Oby nie za długo
“Czasem wydaje się nam, że wszystko co dobre już za nami. Że wyczerpaliśmy już swój limit szczęścia w życiu. I mamy rację. Tylko nam się tak wydaje…
Anna najciszej jak umiała przekręciła klucz w drzwiach. Było już dosyć późno. Od jakiegoś czasu nie lubiła wracać po pracy prosto do domu. Snuła się po niewielkich uliczkach Starego Miasta, jadła obiad w jakieś małej restauracyjce i wytrwale przemierzała kolejne parkowe alejki.
Po co? Dla kogo?
Tylko cmentarz omijała szerokim łukiem. Nie chciała. Nie mogła odwiedzać grobu Adama. Była tam tylko raz od czasu pogrzebu.”

