Na krawędzi – fragment
Pchnął ją lekko w kierunku łóżka. Oparła dłonie o jego brzeg. Pomógł jej wypiąć pośladki a sam zanurzył się między nimi i jeszcze bardziej rozchylając jej uda, odnalazł to, czego szukał…
Cichy syk wydobył się z jej ust. Albert tego nie widział, ale zamknęła oczy. Jakby otaczający półmrok pokoju nie był wystarczający. Wyłączyła wrażenia wzrokowe, aby zagłębić się w lepszym odczuwaniu napływającej rozkoszy. Wypychała ku niemu pośladki nakazując mu intensywniejszą penetrację języka. Zrozumiał. Chwycił w lot jej intencje. Nie tylko nasilił pracę języka, ale rozpoczął również masowanie pośladków. Klęczał przed nią. Łatwiej odnajdował własny środek ciężkości i siłę, aby sprostać niemej prośbie.
Podniosła lekko powieki. Widok prężącego się u jej stóp fallusa spowodował napływ gorąca. A może to tylko krew krążyła szybciej. I nagle poczuła niewymowną chęć wzięcia jego męskości w posiadanie. Sama myśl o mięsistym cieple w jej ustach wznieciły tysiące drobnych bardzo szybkich nerwowych wstrząsów biegnących od zakończenia członków i części ciała ku waginie. Intensywność doznań oszołomiła ją na chwilę. Wiedziała, że teraz musi poczekać kilka sekund do eksplozji rozkoszy. Czuła jak nadciąga. I kiedy to nastąpiło on też wiedział. Złapał ją mocniej za pośladki a ona usłyszała głośniejsze mlaskanie. Wibracja jego głosu zintensyfikowała kilkusekundowe wyzwolenie słodkiej energii. Mimowolnie jęczała. Na skraju swego doznania odwróciła się do niego, przyklękła i szybko chwyciła członka w usta. Ssąc go i pieszcząc językiem wkładała jak najgłębiej mogła, aż do momentu odruchu wymiotnego. Wypełniał jej całe usta. Teraz ona chwyciła jego pośladki. Sprężyste jak fallus. Chwycił jej włosy. Przyciągał i odsuwał. Kolejnych kilka sekund i on również sprężył się, wstrzymał przyspieszony oddech. Wytrysnął w jej ustach rozlewając się gorącą lawą, jaką ona łykała z rozkoszą.
Przytulił ją mocno do siebie. Nadal klęczeli. Po czym wstał, podniósł ją podtrzymując pod pachami, wziął na ręce i położył na łóżku. Wtulił się w nią jak chłopiec szukający czułości. Przygarnęła jego głowę i zatopiła palce we włosach.

