Dzienniki
«- Innym klientom smakuje. – Usłyszałam na złożoną reklamację. Być może określenie „smakuje” mylimy z: „przyzwyczaiłam się”.
Skoro można akceptować smaki i zapachy „identyczne z naturalnymi”, to jak jest z nami? Z naszymi relacjami, związkami, potrzebami? Rezygnujemy i odpuszczamy, czy zabiegamy i staramy się? Czy do nijakiego seksu też się przyzwyczailiśmy? Czy po jakimś czasie bycia razem, tworzenia razem, dbania o siebie tworzymy, przyzwyczajamy się i akceptujemy „- smak i aromat identyczny z naturalnym”? Nie. Nie zgadzam się na bylejakość gdziekolwiek! Zwłaszcza w związku. Zwłaszcza w seksie. A Ty? Żądam sera o smaku sera, wina o smaku wina i seksu z dreszczami i gęsią skórką na całym ciele.»

