Nowe komentarze
Archiwum
Listopad 2016
P W Ś C P S N
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
282930  
Logowanie do forum

Miesięczne archiwum: Listopad 2016

Biuro

biuroRobiliśmy ankietę na kontynuację opowiadań, u mnie padło na “Windę”. Długo szukałam sposobu, jak się do tego zabrać. W końcu Michał i Alicja znów pozwolili zajrzeć do ich codziennego życia.

“Z impetem zamknęła segregator i rzuciła nim na stół. Herbata w szklance się zakołysała, a mężczyzna siedzący naprzeciwko, podskoczył na krześle.

– Wyjdź – powiedziała, z trudem hamując wściekłość. – Natychmiast! – Zacisnęła zęby.

– Źle mnie pani zrozumiała… – próbował się tłumaczyć, ale nie dała mu dokończyć.

– Źle zrozumiałam?! – krzyknęła. – Tu nie ma czego źle rozumieć! To zadanie to była ściema! – Oczy mężczyzny się rozszerzyły ze zdziwienia.

Wstała za stołu konferencyjnego i podeszła do biurka. Podniosła słuchawkę wewnętrznego telefonu:

– Natychmiast do mnie. Po drodze zabierzcie Michała. – Kątem oka zobaczyła, jak pracownik wycofuje się w stronę drzwi. – A ty dokąd?!!!”

Czytaj dalej —>

Pustynia pragnienia

pustynia-pragnieniaDzisiejszy tekst jest wyjątkowy, bo niestety, pożegnalny od Ann Crevan. Czekoladki z Pieprzem dziękują jej za krótką, lecz bardzo owocną i twórczą współpracę. Mamy nadzieję, że w niedługim czasie Ann Crevan podrzuci coś nowego do naszego działu “Gościnnie”. I niecierpliwie czekamy na jej nową książkę.

“W ciszy i ciemności nocy słychać tylko nasze oddechy. Na początku spokojne, miarowe, równe. Nie pada żadne słowo. Nic nie mówimy – bo po co? Oboje jesteśmy świadomi, że to już ostatni raz. Ostatnia taka noc. Wpatrzeni w siebie, spragnieni bliskość, wciąż jeszcze trwamy jakby w zawieszeniu. Jakbyśmy się bali, że początek będzie jednocześnie końcem wszystkiego. Tak właśnie jest i tak będzie. Powoli, nieśmiało wyciągasz do mnie dłonie.”

Czytaj dalej —>

 

Przystanek

przystanek“Kolejny poranek niczym nie wyróżniał się od pozostałych. Codziennie te same płytki chodnikowe i to samo przejście dla pieszych, na którym nikt nie zwracał uwagi na czerwone światło. W tym rejonie miasta, ruch samochodów o tak wczesnej porze był niewielki. Odnosiłem wrażenie, że wszyscy poruszają się jak zaprogramowani, bez specjalnego zainteresowania przemykali w ciemności poranka, który miał dopiero nadejść.

Zaspany i nie do końca chcący się w pełni obudzić, dreptałem według stałego planu. Za rogiem budynku, jak zwykle, minął mnie sąsiad wracający z nocnej zmiany. Ciche bry Marek i bez czekania na odpowiedź szedłem dalej. Po następnych stu metrach szuranie pojemników i zapach świeżego pieczywa, na chwilę wyrywał mnie ze stanu porannego odrętwienia. Niestety, to jedyny przyjemny akcent, potem tylko szara ulica i przystanek”

Czytaj dalej —>

Po co mi to wszystko?

“W ramach świętowania pierwszej roczny „Czekoladek z pieprzem” i szykowania kolejnej niespodzianki, padło parę fundamentalnych pytań z gatunku: „po co nam to wszystko?”. I jak to zwykle z takimi pytaniami bywa – zawiesiłam się.

Piszę… bo lubię, bo chcę, bo jak się okazuje, nieźle mi to wychodzi i próbuję z tego żyć. Po co mi to wszystko…? Chciałam być drugą Carrie Bradshow, ale tą z serialu. Tam bohaterki miały ciekawsze charaktery, relację i prawdziwą przyjaźń, której ostatnio tak bardzo brakuje. Fascynował mnie Nowy Jork, codzienne chodzenie do klubów, obracanie się wśród elit… to wszystko tak pięknie tam wyglądało. Zawsze zastanawiałam się, ile w tym prawdy.”

Czytaj dalej —>

Prywatny wieczór

prywatny-wieczor“Kiedy wrócił wieczorem, siedziała na kanapie zawinięta w koc po sam czubek nosa. Podkurczone, osłonięte nogi trzymała mocno przy ciele. W tle słychać było spokojną muzykę. W półmroku, w świetle zapalonych świec wyglądała na lekko zaspaną. Pochylił się nad nią i pocałował.

– Witaj, kochanie – szepnął. – Jak twój dzień? – Przytulił policzek do jej czoła.

– Hmmm – w odpowiedzi zamruczała tylko.

– Zjesz kolację? – zapytał, wchodząc do kuchni. – Została kaczka z wczorajszego obiadu. Masz ochotę? – Otworzył lodówkę i skubnął porcję zimnego mięsa.

Lubił pieczoną kaczkę. Dzień przed pieczeniem umytego ptaka solił, posypywał pieprzem czarnym i ziołowym, słodką papryką. I zostawiał w naczyniu żaroodpornym. Następnego dnia wstawiał do pieca na 180 stopni, na prawie dwa razy dłużej niż ważyła kaczka. Kupował takie po około 2 kg. Piekł 3,5 – 4 godziny. Wystarczyło, by obiad niezawodnie był pyszny. Na zimno również.

– Nie jestem głodna. – Usłyszał z kanapy.”

Czytaj dalej —>

Moja prześliczna mufka

Piątkowa bombonierka w muzycznej odsłonie. Piosenka przywieziona z Australii i przetłumaczona przez Jacka Kaczmarskiego “Mufka” jak najbardziej mieści się w klimatach Czekoladek z pieprzem.

 

Jacek Kaczmarski (tłum.)

Moja prześliczna mufka

 

Prześliczna dzieweczka na spacer raz szła
Gdy noc ją złapała wietrzysta i zła
Być może przestraszyłby ziąb i mrok ją
Lecz miała wszak mufkę prześliczną swą

Nie ruszaj to moje, weź precz łapy swoje,
Popsujesz ją boję się o mufkę swą

Więc szła w dół ulicy przez zamieć i mrok
Gdy jakiś młodzieniec z nią zrównał swój krok
Na widok jej uśmiech rozjaśnił mu twarz
Ach panno prześliczną wszak mufkę ty masz

Nie ruszaj to moje …

Wiem dobrze, że mam mufkę śliczną jak sen
Co chłopców spojrzenia przyciąga co dzień
Różowym jedwabiem podszyta pod spodem
A z wierzchu futerko co chroni przed chłodem

Czytaj dalej

JEDNYM SPOJRZENIEM

jednym-spojrzeniem“Jesteśmy w restauracji. Jest bardzo przyjemnie. Po lekkiej kolacji, pijemy wyśmienite wino. Siedzimy naprzeciwko siebie. Przyglądam mu się, wciąż nie mogąc się nadziwić, że jest tutaj, tak blisko mnie. On uśmiecha się. Boże! Oddałabym życie za ten uśmiech. Czuję się głupio, tak wciąż się przyglądając, ale nie mogę oderwać wzroku. Jest zabójczy. Przystojny, piękny wręcz. Taki, że brak mi tchu. On również patrzy tylko na mnie. Prosto w oczy. Pod tym spojrzeniem rumienię się jak nastolatka. I ten jego uśmiech!

– Kolacja smakowała? – pyta cudownym, lekko zachrypniętym, zmysłowym głosem.”

Czytaj dalej —>

Konkurs „1. urodziny Czekoladek z pieprzem”

konkursNadal świętujemy nasze pierwsze urodziny i wyciągamy dla was kolejną, smakowitą czekoladkę z piątkowej bombonierki.

Zapraszamy do udziału w konkursie na opowiadanie związane z erotyką, uczuciami i / lub związkami. Najlepsze prace nagrodzimy książkami objętymi naszym patronatem oraz publikacją w dziele “Gościnnie”.
Szczegółowe informacje na temat uczestnictwa, zadania konkursowego, nagród oraz sposobu wyłonienia zwycięzców znajdują się w Regulaminie.
Na wszelkie pytania przesłane na nasz adres mailowy, postaramy się jak najszybciej odpowiedzieć.

 

Regulamin konkursu „1. urodziny Czekoladek z pieprzem”

Uczestnictwo:

W konkursie „1. urodziny Czekoladek z pieprzem” mogą uczestniczyć wszyscy pełnoletni czytelnicy naszego bloga, z wyłączeniem osób ściśle związanych z organizacją konkursu – jury oraz członków ich rodzin. Przez określenie „członkowie rodzin” rozumie się wstępnych, zstępnych, rodzeństwo, małżonków, konkubentów, osoby pozostające z nimi w stosunku przysposobienia oraz członków rodzin do drugiego stopnia pokrewieństwa i powinowactwa włącznie.

Przystąpienie do konkursu oznacza zapoznanie się i akceptację postanowień niniejszego Regulaminu.

 

Zadanie konkursowe:

Każdy uczestnik konkursu powinien wysłać na nasz adres e-mail: czekoladkizpieprzem@gmail.com opowiadanie rozpoczynające się od słów: „Spojrzał/a w kalendarz. Pierwsza rocznica zbliżała się wielkimi krokami…” 

 

Dodatkowe wymagania:

  1. Opowiadanie powinno liczyć maksymalnie do 6 stron formatu A4 znormalizowanego tekstu (czcionka: Times New Roman, rozmiar: 12, interlinia: 1,5 wiersza). Nie wyznacza się minimalnej ilości stron tekstu konkursowego.
  2. W procesie przyznawania nagród będą brać udział jedynie teksty oryginalne, wcześniej niepublikowane drukiem i na stronach internetowych, a także nienagradzane w innych konkursach.
  3. Jeden autor może nadesłać tylko jedno opowiadanie.
  4. Akcja opowiadania powinna dotyczyć erotyki, uczuć lub związków.
  5. Tekst powinien być podpisany nazwiskiem lub pseudonimem, pod którym autor chce być rozpoznawany.

Czytaj dalej —>