Miesięczne archiwum: Październik 2016
Wizaż Śmierci – fragment roz. VII
Dzisiaj wyjątkowo w poniedziałek nowy tekst, gdyż jutro mamy Święto i też chcemy wolne. 🙂
Wciąż czekając na wyniki konkursu literackiego, w którym Iwona Wilk próbuje swoich sił, my już teraz prezentujemy kolejny fragment powieści kryminalnej “Wizaż Śmierci”.
“Stał w progu pokoju i przyglądał się śpiącej dziewczynie. Piersi unosiły się i opadały w powolnym rytmie. Wodził wzrokiem po ich idealnym kształcie. Już niedługo będą należały tylko do niego.
Usiadł na brzegu łóżka. Odgarnął kosmyk włosów, który wciskał się do nosa przy każdym wdechu. Delikatnie pogładził policzek Moniki i nachylił się, upajając jej zapachem.
– Wreszcie do mnie wróciłaś. Tyle lat czekałem. Wiedziałem, że w końcu wrócisz. Tak samo piękna jak kiedyś. – Przesunął palcami po skroni, uchu, aż do czubka brody. – Już nie ma śladu. Mówiłem, że w końcu znikną, zagoją się. Teraz już nie musisz się na mnie gniewać. Przecież zrobiłem to dla ciebie. Nie chciałem, żebyś się poparzyła. Ale zawsze powtarzałem, że one w końcu znikną. Widzisz, teraz znów jesteś piękna. Idealna. Nikt ci nie może dorównać. Żadna nie była tak piękna jak ty. Żadna. Jesteś wyjątkowa. Jedyna. – Narastające podniecenie powoli wypełniało spodnie. (…)”
Na skraju
“Tośka siedziała tuż przy piecu z podwiniętą na kolana spódnicą i ze złością przebierała grzyby. Wyjmowała z kosza jeden po drugim, dokładnie oglądała, gdzie trzeba skrobała nożykiem, czasami najpierw przedmuchiwała co lżej przyklejone igiełki. Nadymała wtedy policzki, a jej buzia robiła się okrągła i lekko zaróżowiona z wysiłku. Nie lubiła czyszczenia grzybów ani jakiejkolwiek pracy przy grzybach. Szwendanie się świtem po lesie, wśród pajęczyn, gałęzi, mchów i tych wszystkich paskudnych, wszędzie włażących żyjątek – uważała za bezsensowne zajęcie. Równie dobrze można iść na grzyby po południu, czy przy zachodzie słońca. Spacer po lesie powinien być odpoczynkiem, a nie kolejną robotą. Po za tym, uważała że jej grzyby na nią czekały i nie miało znaczenia, kiedy po nie przyjdzie.”
Górskie legendy – Leśna dziewczyna
«Kolejne „Dzień dobry” dla mijających mnie osób z plecakami padło tak samo machinalnie jak każde tego dnia. Nie zadawałem sobie trudu, by obserwować innych turystów. Szlak był łatwy, więc i ludzi sporo.
Popatrzyłem na zegarek i zadowolony zatrzymałem się przy sporym głazie. Miałem dobry czas. Mogłem spokojnie zmniejszyć tempo, a i tak pewne było, że zdążę przed zmrokiem. Według mapy zostało mi około 4 – 5 godzin, by dotrzeć do chaty Jacka.
Przysiadłem na trawie i sięgnąłem po butelkę z wodą.
– Dzień dobry. – Kolejna para przeszła obok.
Zdjąłem cienką bluzę i schowałem do plecaka. Jeszcze chwilę na podziwianie widoków i dalej w trasę. Góry, nawet te niewysokie, mają swój urok. Głęboki jar, prześwitujący przez drzewa, odcinał się jesiennymi kolorami. Za górą, która piętrzyła się nad doliną, majaczył „łysy” szczyt. Pozbawiony drzew odcinał się na tle nieba siwizną oparów i rzadkich pasm mgieł albo chmur.»
Ankieta urodzinowa
Zbliżają się gorące urodziny „Czekoladek z pieprzem”.
Będziemy namiętnie świętować okrągły roczek wspólnych spotkań z Wami i chcemy uczcić go, oferując naszym czytelnikom pikantno-słodkie drobiazgi, które w późniejszym terminie będzie można zakupić.
Głosujcie i wybierzcie drobiazg, który Wam odpowiada, symbolizuje i kojarzy się z „Czekoladkami z pieprzem”. Można wybrać trzy opcje.
Dołożymy wszelkich starań, aby zrealizować dwie najpopularniejsze propozycje.
Ankieta trwa do 17 listopada 2106 r.
Zastanawiamy się na kilkoma gadżetami. Prosimy więc o odpowiedź, co Was najbardziej ucieszy? Jaki drobiazg sprawi Wam największą przyjemność, kiedy będziecie czytać, o nas myśleć i dyskutować?
- Kubek do picia gorącej czekolady. (33%, 7 Votes)
- Seksowna koszulka z naszym logo. (29%, 6 Votes)
- Notesik na pikantne zapiski. (14%, 3 Votes)
- Długopis do pisania namiętnych słówek. (10%, 2 Votes)
- Zakładka, nie tylko do książki, ale również miziania i smyrania. (10%, 2 Votes)
- Kalendarzyk listkowy z leciutko wyuzdanym cytatem. (5%, 1 Votes)
- Smycz do różnych zastosowań. (0%, 0 Votes)
- „Piątkowa” bombonierka z prawdziwymi czekoladkami. (0%, 0 Votes)
Total Voters: 15
Instrukcja obsługi
“Siedzę nad parującym kubkiem kawy. Przede mną książka. O mężczyznach. O byciu z mężczyzną. Skoro z książek można nauczyć się skręcania mebli, układania płytek czy hodowania storczyków, to może doszkolić się w temacie obcowania z płcią przeciwną, a tym samym- w byciu razem z mężczyzną. Wiadomo, że testosteron ma inne działanie i potrzeby niż estrogen.
Deszcz za oknem od rana siąpi. Ludzie przemykają ulicą. Mnie jest ciepło i sucho, w tle przyjemna muzyczka, pachnie świeżo mielona kawa. Miła obsługa robi mi kanapkowe śniadanie. Jest przyjemny poranek w centrum miasta. Siedzę i czytam. I cholera mnie coraz bardziej bierze.”
Kupić łóżko
“Niby nic, a jednak to nie takie proste. Trzeba dobrać rozmiar, kolor i oczywiście musi mi się podobać, oraz pasować do reszty mebli.
Chodzę od sklepu do sklepu i oglądam, zastanawiając się, jak bardzo oderwani od rzeczywistości są projektanci takich mebli. Bufiaste, kanciaste, w kolorze „wieś tańczy i śpiewa”, albo tak ogromne, że pasują tylko do pokoju wielkości stadionu.
Nigdzie nie znajduję łóżka choćby zbliżonego do moich wyobrażeń. Może to ja mam taki spaczony gust, że chcę zwykłe, najzwyklejsze łóżko?”
To, co nam było!
Dziś prezentujemy fragment zupełnie nowej książki Ann Crevan, na którą teraz pracuje pt. “Niczyja”.
“- Moja…- Pocałowałem pachnącą i ciepłą skórę na szyi.
– Będę, jeśli mnie złapiesz. – Roześmiała się, wymykając mi się z rąk. Pobiegła w stronę schodów, choć obie windy stały otwarte na parterze. A takie buty… Chce się podrażnić? Pobiegłem za nią, śmiejąc się, bo to było strasznie zabawne. Wiedziałem, że bez trudu ją dogonię.
– Mam cię! – Złapałem ją pod drzwiami jej pokoju. – Już mi nie uciekniesz!
Nawet nie pomyślałem, że mogłaby to zrobić. Pragnęła mnie tak, jak ja jej. Śmiech był zaraźliwy i potoczył się echem po hotelowym korytarzu.
– Ciii… – Uciszałem ją, już też chichocząc.
– Sam bądź cicho. – Położyła mi palec na ustach.”
Kurs pisania
Piątkowa bombonierka ma zaszczyt zaprezentować Ewę Dudziec i jej tekst napisany podczas wyzwania “Piszę codziennie”. Już w tym miesiącu nasza koleżanka zadebiutuje w zbiorowym tomiku z ćwiczeniami uczestników wyzwania. Póki co, u nas już teraz można zapoznać się z próbką jej twórczości.
«Wziął głęboki oddech, by uspokoić nerwy. Usłyszał jej ciepły głos, kiedy tłumaczyła pierwsze polecenie.– …ćwiczyć literkę „a”…
Teraz się wkurzył na samego siebie, że nie słuchał od początku i nie wiedział, co ma zrobić. Odsunął kartkę na brzeg ławki i podniósł wzrok na prowadzącą.
“Nooo… arbuzy to ona ma… – uśmiechnął się szeroko. – Może jeszcze polubię ten kurs.”»
Wizaż Śmierci – fragment roz. III
Prace redakcyjne są już w końcowej fazie. Z niecierpliwością czekamy na premierę całej powieści. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem “Wizaż śmierci” ukarze się na przełomie roku. Na zachętę prezentujemy kolejny fragment, świeżo po redakcji.
“Zamknął oczy, rozsiadając się wygodnie w fotelu przed pulpitem. Przypominał sobie każdy szczegół poniedziałkowego spotkania. Od chwili zabrania Moniki spod domu, aż do odwiezienia jej z powrotem. Poczuł jak przyjemne ciepło rozchodzi się po podbrzuszu i spływa coraz niżej. Rozciągnął uwierającą bieliznę.
Już wcześniej czuł się osobliwie w jej obecności, nawet kiedy jeździli na manicure i do fryzjera. Wtedy nie zastanawiał się na tym doznaniem. Dopiero teraz skupił się na dziewczynie. Przywołał jej obraz, uśmiech, kocie ruchy.”

