Seks dobry na wszystko?
Na pewno większość z Was spotkała się z sytuacją, gdy w czasie rozmowy na czyjeś uskarżanie się pada stwierdzenie: za mało seksu. Ktoś powie, że ostatnio przytył – bo za mało seksu; ma zły humor – za mało seksu; skóra się popsuła – za mało seksu. Itd…
Kiedyś nawet tak mi odpowiedział kolega, gdy w pracy zjadłam już swoje kanapki, ciągle byłam głodna i narzekałam, że nie można wyskoczyć do sklepu.
A jak jest u Was, w jakich sytuacjach seks objawia swoje dobroczynne działanie? I najlepiej aby to było długotrwałe działanie. Podzielcie się swoimi obserwacjami i doświadczeniami.


Seks jako aktywność po ciężkiej umysłowej pracy, na focha i może jeszcze na deser od deseru po obiedzie. Seks jest fajny. Króliczyć też można popołudniu na dobry humor. Przy wygłupach zupełnie niespodziewanie pojawia się ochota na małe co nie no. To się nigdy chyba nie nudzi 😀 Ach ten seks 😀
Kochani, faktycznie seks jest dobry na wszystko))) I każdy ma rację stwierdzając ,że dobry na cerę, na schudniecie, na poprawę humoru…BA! nawet na ból głowy!!
Podczas aktu miłosnego, podniecenia wytwarzają się endorfinki odpowiedzialne za dobry nastrój. Krew dociera do każdego zakamarka naszego ciała i wypełnia nas szybszym biciem serca bo pompuje ze znacznym przyspieszeniem))) cera się poprawia bo dożywiona pędzącą krwią, głębszymi oddechami itd itd. Wszystko to naukowo stwierdzone, poparte doświadczeniami naukowców i biorących udział w eksperymentach ludziach.
Zadałaś pytanie jak to jest z nami? Tymi , którzy nie brali udziału w eksperymentach? Niemal codziennie bierzemy udział w doświadczeniach tego rodzaju. A co za radość i przyjemność!)))) Wszystko jednak zależy od kilku czynników: dobranego partnera, atmosfery, wrażliwości, oczekiwań…Indywidualna sprawa. Jak w wielu innych przypadkach działań ludzkich)))) Miłego seksowania!
Właśnie dlatego pytam jak to jest w rzeczywistości, a nie naukowo, bo znam jednego osobnika, którego po seksie głowa boli zawsze mocniej (jeśli już wcześniej bolała). Krew mu odpływa z mózgu i przestaje działać? 😉
Seks najlepszy na wszystko,zwłaszcza ten poranny kto stosunkuje rano to wie,że wtedy do pracy się leci nie idzie,humor dopisuje cały dzień jest moc w człowieku a poza tym seks zbliża więc Kochajmy się moi mili
Sex. slowo to zostało odarte z intymności,bliskości i najgłębszego zaufania;jakim się obdarowuje kogoś, z kim chce się zbliżyć. To najwyższy poziom intymności. To powierzenie Siebie Nagiego- ‘odartego’ z osłon. To dopuszczenie,umożliwienie zbliżenie się kogoś do naszego jestestwa. Filmy i prasa zrobiła z sexu narzędzie manipulacji, odarła z intymności.
A wydaje mi się, że nie z każdym idzie się do łóżka uprawiać sex – odreagować stres, wkurw na szefa, na partnera/kę, na brak podjęcia działań w swoim życiu lub innych pobudek-powodów.
A może się mylę;wśród odczłowieczenia w świecie, ‘włażenia z butami prasy do poscieli’, może Człowiek zapomniał, czym jest bliskość, zaufanie. Może, choć mam nadzieje,że jeszcze pamięta.