Dzienne archiwum: 26 lutego 2016
Poranek
“Szum podnoszonych rolet i jasne światło zalało pokój. Powieki nie chciały się otworzyć i mózg błagał o litość. Poczułem, jak kołdra powoli zsuwa się ze mnie i czyjeś dłonie spoczęły na torsie.
Mimo potwornego zmęczenia zacząłem sobie przypominać to i owo.
Byłem na baletach. Tak.
Poderwałem jakąś. Tak.
Wylądowaliśmy u niej w domu. Tak.
Byłem pijany. Bardzo.
Ołów w skroniach nie pozwalał na dalsze grzebanie w niedalekiej przeszłości, więc powoli uchyliłem powieki.
Zanim wzrok przyzwyczaił się to jaskrawego światła, zobaczyłem kontury czyjejś twarzy.”

