Seks w nie tak wielkim mieście
Już kilka razy prezentowaliśmy absolwentki minikursu “Rozbierz bohatera literackiego”. Dzisiaj pora na Jolantę Szadkowską, która również zabierze nas do gmachy sądu.
“Do gmachu sądu przyszła dość wcześnie. Nazbyt wcześnie. Ale to dlatego, że od dziecka nie lubiła się spóźniać. Taksówka przywiozła ją błyskawicznie i teraz przez chwilę zastanawiała się, co zrobić z blisko godziną pozostałą do rozpoczęcia rozprawy. Po krótkiej chwili zdecydowała, że zostanie na zewnątrz i przespaceruje się po pobliskim skwerze. I zapali. Miała rzucić, lecz nerwy ostatnich miesięcy uznała za wystarczający powód, by odwlec wyzwanie zmagania się z rezygnowaniem z tej, w zasadzie, przyjemności. Lubiła chwilę, gdy zaciągała się po raz pierwszy.”


