Prywatny wieczór
“Kiedy wrócił wieczorem, siedziała na kanapie zawinięta w koc po sam czubek nosa. Podkurczone, osłonięte nogi trzymała mocno przy ciele. W tle słychać było spokojną muzykę. W półmroku, w świetle zapalonych świec wyglądała na lekko zaspaną. Pochylił się nad nią i pocałował.
– Witaj, kochanie – szepnął. – Jak twój dzień? – Przytulił policzek do jej czoła.
– Hmmm – w odpowiedzi zamruczała tylko.
– Zjesz kolację? – zapytał, wchodząc do kuchni. – Została kaczka z wczorajszego obiadu. Masz ochotę? – Otworzył lodówkę i skubnął porcję zimnego mięsa.
Lubił pieczoną kaczkę. Dzień przed pieczeniem umytego ptaka solił, posypywał pieprzem czarnym i ziołowym, słodką papryką. I zostawiał w naczyniu żaroodpornym. Następnego dnia wstawiał do pieca na 180 stopni, na prawie dwa razy dłużej niż ważyła kaczka. Kupował takie po około 2 kg. Piekł 3,5 – 4 godziny. Wystarczyło, by obiad niezawodnie był pyszny. Na zimno również.
– Nie jestem głodna. – Usłyszał z kanapy.”

