Na nowo
– Ała. To boli – krzyknęła Matylda. – Mógłbyś być choć trochę delikatniejszy.
– Przepraszam – Mateusz szelmowsko się uśmiechnął. – Czy wybaczy mi Pani tą drobną niedogodność?
– Przestań błaznować. Jeżeli nie skończymy składać tego łóżka czeka nas kolejna noc na materacach. A ja mam już tego serdecznie dość… – Matylda była wyraźnie wkurzona. – Idę zrobić coś na kolację i radzę ci skończyć zanim będzie gotowa.
– Ta jest szefowo – Mateusz stanął na baczność i zasalutował. – W sumie zostało tylko ułożyć materac i zamontować skrzynię na pościel.
– Tym lepiej dla ciebie – krzyknęła z kuchni Matylda.
Kilka godzin później, gdy młodzi zaspokoili już głód Matylda rozejrzała się po mieszkaniu.
– W końcu u siebie – szepnęła wtulając się w ramiona Mateusza.
– Tak… Nasze małe gniazdko – Mateusz czule objął żonę. – Mam pomysł. Może wypróbujemy nasze nowe łóżko?
– A zmywanie?
– Może poczekać – mężczyzna pociągnął kobietę ku drzwiom sypialni.
* * *
Młodzi padli na świeżo skręcone łóżko. Cała podłoga zasłana była ich ubraniami.
– Wiesz… Przypomniałam sobie tamten wyjazd nad morze.. – zaczęła Matylda.
– Cii. Nie gadaj tyle – Mateusz zanurzył twarz we włosach żony. – To już minęło..
Już po chwili oboje poruszali się zgodnym rytmem…
* * *
Mateusz uniósł się na łokciu i czule spojrzał na leżącą obok Matyldę.
– Teraz możesz się już zająć zmywaniem – szepnął jej na ucho.
– Że co proszę? – Matylda udawała oburzoną. – A może sprawdzimy, jak się sprawujesz w kuchni? Bo w sypialni…
– OK – odpowiedział Mateusz – ale ty wycierasz…
Anake, 20 września 2017 roku


Właśnie jak było w tej sypialni? Rozumiem, że musimy sobie to wyobrazić. Trochę brakuje szczegółów, ale z drugiej strony dzięki temu możemy skorzystać z własnych przez siebie wymyślonych.
Dobrze się czyta, a to najważniejsze.