Miesięczne archiwum: Wrzesień 2016
Dotyk
“Mijasz kogoś na ulicy, zupełnie przypadkiem. Nie znacie się zupełnie, a tu nagle krótki, niespodziewany dotyk. On ociera się o mnie zupełnie niechcący, w tłumie na samym środku skrzyżowania. Czuję ciepło jego dłoni i dreszcz, jaki ogrania całe moje ciało. Obracam głowę, lecz widzę tylko wysoką sylwetkę i ciemne, krótkie włosy. Potem znika w tłumie! Skąd wiem, że to właśnie on? Nie jestem pewna, ale wiem to i już. Nie widziałam nawet jego twarzy. Zwalniam nieznacznie kroku i raz jeszcze oglądam się za siebie. Zniknął. Pewnie już się nie spotkamy. Idę dalej, ale czuje dziwne mrowienie w miejscu, gdzie jego dłoń otarła się o moją. Niezwykłe. To uczucie towarzyszy mi, dopóki pochłonięta obowiązkami dnia codziennego zapominam o tym zupełnie. Dopiero kiedy kładę się do snu, wraca do mnie i już wiem, że nie zasnę tej nocy. Dziwne uczucie straty chłodem wkrada się do mojego serca.”
Kotek 4
“Iwona opadła na fotel z ciężkim westchnięciem. Przymknęła oczy i zaczęła masować skronie.
– Ciężki dzień? – Stanąłem za fotelem, na którym siedziała i przejąłem masowanie.
Poddała się moim ruchom i na znak, że jej pomaga, zamruczała jak kotka.
– Ludzie to debile… – Zamilkła na chwilę. – Chcą mieć projekt, przychodzą do nas i wtrącają się, jakby wiedzieli lepiej. Po cholerę jasną przychodzą, skoro wiedzą jak to zrobić? – Chwyciła moje palce i skierowała je na ramiona. – …tu też poproszę… – Twarde mięśnie karku zaczęły ustępować pod palcami.
– Może bierzesz to za bardzo do siebie, powinnaś mieć więcej dystansu. – Nie przestawałem masować, choć szyja była już rozluźniona. Każda sposobność, by jej dotknąć, była dobra.
Na oparcie fotela wskoczył Wargin. Nie czekając na zaproszenie, powoli wszedł na jej kolana.
– Rodzina w komplecie. – Iwona podrapała go za uchem, a on wyprężył się na znak doznanej przyjemności.”
Pościelowa stajnia Augiasza
W piątkowej bombonierce prezentujemy kolejne opowiadanie, które powstało w trakcie wyzwania “Piszę codziennie”.
AliSS de Loup – autorka dzisiejszego tekstu, jest również naszą stałą i aktywną czytelniczką, której komentarze można znaleźć na naszym blogu.
“Obudził ją dotyk, łagodna ale stanowcza pieszczota. Poruszyła się lekko. Zamruczała. Przyciągnął ją do siebie. Jego ręce wędrowały niecierpliwie po jej ciele, jakby czegoś szukały. Przeszył ją dreszcz, gdy wsunął dłoń między jej uda.
– Włącz proszę jakąś muzykę – wymamrotała wbrew sobie.
Była gotowa na kolejne zapasy w pościeli, ale zaspane ciało stawiało na razie niewielki opór. Nie chciała być bierna, senna. Musiała się najpierw obudzić.”
Dzienniki
«- Innym klientom smakuje. – Usłyszałam na złożoną reklamację. Być może określenie „smakuje” mylimy z: „przyzwyczaiłam się”.
Skoro można akceptować smaki i zapachy „identyczne z naturalnymi”, to jak jest z nami? Z naszymi relacjami, związkami, potrzebami? Rezygnujemy i odpuszczamy, czy zabiegamy i staramy się? Czy do nijakiego seksu też się przyzwyczailiśmy? Czy po jakimś czasie bycia razem, tworzenia razem, dbania o siebie tworzymy, przyzwyczajamy się i akceptujemy „- smak i aromat identyczny z naturalnym”? Nie. Nie zgadzam się na bylejakość gdziekolwiek! Zwłaszcza w związku. Zwłaszcza w seksie. A Ty? Żądam sera o smaku sera, wina o smaku wina i seksu z dreszczami i gęsią skórką na całym ciele.»
Tortury
Piątkowa bombonierka nieustannie się zmienia i zaskakuje. Powolutku wracamy do własnej twórczości i na dzisiaj przygotowaliśmy mini formę od Iwony Wilk, która powstała podczas wyzwania “Rozbierz bohatera literackiego”.
“Całując jej brzuch, schodził coraz niżej… błądził rękoma po jej ciele, głaszcząc szyję, piersi i wewnętrzną stronę ud. Za każdym razem, gdy zbliżał się do środka, czuł jak napinała wszystkie mięśnie. Kiedy jej oddech wyraźnie przyspieszył, wsunął place między włoski.”
Facet do wzięcia – Fragment 2.
Rozsunęłam uda, zachęcając go, a on oparłszy się na ramionach, wsunął się we mnie powoli. Rozkosz niczym fale rozeszła się w moim ciele, a uczucie wypełnienia było intensywne. Na chwilę świat się dla nas zatrzymał, a kiedy znów się zaczął kręcić, jego epicentrum stanowiły nasze gorące od pocałunków usta. Taro zaczął poruszać się bardzo wolno, zbyt wolno. Jakby chciał zatrzymać na jak najdłuższą chwilę narastającą w nas ekstazę i pożar zmysłów. Jego granatowe oczy ciemniały od pożądania, a dłonie coraz ciaśniej obejmowały moje pośladki. Usta wędrowały po wargach, szyi, dekolcie, by wreszcie dotknąć piersi, które już były rozgrzane pieszczotami. Zbyt delikatnie i zbyt wolno.”
Prawdziwa miłość
Piątkowa bombonierka dziś znów z opóźnieniem, bo nasza adminka miała kryzysową sytuację, a do tego jeszcze nie ma męża w pobliżu, który rozładowałby napięcie.
Ale jedno jest pewne, że jej mąż zawsze zachowa się, jak bohater dzisiejszego mema 🙂
Ze specjalną dedykacją dla niego: http://demotywatory.pl/4687952/Milosc-jest-wtedy-kiedy-trzezwy-czy-pijany-dzwonisz-do-tej
Sąsiedzkie spotkanie
“Mieszkanie znajdowało się w doskonałej lokalizacji. Blisko do centrum, obok zadbany zieleniec, wkoło ścieżki rowerowe. Strzeżony parking, sklepy nocne. Mnóstwo kafejek i restauracyjek dopełniało całości. Zaparkowała praktycznie przy samym wejściu. Przyzwyczaiła się już do przeprowadzek. Zmiany mieszkania były już tak naturalne, że czasami zapominała, w jakim jest mieście. Trzymała ręce na kierownicy, odetchnęła głęboko. Zerknęła w lusterka. Zwykłe osiedlowe podwórko. Skwer, ławki, facet z psem, kontener na śmieci. Miejsce, jak wszystkie inne, które tak doskonale poznała w ciągu ostatnich – ilu to już – 10-12 lat.
Praca w Korpo miała swoje wady. Miała też zalety. Nieograniczony dostęp do nowych modeli aut służbowych, karta płatnicza praktycznie bez limitu – zasilana systematycznie z konta firmy, częste wyjazdy w miejsca urocze i urokliwe, luksusowe kolacje i hotele. Mężczyźni. Gdyby tylko chciała, to całe mnóstwo mężczyzn.”
Patronat medialny nad “Facetem do wzięcia”
Miło nam poinformować, że zostaliśmy poproszeni o patronat medialny nad książką „Facet do wzięcia”, której współautorką jest nasza „czekoladka” – Ann Crevan.
Książka już niebawem ukaże się w sprzedaży, a jej fragmenty prezentowaliśmy na naszym blogu. „Faceta do wzięcia” Ann Crevan napisała wraz z przyjaciółkami „po piórze”: Enni i Mili .
Więcej bieżących informacji na temat publikacji książki i możliwości zakupu, znajdziecie na dedykowanym fanpage’u.


