Nie wykryło AdBlocka. Dziękujemy za wsparcie naszej twórczości.
Nowe komentarze
Archiwum
Czerwiec 2017
P W Ś C P S N
« Maj    
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  
Reklama

Dziennik Beatrycze – fragment 1.

 

fragment_1Siedzieliśmy bez słowa, pijąc zimne piwo. Ciemna kanapa z wysokim oparciem w kącie baru skutecznie osłaniania nas od ciekawskich spojrzeń. Ze wściekłości wbijałam sobie paznokcie w zaciśniętą dłoń. Gdy spojrzałam na Zbyszka, mógłby zabić wzrokiem.

– Kurwa! – walnęłam dłonią w blat, aż piwo rozlało się z pokali.

Dopiero później zauważyłam kelnerkę, która podeszła ze ścierką od sąsiedniego stolika.

– Może jeszcze coś podać? – spytała słodkim głosem.

– Na razie nie – odparł krótko Zbyszek.

– Może coś specjalnego? – zamruczała kelnerka, delikatnie dotykając jego przedramienia.

Na ułamek sekundy podniósł na nią zaskoczony wzrok i zignorował pytanie.

– Nic na to nie poradzimy – powiedział, gdy znów zostaliśmy sami. – Taka jest polityka…

– Pieprzyć ją! – warknęłam.

– Chciałabyś… – lekko uniósł kąciki ust w uśmiechu. – Musimy czekać.

– Aż znowu kogoś… – przerwałam zdanie, widząc zbliżającą się do nas kobietę.

Zbyszek wychylił się zza oparcia, podążając za moim wzrokiem. Podeszła do nas wysoka, zgrabna dziewczyna z mocnym makijażem. Miała na sobie krótką spódniczkę, która niewiele zakrywała i która na chwilę poprawiła mi humor.

– Przecież mówiłem, że…

Położyła mu palec na ustach.

– Ale ja nie mam nic do picia – obrysowała paznokciem jego wargi. – Oferuję specjalność zakładu – wyszeptała.

Nachyliła się nad nim, eksponując obfity dekolt.

Podziwiałam w milczeniu jej długie nogi i jędrne pośladki wystające spod spódniczki. Mimowolnie przechyliłam głowę, żeby się jej przyjrzeć.

– Dziękuję, mam żonę – uniósł prawą dłoń przed twarz dziewczyny.

Westchnęła i szybko wyprostowała się, kocim ruchem obracając na wysokiej szpilce. Gdy już miała odejść, Zbyszek złapał ją za rękę.

– Ale ona nie – wskazał na mnie palcem.

– Oczywiście – natychmiast odwróciła się z szerokim uśmiechem.

Był powalający.

Powoli zmierzyłam ją wzrokiem od stóp do głów. Piersi w obcisłej bluzce prezentowały się rzeczywiście apetycznie.

– Nie czekaj na mnie – powiedziałam do Zbyszka i szybko dopiłam piwo.

 

Ewa Dudziec, 7-II-2016

 

 

 

 

2 odpowiedzi na „Dziennik Beatrycze – fragment 1.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.