Nie wykryło AdBlocka. Dziękujemy za wsparcie naszej twórczości.
Archiwum
Sierpień 2017
P W Ś C P S N
« Lip    
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  
Reklama

GRZANKI

grzanka_1

Najlepsze grzanki wychodzą z takiego chleba, co go nikt już nie chciał. Bierzesz wtedy taką kromeczkę albo od razu dwie. Chropowatą powierzchnię smarujesz od brzeżku do brzeżku masłem, na wierzch kładziesz, co tam tylko zechcesz: gruby plaster cebuli, paprykę, grzyba czy pomidora. Na to wszystko kładziesz starty żółty ser. Ile lubisz. I teraz uwaga- to tajemnica dobrej grzanki: wstawiasz do gorącego pieca: 180-200 stopni. Wszystko się pięknie piecze a skórka chleba jest dobrze chrupiąca. Nie bądź brudaskiem! Poślinionym palcem zbierasz okruszki ze stołu i od razu palec oblizujesz. Na samą myśl – cieknie ślinka. Potrzeba grzanek, zwłaszcza z dużą ilością cebuli, jest ogromna. Cebula pod wpływem gorąca pieca robi się wyjątkowo mięciutka. Słodycz pieczonej rozpływa na języku. Ciągnie ser albo, kiedy dłużej pieczesz – robisz go jako chrupiący – jak lubisz. Posilasz samym aromatem cebuli. Miękkość środka chleba i chrupiąca skórka- rozkosz języka. Jeszcze dla kontrastu, kapkę pikanterii – sosu z ostrej papryczki kropelki dwie na wierzch. Kubek kawy, grzanka i jesteś w raju. No, czasami coś jeszcze poprawia humor…
Tego ranka Agata nie czuła głodu. Ale i nie byłby to głód na grzanki.

Ciało otulała satynowa pościel. Poduszka wcale nie była miękka a i pościel nie całkiem już świeża. Ktoś trzasnął drzwiami. Zaszczekał pies. Stuk obcasów na schodach. W tle słychać rozmawiających ludzi. Gdzieś zakwilił dzwonek, może to i telefonu. Przeciągnęła się. Wspaniałe uczucie wczesnego poranka. Miękkie, nareszcie zaspokojone ciało było ciepłe i pachnące czymś tajemniczym, choć doskonale znanym. Wysunęła się z łóżka, bosa stopa zanurzyła się w puchatym dywanie.
– Przesada. Totalny szczyt kiczu – oceniła uśmiechając się.

Łóżko, a w zasadzie olbrzymi wysoki materac rozłożony na podłodze zajmował większość pokoju. Szczelnie grube zasłony prawie nie wpuszczały światła. Puchaty dywan i miniaturowy stolik ze świecami uzupełniały wystrój. Kolory bieli i złamanego różu nadawały przytulności. Otworzyła drzwi do łazienki wchodząc w ciepłe i wilgotne wnętrze. Zaparowane lustro odbiło widok niesfornych loków a rozmazany tusz pod okiem i resztki konturówki ust dopełniały uroczej całości.
– No ładnie. A drugi kolczyk to gdzie? – palcem przesunęła po wargach.

Rozchyliła usta w uśmiechu. Nie był to czas na rozważania czy dywagacje modowo- kosmetyczne. Czuła jak od ciepła i wilgoci powietrza po plecach przebiega dreszcz. Skóra na ramionach stawała się bardziej wrażliwa, dłonie wilgotniały. Rozsunęła drzwi kabiny prysznicowej i stopą dotknęła mokrego gorąca. Widok tylko dodatkowo ją rozpalił. Stał odwrócony a po plecach spływała woda. Uniesione ramiona pokazywały muskularny zarys ramion. Dłonie zanurzone we włosach rozcierały białe bąbelki szamponu. Poranny zarost na twarzy przesłonięty był pianą wzdłuż delikatnego zarysu włosków. Silne rozstawione nogi stały stabilnie. Najpiękniejszy widok – męskie nogi, dobrze umięśnione z mokrymi włosami przylegającymi do skóry. Nie czekając na zaproszenie przesunęła rozpostartą dłonią po mokrym brzuchu schodząc niżej i niżej. Palce szybko odnalazły cel podróży. Zacisnęła dłoń na krągłościach poniżej i zaczęła poruszać ręką delikatnie to w górę, to w dół. Efekt był natychmiastowy. Przestrzeń zamknięta w dłoni wypełniła się. Nie przestawała delikatnego masażu wzmacniając uścisk i przyśpieszając tempo. Drugą ręką zaparła się o mokrą twardą pierś. Poczuła jak obejmuje ją silne ramię, przyciąga pod wodę i cały świat zanurzył się w oparach mokrego gorąca. Czuła jak piersi nabrzmiały, zabrakło oddechu. Położył dłoń na jej karku i silnie przysunął twarz do swojej. Język szukał języka, zaskakiwała miękkość warg. Kiedy odchyliła głowę do tyłu przesunął językiem po szyi. Dreszcze wstrząsnęły całym ciałem. Przytrzymał ją mocno. Ręka z góry placów zsunęła się niżej. Objął ją w pasie i mocno przycisnął do siebie. Ciała się stapiały. Dłonią zszedł niżej, do pośladków, mocno ujął krągłości podnosząc do góry całe ciało. Udem sunęła w górę po jego udzie opierając w końcu nogę o biodro. Wsunęła dłonie w jego mokre włosy. Szum spływającej miękko wody zagłuszał przyśpieszony oddech. Wszechobecna wilgoć zespoliła wszystko.

– Zrobiłem Ci grzanki – wszeptał – Takie jak lubisz…

Agnieszka

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.