Trudne początki (cz. 2.)
“- Mogłaś powiedzieć, że to cholerny macho – Caroline sięgnęła po trzecią butelkę.
– Przecież się wcześniej umawialiście. O rany! Nie wiedziałaś, jak wygląda?!
– Nie…
– Jak żeś się uchowała? Jak można nie wiedzieć, jak wygląda boski Richi?
– Sama nie pokazuję twarzy, to nawet nie chcę, żeby inni mi pokazywali swoją. Nie wiedziałam też, że jest boski…
– Serio? Na warsztatach od lat go tak nazywają.
– Jezu… To się wkopałam. A mogłam powiedzieć, że nie mam opiekuna…”

