Czarodzieje Sieci – fragment roz. XVIII
Kiedy robiłam korektę poprzedniego fragmentu, utkwił mi w głowie i “męczył”. Wiercił dziurę w brzuchu, aż musiałam się poddać. 🙂 I tak niepostrzeżenie pisze się kolejna powieść.
“Nie chciała otwierać oczu. Obudziła się bez bólu głowy, pierwszy raz od kilku tygodni. Rozkoszowała się tym uczuciem. Czuła się wreszcie wypoczęta i odprężona. I co najważniejsze nie pamiętała żadnego snu o czarodziejach. Przez chwilę zastanawiała się, czy może właśnie ostatnie wydarzenia były bardzo złożonym snem. Ona czarodziejką? To było tak nierealne, że aż uśmiechnęła się do siebie i wciąż z zamkniętymi oczami, przeciągnęła się mrucząc.
– Dzień dobry. – Podskoczyła na posłaniu, słysząc męski głos.”

