Nie wykryło AdBlocka. Dziękujemy za wsparcie naszej twórczości.
Nowe komentarze
Archiwum
Marzec 2017
P W Ś C P S N
« Lut    
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  
Reklama

… w koszulkach

koszulka

Do niewielkiego garnuszka z gorącą wodą wlewasz 3-4 łyżki octu. Jajko, świeże, najświeższe wybijasz na talerzyk. Łyżkę wkładasz do garnka, kręcisz wkoło i dość wolno mieszasz wodę z octem. Tak tworzysz wir w garnku. Spokojnie wirujący. Twój wir ma wyglądać jakby bawił się i rozkoszował samym kręceniem w koło. Na chwilkę, dosłownie chwileczkę przestajesz mieszać. W sam środek wiru wlewasz jajko. Jajko obraca się z wirem, możliwe, że opadnie niżej, a możliwe, że nie. Nic nie robisz! Liczysz szeptem do dziesięciu. Wolniutko. Tak, jakbyś liczył pocałunki. Nie jakieś pośpieszne cmoki, tylko namiętne romantyczne pocałunki. Potem delikatnie wkładasz do wody łyżkę i podtrzymujesz, podkręcasz wirowanie. I liczysz. Kolejnych dziesięć pocałunków. A całujesz przecież solidnie. Spokojnie, rozkosznie i namiętnie. Z języczkiem. Dziesięć. Wystarczy. Łyżką cedzakową – czyli taką z dziurami, delikatnie wyjmujesz jajko i kładziesz na kromkę świeżutkiego chleba, na tost albo grzankę. Szczypta świeżo zmielonego pieprzu.

Od tego, w jaki sposób całujesz, zależy jak mocno ścięte będzie białko. Gotując, za każdym razem sprawdzasz, jak lubisz: mniej czy bardziej ścięte. Ja lubię bardziej.

W każdym związku jest taki czas, kiedy z nagła po prostu mówisz: sprawdzam.

To może wygląda jak gra, ale nią nie jest. Chociaż twój osobisty związek z wybrankiem pobudza adrenalinę, podnosi ciśnienie. Ulubiony dreszczyk emocji. No tak, bo to ocena jest właśnie. Egoistyczna, szczera i bezwzględna. Może kiedy jesteś sama ze sobą nieszczera, to wtedy różnie bywa. Ważne, żeby wiedzieć – udaję i wiem kiedy i dlaczego, albo że jestem w tym naprawdę prawdziwa. Jak to w grze. Fajne? No to jazda!

Sprawdzam. Sprawdzasz, czy chcesz iść dalej właśnie z tą osobą, czy ten związek jest dla ciebie dobry. Czy ma szanse na rozwój i w jakim kierunku? Sprawdzasz, czy macie o czym ze sobą rozmawiać, czy nadal chcesz budzić się obok niego. Sprawdzasz też, czego sama dla siebie chcesz.

W byciu singlem taki czas następuje z różną częstotliwością. Lepiej robić to znacznie częściej niż o jeden raz za mało. Szkoda czasu na relacje i związki nazywane powszechnie toksycznymi. W stałych związkach i małżeństwach sprawdzanie bywa zapomniane, a warto do niego wrócić. Fajnie jest przecież być w fajnym związku.

Sprawdzanie pozwala przejść do kolejnego etapu, albo bycia razem, albo bez rozterek zakończenia czegoś, co nie rokuje wystarczająco ciekawych perspektyw na jutro. Czy bycie razem daje ci tyle frajdy, że nadal tego chcesz? Z jakich pobudek i powodów wciąż jesteś z nim, a on z tobą? Czy traktujecie was jako luźną zabawę, a może rosną wasze smaki, chęci i oczekiwania? Sprawdzasz też, czego sama chcesz dla siebie i czy to, co właśnie masz, to co dajesz i otrzymujesz, ci odpowiada. Może to nadal tylko zauroczenie, a może już coś więcej dla ciebie znaczy?

W każdym związku kiedyś romantyzm ustępuje rzeczywistości. Bycie dla siebie miłym w stanie zakochania i fascynacji jest dość proste. Jesteście razem dla seksu, dla spełniania razem pasji, dla doświadczania i cieszenia się wspólnym byciem. Chętnie pomijacie wszelkie rozbieżności i różnice pomiędzy wami. To normalne, że chwilowo wkurzają lub nie legendarne skarpetki, niedotrzymywanie obietnic umycia garów czy wyniesienia śmieci z całej prozy tygodnia. Zanikają dyskusje nocne do rana, przekomarzania. Objawia się nazbyt pospieszne śniadanie i niedopita kawa z brudnego kubka. Czy nadal przybieracie pozy, kiedy jesteście razem i czy udajecie kogoś, kim naprawdę nie jesteście? A może ważne jest, czy możecie też być ze sobą zupełnie swobodni? Czy pasuje ci i godzisz się na codzienność właśnie taką, jaką tworzycie razem między wami?

Sprawdzanie generalnie ma jedną wadę, taką na pozór maleńką. Musisz sama wiedzieć, czego naprawdę chcesz. Nie czego nie chcesz, bo to doskonale wiesz i masz już przećwiczone. Musisz wiedzieć, czego chcesz. TY. Nie twoja najlepsza przyjaciółka, mama, koleżanki, ksiądz, siostra przyrodnia czy serwis internetowy. Musisz sama zdecydować, co w związku jest dla ciebie ważne. A co jest popierdułką. Z czego nie godzisz się zrezygnować, a co nie ma dla ciebie znaczenia.

Jak często, albo kiedy? Ciągle. Ciągle i wciąż sprawdzaj. Zwłaszcza w momentach, kiedy najmniej się spodziewasz. Kiedy wszystko jest dobrze i kiedy niekoniecznie. Kiedy masz doskonały dzień i kiedy akurat pada i jesteś niezadowolona. Sprawdzaj ilekroć przyjdzie Ci ochota. I baw się tym, sprawdzaj co pasuje, a co chcesz nowego. Bo to Twoje życie i Twoje pasje, i Twoje marzenia. I Twój mężczyzna. Najlepszy. Sprawdzaj i baw się tym. Twórz życie najpiękniej, jak potrafisz.

Tyle czasu poświęcasz na dobranie torebki i butów, i koszulki. A wędrować w codzienności godzisz się byle jak?

Żeby też przysłowiowe minusiki nie przesłoniły prawdziwych plusów. Bo większą wartość ma codzienne budzenie się w silnych męskich ramionach i widok uśmiechniętych oczu, a kompletnie błahą kubek kawy bez podstawki odstawiony na politurę.

Sprawdzasz też dlatego, żeby wiedzieć czy skupiona na własnych odczuciach i wyobrażeniach, pomimo różowych okularów, nie zobaczysz jednak raptem, że wbrew pozorom jesteś od dawna całkiem sama.

Agnieszka

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.