Nie wykryło AdBlocka. Dziękujemy za wsparcie naszej twórczości.
Archiwum
Listopad 2017
P W Ś C P S N
« Paź    
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930  
Reklama

Ostatni gość

 

Olga z ulgą odłożyła ostatni talerz na suszarkę do naczyń. Nigdy nie lubiła zmywać. Jednak zakup zmywarki jej się zupełnie nie opłacał. Po co? Przecież jedna osoba nie brudzi na raz tylu talerzy, żeby godzinami stać przy zlewie.

Tylko te coroczne imprezy urodzinowe… Była zbyt dumna, żeby podać gościom jedzenie na papierowych talerzykach. Czasem jeszcze zdarzały się w jej ekipie większe posiadówki. Ale wtedy zwykle kończyło się na zamówieniu pizzy.

Olga chciała jednak, aby ten dzień był szczególny. Choć to wcale nie były jej urodziny, czuła, że pewien etap w jej życiu dobiega końca. Tylko nie tak, jak sobie wymarzyła…

– A ty co tu jeszcze robisz? – wyszeptała zaskoczona na widok ostatniego gościa.

– Czekam. Na ciebie. – odpowiedział.

– Przecież wszyscy już poszli. –była zbyt zmęczona, aby wymyślić lepszą ripostę.

Po prostu usiadła na kanapie w salonie. Tuż obok mężczyzny.

– Czy już ci kiedyś nie mówiłem, że mnie nie tak łatwo jest się pozbyć?

– Tak. Chyba tak… Tylko… –  Przeciągnęła się i ziewnęła szeroko, chcąc odpędzić nadchodzący sen. – Jutro muszę wcześnie wstać…

– Jutro chyba nie musisz już iść do pracy… A walizki możesz spakować wieczorem… – uśmiechnął się ukazując rząd śnieżnobiałych zębów.

– W sumie racja. Chciałam jeszcze pójść na mój ostatni spacer w tym mieście… Wiesz to taka moja tradycja.. – Olga nie wiedząc dlaczego, położyła głowę na jego ramieniu.

– Zdążysz – odpowiedział. – Jeśli chcesz mogę ci pomóc w pakowaniu…

– Jakoś do pomocy w zmywaniu się nie garnąłeś – prychnęła.

– Przepraszam. I obiecuję poprawę. – Niespodziewanie przytulił ją.

Myśli kobiety gnały jak oszalałe. Co prawda już wcześniej zwróciła na niego uwagę na, bo był  nowym członkiem ekipy. I chyba nawet trochę się jej spodobał.

– Dlaczego to robisz? – spytała.

– Co robię?

– Zostałeś tutaj i…

Nie zdążyła dokończyć zdania, gdyż zamknął jej usta pocałunkiem.

– Tylko nie mów, że nie chcesz tego samego co ja… – wyszeptał jej do ucha.

Ciało Olgi przeszył dreszcz. Tak długo nikt nie mówił do niej w ten sposób. Stanowczo zbyt długo.

– Czyżbyś czytał w moich myślach? –uśmiechnęła się i zanurzyła dłonie w jasnej czuprynie Krzysztofa.

Z namaszczeniem rozpinał guziki bluzki, całując przy tym każdy odsłonięty fragment jej ciała. Potem ściągnął krótką spódniczkę. Z ochotą poddawała się jego pieszczotom i już po chwili była naga.

– To chyba nie będzie ci potrzebne… – wyszeptała mu do ucha, jednocześnie rozpinając zamek w jego spodniach.

Krzysztof jednym ruchem pozbył się koszuli. Kiedy przywarli do siebie jeszcze mocniej, sprężyny starej kanapy jęknęły cicho pod naporem zgodnie poruszających się ciał.

– Uważaj, bo obudzimy sąsiadów – zaśmiał się, gdy głośno westchnęła przy kolejnych pieszczotach.

– Już niedługo to nie będą moi sąsiedzi – odpowiedziała.

– Przenieśmy się do sypialni. – zaproponował.

– Jestem taka śpiąca, że chyba tam nie dotrę –uśmiechnęła się..

– Chyba potrafię temu zaradzić. – Krzysztof z lekkością podniósł Olgę i poszedł w stronę sypialni.

– Tylko nie zapomnij zgasić światła… – zdążyła szepnąć, zanim oplotły ją ramiona Morfeusza.

 

* * *

Bip bip biiiip!

– Kto do cholery nastawił tak denerwujący dźwięk budzika? – zaklął pod nosem.

Po chwili przypomniał sobie, że nie jest w swoim mieszkaniu. Spojrzał na śpiącą obok Olgę i uśmiechnął się na wspomnienie ostatnich kilku godzin. Spodobała mu się, kiedy tylko zobaczył ją po raz pierwszy i od tamtego czasu szukał okazji, żeby się do niej zbliżyć. Nie żeby liczył na coś więcej. Ot taki jedno-nocny romans. Jakich miał już wiele…

Jednak dla Olgi tamten wieczór miał zupełnie inne znaczenie…

 

Anake, 23 października 2017 roku

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.