Nie wykryło AdBlocka. Dziękujemy za wsparcie naszej twórczości.
Archiwum
Październik 2017
P W Ś C P S N
« Wrz    
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031  
Reklama

Facet do wzięcia – Fragment 1.

Facet_fragment-1Gdy tylko trzasnęły drzwi, olewając leżące na podłodze teczki, sięgnęłam po wino. Dwa łyki i było mi już lepiej. Co za drań?! –  Już miałam porządnie się wypłakać, kiedy do pokoju wszedł on. Znowu?

– Jak tu…?

– Wróciłem tylko po koszulę!

Wstałam do szafki, wyjęłam jego koszulę i podeszłam do niego.

– Masz! A teraz spadaj, nie chcę cię więcej na oczy widzieć.

– A ja ciebie!

Wyciągnął dłoń po swoją własność, a ja nie umiałam jej puścić. Szarpnął lekko, potem przyciągnął mnie do siebie.

– No co za…

Nie dokończyłam, bo pocałował mnie tak, że nogi się pode mną ugięły. Językiem rozchylił moje wargi, by pozwolić sobie na więcej. Zdusiłam jęk, nie dam mu tej satysfakcji. Dłońmi objął moją twarz, a ja chwyciłam się jego ramion. Pocałunki nie ustawały, a nawet przybierały na sile, jakby od tego zależało nasze życie. Jakby tak dostarczał mi tlen. W uszach mi  zaszumiało, kiedy bez ceregieli lekko pchnął mnie w stronę kanapy. Wylądowałam na miękkich poduszkach. Nie dał mi czasu na myślenie, czy gadanie. Jego usta były takie zachłanne i gorące. Dłonie dawały tyle przyjemności, kiedy wsunął je pod moją bluzkę, by sięgnąć piersi. Język tańczył na mojej szyi. Kiedy już poradził sobie całkiem sprawnie z całym ubraniem, przez chwilę spoglądał mi prosto w oczy.

– Teraz będę się z tobą kochał. I to nie będzie zaliczenie, czy zemsta, za to co zrobiłaś. Pragnę cię! Jeden raz by cię mieć, to dla mnie o wiele za mało. Muszę cię mieć wciąż i wciąż. Tylko dla siebie.

Jęknęłam, bo jego oczy wręcz mnie hipnotyzowały i pociągały na dno granatowej głębi, płonąc pożądaniem. Potem rozpiął dżinsy i zdjął koszulkę. Co za boskie ciało. Tym razem odbyło się bez kajdanek. Kiedy zbliżył się do mnie, pozwalał bym go dotykała do woli. Syciłam się jego ciałem, jak narkomanka na głodzie. Całowałam najpierw jego usta, potem szyję, a kiedy przygryzłam płatek ucha jęknął cicho. Jednocześnie jego palce gładziły moje uda coraz to wyżej. Moje usta powędrowały na boski tors gladiatora, okalany ciemną skórą. Palcami delikatnie rysowałam każdy mięsień tego ideału. Za dłońmi podążały usta. A on nie pozostawał mi dłużny. Kiedy dotknął pełną dłonią mojej kobiecości, wysunęłam uda mu naprzeciw. Uśmiech jakim mnie obdarzył, wręcz bolał.

– Pani redaktor taka napalona?

– Pan policjant także!

– Mówiłem, chcę ciebie, już!

Potem rozchylił moje uda i jednym gwałtownym pchnięciem wszedł we mnie.

– Och – wyrwało mi się.

Objęłam nogami jego biodra. Seksowy tyłeczek zamknięty w objęciach moich ud. Pchnął mocno. Raz i jeszcze raz. Poczułam go tak głęboko, że krew we mnie zawrzała. Jego usta szukały drogi do moich ust. Poprzez piersi, dekolt i szyję. Mocno mnie pocałował, by połączyć mój język z jego językiem. Jednocześnie nie przestawał pchać, a ja wychodziłam mu naprzeciw.  Zatraceni coraz bardziej w sobie poddawaliśmy się rokoszy, która prowadziła nas nieuchronnie ku spełnieniu. Zaciskałam mocno palce na jego ramionach.

– Błagam, nie przestawaj!

On czuł to samo, bo jeszcze mocniej przycisnął mnie do siebie, przygryzając w rozkoszy moje wargi, tak spragnione jego ust. Nie wiedziałam, że można aż tak się zapomnieć. Moje ciało, zmysły i uczucia już nie należały do mnie. Byłam jego, cała. Tu i teraz. Byłam nim, a on mną. Kiedy rozkosz już niemal bolała, on dał mi wyzwolenie. Jego spełnienie wypełniło mnie do reszty. Drżeliśmy oboje w spazmach orgazmu, by po chwili poczuć cudowną niemoc słodkiego spełnienia. Ukryłam twarz w jego ramionach. Podniósł ją, by spojrzeć mi w oczy.

– Cudownie! Jesteś taka gorąca. Nie umiem się nasycić.

Nie wysuwając się ze mnie, przewrócił mnie tak, bym leżała na nim.

– Ja…my…wiesz, że nie powinniśmy.

– Tak sądzisz?

Nic nie powiedziałam, tylko pocałowałam go mocno.

– Zanieś mnie do łóżka i kochaj się ze mną do rana! Tylko dziś!

– O niczym inny nie marzę.

 

Ann Crevan

 

 

 

 

2 odpowiedzi na „Facet do wzięcia – Fragment 1.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.