Na nowo
“- Ała. To boli – krzyknęła Matylda. – Mógłbyś być choć trochę delikatniejszy.
– Przepraszam – Mateusz szelmowsko się uśmiechnął. – Czy wybaczy mi Pani tą drobną niedogodność?
– Przestań błaznować. Jeżeli nie skończymy składać tego łóżka czeka nas kolejna noc na materacach. A ja mam już tego serdecznie dość… – Matylda była wyraźnie wkurzona. – Idę zrobić coś na kolację i radzę ci skończyć zanim będzie gotowa.
– Ta jest szefowo – Mateusz stanął na baczność i zasalutował. – W sumie zostało tylko ułożyć materac i zamontować skrzynię na pościel.”

