Nowe komentarze
Archiwum
Styczeń 2026
P W Ś C P S N
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031  
Logowanie do forum

Gościnnie

DO SNU

Dziś drugi raz mamy przyjemność gościć Małgorzatę Radtke na naszych łamach oraz jej nowy tekst zapowiadający tomik opowiadań z sierż. szt. Szadurskim, który planuje wydać w przyszłym roku w formie e-booka. Historie te będą dodatkiem do powieści kryminalnej, pod roboczym tytułem „Pihon”.

 

“Tamten wypadek na dachu wykańczał go psychicznie. Zagnieździł się w nim gorzej od kleszcza. Czuł, że coś ściąga go na dno i nie umiał z tym walczyć. Potrafił zasnąć tylko wtedy, gdy był wykończony, więc opracował dla siebie system. Po pracy przebierał się w dresy, zbiegał do piwnicy i uderzał w worek treningowy, wyobrażając sobie, że walczy z wrogiem. Wywalał ciosy tak długo, aż rozbolały go mięśnie. Na tym nie kończył treningu. Wybiegał na drogę rowerową i przebiegał raz sprintem, raz truchtem około pięciu kilometrów. Po wszystkim wracał pod prysznic.”

Czytaj dalej —>

Tylko twoja – fragment 2.

Nasza wspaniała koleżanka Ann Crevan Sznajder stara się o wydanie drugiej części cyklu “Trylogia uczuć”. Wcześniej publikowane fragmenty przyjęliście z dużym zainteresowaniem, a “Niczyja” odniosła sukces już w kilka dni po wydaniu.

Pomóżcie zebrać naszej “czekoladce” pieniądze na realizację projektu.
Wesprzyj projekt i pomóż wydać “Tylko twoją”. Czytaj dalej —>
Na zachętę przedstawiamy Wam kolejny fragment z książki, która czeka na Wasze wsparcie.

 

“Lekkie, delikatne pocałunki. Muskał ustami moje wargi, szyję, potem spojrzał raz jeszcze w moje oczy. Wyraz jego oczu wzruszył mnie i ściskał za serce.

– Moja? Naprawdę?

Skinęłam głową z uśmiechem, a on objął mnie mocno w pół, uniósł i tuląc do siebie coraz mocniej, kręcił się ze mną dookoła siebie, aż zabrakło mu tchu. Potem postawił mnie, nie wypuszczając z objęć.

– Głupek – szepnęłam czule.

– Kocham cię – powiedział szczerze i prosto z serca.

Potem pocałował i całując, szeptał jak bardzo mnie kocha. Z coraz większym zapamiętaniem i namiętnością.

– Jesteś taka piękna w tej sukience! Chcę cię w niej! Tutaj i teraz!”

Czytaj dalej —>

NICZYJA – fragment

Po wydłużonej “majówce” wracamy do Was z kolejnym zaproszeniem na spotkanie autorskie. Anna Crevan Sznajder była kiedyś w naszej redakcji, potem zajęła się własną powieścią, która została wydana w tym roku.

W najbliższy weekend w Warszawie odbywają się Targi Książki, na których będziecie mieli okazję zobaczyć i zadać pytanie naszej Ani.

W sobotę, 19 maja o godz. 10.50 na stoisku wydawnictwa Novae Res (82/D12) rozpocznie się spotkanie autorskie z Anną Crevan Sznajder, autorką erotycznej powieści “Niczyja”.

Poniżej zapraszamy do kolejnego fragmentu z tej niesamowitej książki.

 

“Taro wziął mnie na ręce i bez słowa wyszedł z pomieszczenia, zerkając na zdziwioną Yano z taką niechęcią, że poczułam dreszcze.

– To był ostatni raz, kiedy poszłaś z nią gdzieś sama – zapowiedział. – I zdecydowanie powinnaś ograniczać się z piciem!

– I kto to mówi? – wycedziłam zła, że dyktuje mi, co mam robić, zupełnie zapominając, że przed sekundą uratował mnie przed gwałtem.

Ludzie spoglądali dziwnie, kiedy niósł mnie do wyjścia.

– Postaw mnie! – zażądałam.”

Czytaj dalej —>

Monopoly – fragment

Wracamy po przerwie świątecznej z fragmentem powieści Anny Partyki-Jugde i zapraszamy na spotkania z a autorką podczas białostockich targów książki.

Anię możecie spotkać także jeszcze przed rozpoczęciem targów:

19 kwietnia
– Zambrów- godz. 13:00
– Łapy -godz. 16:15
20 kwietnia
– Choroszcz- godz. 9:30
– Białystok (Książnica Podlaska) – godz. 11:40
– Targi Książki (OiFP, Białystok) – godz. 14:00
21 kwietnia
– Targi Książki (OiFP, Białystok) – godz. 11:00

 

“Zgrabny tyłeczek. No, no, a jak się rusza…! Mniam! Schrupałbym, wessałbym, zlizałbym…! Jak się do niej dostać? Muszę opracować gorący plan! Nie wytrzymam dłużej tych tortur. Od samego patrzenia mój Ikar podnosi się do lotu. Wiem, wiem, jak skończył tamten Ikar, ale mój na razie szybuje, próbuje, smakuje i daje radę. Dobry Ikaruś, przynosi tyyyle przyjemności swemu panu – Jason ukradkiem poklepał się drewnianą łyżką po wybrzuszeniu odznaczającym się pod białym fartuchem. Od dawna obserwował Grażynę, która zgłosiła się do pubu „Moje Smaki”, po tym jak przyjął Jurka.”
Czytaj dalej —>

Kawa

Autorkę poznałam rok temu, gdy przyszła na spotkanie kawiarni literackiej w Białymstoku. Cieszę się, że dołączyła do grona znajomych pisarzy i teraz możecie  poznać małą próbkę jej twórczości.

Jeśli jeszcze nie piliście porannej kawy, to pewności posmakuje Wam ta serwowana przez Jolę Czemiel.

 

“Cholerne korki! – Wściekała się, bo po dzisiejszych zajęciach zaplanowała jeszcze kilka spraw.

Nie było sposobu, żeby zawrócić. Zresztą to i tak nic by nie dało. Następnym razem zostanie dłużej i poczyta książkę. Ten kurs na temat opcji walutowych, też jest jakiś do bani, niewiele nowego się dowiedziała. Na studiach już to wszystko przerobili. No, może z upływem czasu coś mądrego powiedzą. Zdjęła kurtkę. Przykręciła ogrzewanie w samochodzie i uchyliła okno.”

Czytaj dalej —>

 

 

Na krawędzi – fragment

Annę Partykę-Judge już znacie. Jesienią 2018 roku ukaże się jej nowa powieść “Na krawędzi”, której fragment dzisiaj prezentujemy.

“Pchnął ją lekko w kierunku łóżka. Oparła dłonie o jego brzeg. Pomógł jej wypiąć pośladki a sam zanurzył się między nimi i jeszcze bardziej rozchylając jej uda, odnalazł to, czego szukał…

Cichy syk wydobył się z jej ust. Albert tego nie widział, ale zamknęła oczy. Jakby otaczający półmrok pokoju nie był wystarczający. Wyłączyła wrażenia wzrokowe, aby zagłębić się w lepszym odczuwaniu napływającej rozkoszy. Wypychała ku niemu pośladki nakazując mu intensywniejszą penetrację języka. Zrozumiał.”

Czytaj dalej —>

Kochankowie

Co tu więcej pisać… Już za tydzień – 14 lutego 2018 roku wielka premiera powieści “Niczyja” Anny Crevan Sznajder.
Z tej okazji prezentujemy fragment, który będziecie mogli przeczytać w kolejnej części. Pamiętajcie, że już można zamawiać “Niczyją” w ramach przedsprzedaży – wystarczy kliknąć w baner na górze strony 🙂

 

“Spełnienie to ból, rozkoszny, ulotny i dający słodycz wyzwolenia. Gdy trzymasz mnie w ramionach, chcę go tak bardzo, jak nigdy niczego. Moje ciało płonie w oczekiwaniu na tę chwilę. A jednocześnie odwlekam ją jak tylko się da. Choć wiem, że podążasz tam ze mną, że będziesz mnie tulił w ramionach, gdy on ustąpi, gdy spłynie na nas niemoc i błogie zniewolenie. Teraz jednak jeszcze chcę oczekiwania, pełnego napięcia i erotyzmu. Pełnego twych westchnień, pocałunków, ciepła, dotyku. Cała jestem tobą. Czuję tobą i tobą oddycham, bo jesteś w powietrzu jakie mnie otacza, w cieple ramion, rozgrzanej pieszczotami skórze, w wahaniu i oddaniu, tak ufnym, jak nigdy przedtem. W zatraceniu całkowitym w otchłani twych oczu, twego serca i duszy.”

Czytaj dalej —>

Spadek

W tym tygodniu znów gościmy wspaniałą kobietę i pisarkę, którą miałam przyjemność poznać na warsztatach literackich, Karolinę Łucję Kozioł.

W jej opowiadaniu zobaczycie, jak bardzo zaskakujący może być spadek.

 

“Wiadomość o spadku była dla Łucji dużym zaskoczeniem. Czuła się winna. Nikt nie poinformował jej o ich śmierci. Nie pojechała na pogrzeb. Nie pożegnała się…  A oni pamiętali o niej po tylu latach. To było przecież tak dawno… Mieli chyba jakąś bliższą rodzinę? A może jednak nie mieli… Uświadomiła sobie, że prawie nic o nich nie wiedziała.

Była tam jeden jedyny raz, ze dwadzieścia lat temu, zimą. Uciekała od swojego bezsensownego życia, a oni ją przygarnęli, jak własną wnuczkę. Przez kilka dni okazywali jej tyle ciepła i miłości, ile nie zaznała nigdy w rodzinnym domu. Ugłaskali i odkarmili tak, że odzyskała nie tylko wszystkie utracone kilogramy, ale też siłę do walki o siebie, o swoje życie, o miłość. To wtedy, patrząc na nich, uwierzyła, że ten jeden jedyny czeka gdzieś na nią cierpliwie.”

Czytaj dalej —>

Wokal uczuć

Dziś prezentujemy opowiadanie wystrzałowej kobiety, jak sama o sobie pisze, Małgorzaty Radtke. Zapraszamy Was w podróż i na dobry koncert.

 

“Zacisnęła spocone dłonie na kierownicy i zerknęła we wsteczne lusterko. Minęła ostatni zjazd, dzięki któremu mogłaby zawrócić do domu i zapomnieć o całej sprawie. Co ona wyprawiała? Jechała czterysta kilometrów na koncert faceta, którego znała od pięciu dni.

Samochody na obwodnicy mijały ją jeden za drugim. Na liczniku miała czterdzieści na godzinę. Cholera! Marta zredukowała bieg i docisnęła gazu. Stara renówka zapiszczała i zatrzeszczała, aż ustąpiła. Na jaką cholerę wzięła tego grata? Powinna jechać swoim bmw i żaden samochód na autostradzie by jej tak łatwo nie minął.”

Czytaj dalej —>

Seks w nie tak wielkim mieście

Foto: Keem Ibarra

Już kilka razy prezentowaliśmy absolwentki minikursu “Rozbierz bohatera literackiego”. Dzisiaj pora na Jolantę Szadkowską, która również zabierze nas do gmachy sądu.

“Do gmachu sądu przyszła dość wcześnie. Nazbyt wcześnie. Ale to dlatego, że od dziecka nie lubiła się spóźniać. Taksówka przywiozła ją błyskawicznie i teraz przez chwilę zastanawiała się, co zrobić z blisko godziną pozostałą do rozpoczęcia rozprawy. Po krótkiej chwili zdecydowała, że zostanie na zewnątrz i przespaceruje się po pobliskim skwerze. I zapali. Miała rzucić, lecz nerwy ostatnich miesięcy uznała za wystarczający powód, by odwlec wyzwanie zmagania się z rezygnowaniem z tej, w zasadzie, przyjemności. Lubiła chwilę, gdy zaciągała się po raz pierwszy.”

Czytaj dalej —>

MONA

„Mona” to jedno z opowiadań cyklu “Fabryka”, nad którym pracuje teraz Kamil B. – nasz dzisiejszy gość. Mamy nadzieję, że już niedługo zbiór ujrzy światło dzienne i wciągnie Was w mrok i niepewność poprzez akcję, pędzącą w zawrotnym tempie i sceny rodem z filmów Quentina Tarantino.

“Jakiś czas później poszedłem się odlać. Gdy wracałem zamurowało mnie, bo zobaczyłem ducha. Nie byłem pewien czy to sen, majak wywołany alkoholem, czy zwykłe przemęczenie. Ale oto przede mną stała najpiękniejsza kobieta świata, Mona. Poczułem się, jakby trafił mnie piorun.

Ona omal na mnie nie wpadła i rzuciła ze śmiechem i nonszalancją.

– Sorki, trochę wypiłam.
– Mona?! Mona to ty?”

Czytaj dalej —>

Za karę

Poznałam ją na warsztatach literackich, później spotkałyśmy się ponownie na minikursie ero-pisania, dziś mam zaszczyt zaprezentować krótkie opowiadanie autorstwa Naughty Fairytale. Dzisiejsza publikacja to tylko początek większej całości, więc przenieśmy się w krainę baśni…

“Oczarowana tym pięknym widokiem podeszłam do krawędzi, o wiele zbyt blisko, niż nakazywał rozsądek, nie biorąc pod uwagę, że fragment naruszonego zębem czasu dolomitu może się zarwać. I pewnie runęłabym w przepaść, wraz z oderwanymi kamieniami gdyby nie Jego szybka reakcja. W ostatniej chwili pochwycił mnie i odciągnął mnie na bezpieczną odległość. Jednak uwalniając z uścisku, nie mógł się opanować i delikatnie musnął moje piersi.”

Czytaj dalej —>