziewczyna z mocnym makijażem. Miała na sobie krótką spódniczkę, która niewiele zakrywała i która na chwilę poprawiła mi humor.

– Przecież mówiłem, że…

Położyła mu palec na ustach.

– Ale ja nie mam nic do picia – obrysowała paznokciem jego wargi. – Oferuję specjalność zakładu – wyszeptała.”

Czytaj dalej —>

Ubrana w słowa

person-731484_640„Każdą historię można napisać na nowo. Wystarczy przewinąć do początku. Nacisnąć „delete” – i gotowe. Każde zdanie można zmienić. Każde słowo zastąpić innym. Z życiem bywa gorzej. To, co raz przeżyte, pozostaje zapisane na zawsze, choć bywa różnie opowiadane. Choć pamięć łaskawie bywa wybiórcza i ulotna. Chce pani, bym opowiedziała swoją historię? Dobrze. Zrobię to. Czemu nie? Ale to będzie wersja na dzisiaj.”

Czytaj dalej —>

Lody

lody«Siedzieliśmy tak już z pół godziny w restauracji i wcinaliśmy wielkie lody z jakąś za słodką polewą. Między jednym a drugim kęsem mój wzrok ślizgał się po jej biuście i oczywiście uważałem, by mnie na tym nie złapała. Coś tam opowiadała i śliczna buzia jej się nie zamykała. A to o swoim kocie, a to o bracie albo nowej pracy. Sam nie wiem, jak jej się udawało pogodzić bezustanne gadanie z równoczesnym jedzeniem lodów i oddychaniem. Czasami akcentowała swoje słowa podnosząc łyżeczkę na wysokość oczu i wtedy robiłem minę z cyklu „niesamowite”.»

Czytaj dalej —>

W gabinecie

lesbijkiDziś przedstawiamy fragment powieści Iwony Wilk p.t. „Wizaż Śmierci”. Prace redakcyjne wciąż trwają, ale liczymy, że już niedługo się ukaże.

„Gdy skrzypnęły drzwi do gabinetu, Konieczna aż podskoczyła na krześle. Momentalnie wstała i odwróciła się do wchodzącej doktor Iwony Wydrzyckiej, opierając się o brzeg biurka.

– Nareszcie! – powiedziała Iwona patrząc głęboko w oczy Beatrycze – Mamy chwilę dla siebie – przekręciła klucz w zamku od środka.

Konieczna szybko zrobiła dwa kroki i mocno przylgnęła do ciała blondynki, całując namiętnie. Poczuła rozchodzące się ciepło, aż przeszedł ją dreszcz od stóp do głów.”

Czytaj dalej —>

Tu i teraz

girl-1125320_640Czarownica pojawiła się dawno temu… Zaistniała i zniknęła w tomiku Podróż, by powrócić tu i teraz…

„Jest sierpień. Bociany zbierają się do lotu. Szczęśliwe – mają dokąd uciec. A ja? Cztery ściany wokół mnie. Sufit, podłoga. Otwarta szafa. Zamknięta walizka. I kolejne kłótnia za mną. I kolejne słowa, które nigdy nie powinny paść. Ja. On. Pozorne „my”. Żałoba wspólnego czasu, więc dziś pasuje mi czarna sukienka.”

Czytaj więcej —>

Spotkanie

spotkanie„Skwar upału mogło zrównoważyć jedynie duże zimne z pianką. Rozsiadłem się wygodnie w ogródku ulubionego pubu. Wypełniłem spoconym ciałem wnętrze wiklinowego fotela. Wcisnąłem nogi pod stolik, zrzuciłem klapki. Oto ja – młody bóg. Czekam na ten boski nektar podany tak zimny, że oszroni szklankę. Kelnerka podeszła sprytnie kręcąc tyłeczkiem. Niewysoka, troszkę krępawa, opalone nogi. Pupa w króciutkiej spódniczce, bluzka z dekoltem, krągły biuścik uśmiechający się do mnie. Dołeczki w policzkach. Młodziutka, ale ma dobre zadatki.”

Czytaj dalej —>

Wieczór zmian

sunrise-978114_640Tym razem na wesoło, wpis gościnny Grażki.

„Hormony w mgnieniu oka posmutniały, a ich malutkie twarzyczki wypełniły się przerażeniem. «Seksu nie będzie» – zdawały się mówić, wychodząc z olbrzymiej komnaty. Drzwi zatrzasnęły się.”

Czytaj dalej —>

(Nie)oczekiwany gość

bed„Iwona pisała raport ze skończonej misji. W cichym gabinecie leżało parę teczek z dokumentami i zdjęciami, do których co jakiś czas zaglądała. Choć już minęło kilka dni, bez trudu przypominała sobie kolejne etapy akcji i ponownie analizowała każdy szczegół. Zwykle pracowała sama, ale czasem przydawało się wsparcie. Tak było tym razem. Żeby nie ekipa, mogłaby teraz nie siedzieć spokojnie przy biurku. Była naprawdę wdzięczna i zamierzała to dobitnie podkreślić w sprawozdaniu.

Spojrzała na swoje zdjęcie zrobione z ukrycia. Czarne wąskie dżinsy i skórzana kurtka. Przypomniała sobie Dariusza. Przez chwilę zastanawiała się, jak by się spisał jako członek zespołu, albo nawet jej partner.”

Czytaj dalej —>

Tryptyk erotyczny

erotica-734089_640Początek jest zawsze piękny. Koniec – różnie bywa. Zapraszamy do lektury kolejnej prozy poetyckiej autorstwa Krzysi:

„To coś więcej. Drżenie ciała. Powietrze ciężko opada na usta i uda. Smak potu pod językiem. To więcej. Dotyk i niecierpliwość. Jego dłoń w jej włosach.”

Czytaj dalej —>

Namiot

namiot„Słońce już dawno zaszło i tylko łuny ognisk wśród namiotów oświetlały okolicę. Gdzieś dalej ktoś brzdąkał na gitarze, a kilka głosów próbowało zaśpiewać do niekoniecznie równych rytmów.

Wpatrzony w płomienie, na wpół leżąc popijałem ostatnie piwo. Ktoś dorzucił kilka drewienek i ognisko odżyło.

Wieczór nie zapowiadał się interesująco, więc mimo względnie wczesnej pory pomyślałem o spaniu. To dopiero pierwszy dzień pod namiotami, czyli wszystko jeszcze przed nami. Na razie byliśmy tylko w trzech, a jutro dołączy reszta i zapewne już nie będzie możliwości się wyspać, więc dokończyłem piwo i powoli wstałem. ”
Czytaj dalej —>

… martinetka

Sałatka„Sterczały jej sutki. Mocno. Bluzka była na tyle opięta, że jeszcze chwila a zostanie rozerwana przez dwie ostre piramidy. Starał się patrzeć powyżej, niby nie zwracając uwagi na to, co widzi, do czego odruchowo opadał wzrok. Po chwili przestał słyszeć, co ona mówi. Zaczęła się rewolucja poniżej paska spodni. Co za wstyd kiedy się wyda co dzieje się z jego ciałem. Nie mógł na to pozwolić. Zasłonił złożonymi dłońmi rozporek.”

Czytaj dalej —>

Nas tu nie ma

deszczTo krótkie opowiadanie powstało jako efekt ćwiczenia na grupie „Lepsze twarze Grey’a” o zakazanych miejscach na seks. Autorki, które zrobiły to zadanie, udowodniły, że wszędzie się da…

Jako że odkopałam to ćwiczenie z dużym opóźnieniem, poszłam krok dalej: jak się z tego miejsca wyplątać?

„Przemoczeni wbiegli na schody, pod daszek. Wreszcie mogli zetrzeć krople spływające do oczu. Piotr wcisnął rękę do kieszeni spodni po klucze. Ledwo je wyjął z pomiędzy sklejonych warstw materiału. Zgrabiałymi dłońmi przytrzymywał pęk, żeby nie dźwięczały. Zacisnął zęby ze złości. Przez zimno i otaczający mrok nie mógł trafić w zamek, który otwierał już dziesiątki razy.”
Czytaj dalej —>